Skocz do zawartości
Hubert Kendziorek

PZL.37B - Łoś B | Fly 1:72

Rekomendowane odpowiedzi

W tym roku na rynku pojawiają się dwa Łosie w małej skali: IBG oraz Fly.

IBG jeszcze do mnie nie dotarł, ale model Fly mam od ponad tygodnia i mimo, że nie budzi takich emocji, jak wypust IBG, postanowiłem go wziąć na warsztat. Zobaczymy, czy rzeczywiście zasługuje tylko na machnięcie ręką.

 

Jest to dla mnie chwilowy powrót do skali, z którą rozstałem się kilka lat temu, ale pojawienia się tylu modeli polskich samolotów w tak krótkim czasie nie można zignorować. Tak więc zagościły u mnie Łoś, Karaś, Jedenastka... wkrótce Łoś z IBG, wszystkie w 1:72.

 

Najpierw nieprofesjonalny in-box, aby pokazać w jakim stanie model do mnie dotarł. Z tego co wiem, mogło być gorzej, widocznych uszkodzeń brak. Ale nie wygląda to na model zaprojektowany cyfrowo i wyprodukowany pod koniec drugiej dekady XXI w.

 

Qb6WWM.jpg

 

k286eR.jpg

 

OxCR38.jpg

 

GOWpp5.jpg

 

mK56MK.jpg

 

G4RyNB.jpg

 

7FKAiI.jpg

 

0KM1gN.jpg

 

AQYPwm.jpg

 

Zwróciliście uwagę na koła, szczególnie wewnętrzną stronę piasty? Tak to wyglądało? Naprawdę, Fly?

 

Kilka części wycięte, wstępnie oczyszczone, usunięte ślady po wypychaczach, jeszcze wymagają uwagi.

 

KsVSKU.jpg

 

H69gQc.jpg

 

Z5gsFU.jpg

 

8Iwwgb.jpg

 

NL5f8u.jpg

 

2bWi1z.jpg

 

zWiN3c.jpg

 

aG0Ebv.jpg

 

Kt2Mig.jpg

 

ZVnnM2.jpg

 

Pomyślałem, że warto położyć na planach (Monografia AJ-PRESS nr 100 oraz PKL t. III).

 

"Wszyscy w milczeniu przypatrywali się uważnie nieszczęsnej stronicy i jakoś głęboko zastanawiali się nad nią. Przez chwilę panowało milczenie, aż nagle ozwał się głos zaaferowanego kadeta Bieglera:

— Herr Hauptmann, ich melde gehorsamst: Jesus Maria! Es stimmt nicht!"

Jaroslav Hašek, Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej, tłum. Paweł Hulka-Laskowski, Tom trzeci. Przesławne lanie

 

Jakoś mi przyszedł do głowy ten cytat. Nic nie pasuje. No, prawie nic.

 

5izMLB.jpg

 

YEO3fJ.jpg

 

BYUQm4.jpg

 

6zj6Si.jpg

 

wTt9Vp.jpg

 

i0QoGY.jpg

 

byF3XV.jpg

 

oMSy2G.jpg

 

mv7SxO.jpg

 

YkFhvn.jpg

 

Myślę jednak, że mimo wszystko będzie wyglądać, jak Łoś. Zresztą, plany to tylko czyjaś wizja, nie zawsze "leżą" w rzeczywistości.

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to zobaczymy co z tego wyjdzie.

Będę obserwował.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale środek słabo wygląda - jak na XXI wiek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Środek faktycznie bardzo słaby, pewnie zestaw Parta do Łosia z Plastyka sporo by wniósł, może też ktoś wypuści coś dedykowanego? Choć przy tańszej konkurencji z IBG sprzedaż pewnie rozczaruje Czechów, a tym samym zniechęci Eduarda i innych do inwestowania w poprawki.

Generalnie, w ambitniejszym projekcie praktycznie całość wnętrza do wykonania samodzielnie. Ja zrobię z pudła.

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie zasadnicze to ile faktycznie tego środka będzie widać? Fakt jedynie taki że dziś to trochę wstyd taką lipę robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

łos ta ładny samolot. Juz się nie moge doczekacz IBGmowego ,-)) A co do FLYa. szkoda, że jest trochę dłuższy, ale model będzie z pewnością zacny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Braciom Czechom zacytuję klasyka !

To jest Łoś !

Wiesz co robi ten Łoś ? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest łoś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym łosiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo”

Tohle je los!

Víš, co dělá los? Reaguje na životně důležité potřeby celé společnosti. Toto je los v rozsahu našich schopností. Víš, co děláme s touhle losí? Otvíráme oči nevěřícím. Podívej - říkáme - je to naše, vyrobené od nás a to není naše poslední slovo "

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pytanie zasadnicze to ile faktycznie tego środka będzie widać? Fakt jedynie taki że dziś to trochę wstyd taką lipę robić.

Niewiele. Ale wiesz, chodzi o to, że my i tak wiemy co tam jest, czego nie ma, jak to wygląda, a jak by wyglądać mogło (czego dowodem jest wnętrze Łosia od IBG).

Wczoraj święto, ale czasu było niewiele, poskładałem trochę wnętrza (każdą część trzeba przygotować), wykonalem okienka, zamówiłem pasy do foteli...

 

oqL0Hb.jpg

 

JzDQkW.jpg

 

VBSEjd.jpg

 

8sPi0C.jpg

 

tcwGJu.jpg

 

whnRHK.jpg

 

GeZbZq.jpg

 

QuDWNS.jpg

 

mUXZWz.jpg

 

Widać także próbę korekty stanowiska dolnego strzelca. Ono w samolocie stojącym na ziemi powinno być zamknięte, więc docelowo dorobię też zasunięte drzwiczki.

 

Wstępne przymiarki dolnej części skrzydeł (i częściowo kadłuba z otworem na komorę bombową) pokazują, że spasowanie z kadłubem jest nawet niezłe, co w przypadku Łosia od Fly należy rozumieć w ten sposób, że po odpowiednim zeszlifowaniu nadmiaru plastiku odrobina szpachli załatwi sprawę ;).

 

Co do malowania wnętrza, plan mam taki, że kabiny bombardiera, pilota i stanowiska strzelca, aż do pierwszej wręgi odpowiednio za kabiną pilota oraz za stanowiskiem dolnym będą w kolorze kamuflażu, wnętrze kadłuba od pierwszej wręgi za kabiną pilota do górnego stanowiska strzelca oraz za stanowiskiem dolnego strzelca - aluminium. Czyli taki "przekładaniec": idąc od przodu do tyłu, khaki/aluminium/khaki/aluminium. Podłoga w całości khaki. Przeglądając wczoraj późnym wieczorem zdjęcia w Monografii AJ-PRESS oraz różnych forach internetowych, w tym PWM, doszedłem do takiego wniosku, że jest wiele zdjęć pokazujących b. ciemne burty kabiny bombardiera, pilota, ciemne burty w okolicach stanowisk górnego / dolnego strzelca, są zdjęcia jakoby niemalowanej tylnej części kadłuba i jest zdjęcie wnętrza kadłuba między kabiną pilota i stanowiskiem górnego strzelca, które ma dość wyraźnie metaliczny połysk. Biorę pod uwagę, że światło i materiały fotograficzne użyte przed laty płatają figle. Zakładam jednak rozsądne dążenie do