HKK
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 423 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez HKK
-
W farbach Tamiya nie ma octanu. Ich rozcieńczalnik, czyli X-20A to mieszanka głównie cięższych alkoholi. I rzeczywiście mi też odpowiada ten aromat.
-
Nie wiem jakie modele sklejasz, ale ja na Twoim miejscu odpuściłbym kilka kolejnych żeby nastepny pomalować odpowiednim sprzętem za zaoszczędzone pieniądze. Czasem jest tak (może nie w Twoim przypadku), że modelarz narzeka, iż nie stać go na drogie narzędzia i materiały a w magazynku ma modeli i akcesoriów na ponad 1000 PLN.
-
Emalia wypalana w temperaturze
HKK odpowiedział Lollobrigida → na temat → Lakierowanie i zabezpieczenie powierzchni
A to? https://www.ebay.co.uk/itm/114175374555?chn=ps&var=414563046579&norover=1&mkevt=1&mkrid=710-134428-41853-0&mkcid=2&itemid=414563046579_114175374555&targetid=1140163973649&device=c&mktype=pla&googleloc=1006946&poi=&campaignid=12125451065&mkgroupid=120711382790&rlsatarget=pla-1140163973649&abcId=9300480&merchantid=118948985&gclid=CjwKCAiAhbeCBhBcEiwAkv2cY6JcOxtFOkAzbNLUO0TN149iqKTnrS4IL30T5elkQ6hnsw1IHYi4hxoCG_EQAvD_BwE Efcolor Enamel is a low temperature resin based enamel powder which can be used on metals such as silver or copper, along with glass, wood, porcelain and stone. Efcolor enables anyone to create enamelled jewellery designs with ease without the use of a kiln - simply fire your piece in a conventional oven at 150°C. Simply sieve onto your chosen backing, transfer to a firing plate, and fire in a pre-heated oven at 150°C for 3 - 5 minutes. Care must be taken when removing your piece from the oven as it will be hot. Przy pomocy specjalnego kleju mozna aplikować na obłe powierzchnie. Ale do wygody farby to temu daleko: -
Wygląda mi na to, że chodzi Ci jedynie uzwojenie rozruchowe. Włączasz - działa na rozruchowym. W wielu rozwiązaniach uzwojenie rozruchowe jest zabezpieczone termicznie. Jak się rozgrzeje, to się wyłącza ale wtedy działa juz uzwojenie robocze. U Ciebie nie działa, więc po rozgrzaniu wyłącza się całość. Musisz poczekać aż ostygnie i sytuacja się powtarza. To co słyszysz, to właśnie wyłącznik termiczny, A dlaczego nie załącza się uzwojenie główne? Albo jest uszkodzone i wtedy raczej wymiana agregatu, albo nie działa wyłącznik rozruchowy, który powinien po krótkim czasie wyłączyć uzwojenie rozruchowe a zostawić główne. Kup nowy wyłącznik rozruchowy albo najpierw sprawdź co się dzieje tak jak kolega radzi: Oczywiście pod warunkiem, że wiesz i rozumiesz co robisz. Z napięciem sieciowym pracujesz na własną odpowiedzialność! Tu nie ma żartów.
-
Mówimy o płynie do czyszczenia a nie o rozcieńczaniu farby jak rozumiem Aceton mieszamy z octanem butylu lub IPA typowo 50:50. Ale dokładne proporcje nie mają specjalnego znaczenia. Mieszanka z IPA jest mniej skuteczna, ale też tańsza i nie tak agresywna w zapachu. Im więcej IPA tym płyn wolniej paruje (dobrze) ale i gorzej czyści. Im więcej octanu butylu tym wolniejsze paraowanie (znowu dobrze) ale i dokłuczliwszy i trwalszy zapach. Czysty aceton paruje (wysycha) tak szybko, że zostawia osad z żywicy akrylowej któy często skleja igłę z kanałem. Jak ktoś się uprze na czysty aceton, to po prostu zużyje go dużo więcej żeby wszystko wypłukać.
-
Zależy jakich i do czego. Do farb typu Vallejo na pewno nie. One wymagają (generalnie rzecz biorąc) wody i alkoholi. Do farb ftalowych (czyli tzw olejnych) benzyna i rozpuszczalniki ftalowe się nadadzą. Ale "nitro" już nie bardzo. Do farb akrylowych jak Tamiya, Gunze C i H, Hataki pomarańczowej i całej gamy innych, rozpuszczalniki "nitro" będą ok, bo "nitro" to z reguły mieszanina acetonu i toluenu. Ale bezyna i zmywacze ftalowe się nie sprawdzą. Tak jak pisali poprzednicy. Do akryli to aceton pomieszany z IPA albo octanem butylu. Tanio i dobrze.
-
Czyli dysza nie wystawała wystarczająco ponad aircap. A przy precyzyjnie wykonanym gwincie, żadna uszczelka nie jest potrzebna.
-
Te aerografy mogą się co najwyżej sprawdzić do dekorowania tortów. Już z pobieżnych obliczeń wynika, że ta pompka nie ma szans dać odpowiedniego ciśnienia i wydatku powietrza do komfortowej pracy. Dla ciekawych: do osiągnięcia przepływu 15 l/min przy 1 bar ciśnienia potrzeba co najmniej 30 W mocy. Ta pompka daje góra 10 W. Nie wspominając o braku regulacji i miernej jakości samego aero. Ale nawet zapominając o tym wszystkim, to czas działania wynosi jedynie 0.5 h przy pełnym naładowaniu, które trwa godzinę. To się po prostu nie nadaje do modelarstwa.
-
Powinna pasować. Już ktoś na forum o tym pisał, bo wypróbował. Ma podobno minimalnie inny skok gwintu, ale pasuje. Natomiast nie mam pewności czy wewnętrzny profil dyszy i igły są takie same. Więc wymieniłbym komplet.
-
O ile pamiętam, to zdarzyło się, że Ultra "od nowości" miała uszkodzona dyszę. Obejrzyj jej końcówkę pod lupą. Wyczyść dobrze uszczelkę na dyszy i miejsca w których przylega do korpusu. Dokręć dokładnie (nie za mocno) aircap i zobacz, czy koniec dyszy wystaje minimalnie ponad aircap. Nie wiem, czy da się to dobrze dostrzec w Ultrze, bo aircap jest zintegrowany z osłoną igły. Są w zasadzie 3 możliwości. Albo jest nieszczelność między dyszą a korpusem (biała uszczelka), albo dysza jest uszkodzona, albo nie wystaje ponad aircap.
-
??? Powietrze nie leci dyszą! Więc nie może tam żadnego oporu napotykać. Chyba, że dyszą nazywasz coś innego. Powietrze pod ciśnieniem podawane jest do komory pod tzw. aircapem. I wydostaje się szczeliną pomiędzy aircapem a dyszą. Ale cały czas, w przestrzeni pod aircapem jest wyższe ciśnienie. Jeśli między dyszą a kanałem farbowym nie będzie szczelnie, to bąbelki powietrza pojawią się w zbiorniku. To samo stanie się, jeśli końcówka dyszy jest zdeformowana lub nie wystaje dostatecznie ponad aircap. Wtedy "cofanie się" powietrza nastąpi przez jej koniec.
-
Problem z aerografem Gunze Procon
HKK odpowiedział Tomasz_Dusza → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Upewnij się, że nie masz żadnego paprocha w dyszy. Wówczas dysza nie jest dokładnie zamknieta igłą i w przerwach między pryśnięciami powoli zbiera sie na końcu farba. Po otwarciu powietrza masz kleksa. Stwierdzenie i wygrzebanie śmiecia z dyszy moze być trudne bez jej wykręcenia i podłubania czymś cienkim i ostrym (z drewna lub plastiku). Oczywiście wygięta igła może spowodować podobny efekt, bo równiez nie zamyka dokładnie dyszy. Lekkie wygięcie to nie tragedia. Mozna je zlikwidować przez wyrolowanie końcówki igły na czymć twardym (np. szkło). Oczywiście ostrożnośc i precyzja wskazane. -
A jeśli chodzi o rozcieńczanie, to nie demonizowałbym zagadnienia. Oczywiście @greatgonzoi pozostali maja całkowitą racje mówiąc o kluczowej kwestii doświadczenia. Ale to nie jest tak, że dopóki nie zużyję litra farby na próby to nie ma co zabierać się za malowanie modeli. Początkujący może jak najbardziej zacząć od tej mitycznej "konsystencji mleka" lub nieco rzadszej. I tak będzie początkowo malował raczej "powierzchniowo" chcąc uzyskać równomierne krycie. I raczej skupić się na doborze ciśnienia niż gęstości farby. tzn. jak aero kiepsko rozdrabnia farbę (pluje) to zwiększyć ciśnienie. Jak rozdmu:bip:e farbę na powierzchni to nieco zmniejszyć i ew. oddalić aero. Dopiero gdy te zabiegi nie wystarczają, zwiększyć lub zmniejszyć rozcieńczenie. Do opanowania podstaw wystarczy naprawdę kilkanaście minut prób na modelarskim złomie. Nie na papierze!
-
Mam wrażenie, że rozmawiamy tu jednocześnie o dwóch rzeczach - o mieszaniu farb w celu uzyskania pożądanego koloru i o rozcieńczaniu w celu uzyskania właściwej konsystencji do aero. Ale to są całkiem różne zagadnienia! Mieszanie kolorów - owszem tu można oczekiwać jakichś mniej lub bardziej dokładnych receptur i takowe sa dostępne. Najczęściej dotyczy to farb Tamiya których paleta jest stosunkowo uboga i czasem trzeba mieszać. Na ile te receptury dają oczekiwane rezultaty to już inna sprawa. A jeszcze inna - co oznacza "oczekiwane" i czy jest sens się tym przejmować. Ja np. traktuję proporcje proponowane przez instrukcje w modelu czy znalezione w sieci jako punkt wyjścia i modyfikuję wg. swojego uznania, tzn wrażenia wzrokowego. I oczywiście zgadzam się z tym, że ostateczny kolor zarówno na oryginalnym obiekcie jak i na modelu jest wypadkową wielu czynników, a poszukiwanie jednego właściwego jest daremne.
-
Nie ma żadnego wyboru. Academy to parodia P-47.
-
Tak jak abtb pisze, Revell produkował wypraski w Polsce. Nb. instrukcje też były tu drukowane. Może nawet i pudełka. Tłoczenie w tych zakładach owocowało wykorzystaniem charakterystycznego, srebrno-szarego, nieco metalicznego polistyrenu, nieco przypominającego stare NRD-owskie tworzywo z Plasticard-a. Średniej jakości rzekłbym, ale dawało radę. Natomiast jakość wtrysku była różna. Często zdarzały się widoczne, pofalowane krawędzie styku pływów tworzywa. Do tego stopnia, że części potrafiły samoistnie pękać na tej granicy. W połączeniu z błędami merytorycznymi dawało to wg. mnie kiepski stosunek jakości do ceny. Jeśli dodać te zajechane formy jak mówicie, to w ogóle nie widzę sensu. Już chyba lepiej zainwestować w P-47D Tamiya plus części Quick Boost-a do konwersji na M.
-
Raz kupiłem. Nadawał się do czyszczenia miseczki na która lałem klej CA i to wtedy, gdy jeszcze dobrze nie zasechł (klej). Poza tym, do niczego.
-
Upraszczając, to bez maskowania łatwiej pędzlem. Z maskowaniem - aero.
-
Bo w dyszy HS pozostaje znacznie więcej farby i jej dokładne wypłukanie jest trudniejsze. Szczególnie, że farba na ściankach dyszy może gęstnieć i zasychać nawet w trakcie malowania. Przy małej dyszy jak Iwaty czy Mr Hobby, problemu w zasadzie nie ma. Ale i tak czasem trzeba dyszę wykręcić. Przynajmniej w moim przypadku, kurz dostający się do zbiornika po jakimś czasie potrafi "skołtunić się" w dyszy i ją przytkać. Wtedy żadne przedmuchiwanie nie pomoże, trzeba dziada wydłubać. Dlatego przed malowaniem wycieram dobrze zbiornik i w ogóle staram się mieć na nim cały czas pokrywkę. Ale i tak problem co jakiś czas się pojawia. Przypuszczam, że to kurz bo wydłubuję takiego "kłaczka" pozlepianego pigmentem. Chyba, że macie inne pomysły?
-
[IN-BOX + RECENZJA] Kabina Malarska Lakiernicza HS-E550BLK
HKK odpowiedział toled → na temat → Lakierowanie i zabezpieczenie powierzchni
Przeznaczenie kabiny lakierniczej nie pokrywa się dokładnie z przeznaczeniem maski. Maska zapobiega wdychaniu pyłu z farby - kabina niezbyt. Kabina ogranicza osiadanie pyłu z farby w warsztacie - maska wcale. Kabina może usunąć lub ograniczyć nieprzyjemny zapach rozpuszczalników w trakcie malowania. Plus ich rozprzestrzenianie sie na inne pomieszczenia - maska nie. Wentylacja po malowaniu, to ciut za późno. -
Na zdjęciach pewne rzeczy sa niewidoczne, ale ja naprawdę nie malowałem tego modelu "na odwal". Najpierw był podkład imitujący antykorozyjny. Potem jaśniejszy odcień zielonego. Potem chipping fluid, potem ciemniejszy zielony niejednolicie. Potem lekkie odrapania (do jaśniejszej zieleni, nie do podkładu). Potem było cieniowanie paneli i wypukłaści jasną zielenią oraz ciemniejszą w zakamarkach. Potem wash. Na koniec cieniowanie olejami i zacieki. Zacieki widać na zdjęciach, będe się kłócił Oraz okopcenia Tamiyą smoke z aero. Przypuszczam, że potraktowałem ten model nieco po "lotniczemu" a pancerka wymaga bardziej zdecydowanych działań. No i słabe oświetlenie na zdjęciach zrobiło swoje.
-
Z tym kołem to masz rację, za późno to zauważyłem. Niestety uparłem się na ruchome zawieszenie tak jak to przewidział projektant zestawu. System montowania pierwszego koła jezdnego to porażka. Plastik w AFV Club jest kruchy i oś wahacza ukręciła się juz po zamontowaniu kół. Usiłowałem od zewnątrz trepanowac ośkę i wkleić z powrotem. Niestety przekoszoną geometrię dostrzegłem dopiero na zdjęciach! Reszta cóż - jest ruchoma ale pewien luz na wahaczach powoduje, że koła sobie lekko chodzą na boki. Taka uroda zestawu i mojego braku doświadczenia w klejeniu podwozi gasienicowych.
-
Wydawało mi się, że w czasie wojny nikt nie zawracał sobie głowy antykorozyjnym malowaniem zapasowych ogniw. A czysta stal po krótkim czasie musi się pokryć pięknym, rudym nalotem., szczególnie w klimacie środkowoeuropejskim. Ale to tylko moja teoria. Jeśli chodzi o pancerkę to nie będe się kłócił z fachowcami.
-
Jak do tej pory, wszyscy pokazują Dowanol PM czyli 1-metoxy 2-propanol. Dowanol DPM ma szereg bardziej skomplikowanych nazw. I jest teoretycznie znacznie lepszym retarderem z temp wrzenia 190C. Ale w praktyce nigdy nie miałem do czynienia.
-
Czystego Dowanolu bym nie użył. Ma temperaturę wrzenia 120C. Co w uproszczeniu oznacza, że odparowuje wolniej niż woda. W LT retarderem jest skuteczniejszy alkohol diacetonowy (170C), ale to nie oznacza, że nie można sobie jeszcze bardziej opóźnić przez dodanie Dowanolu.
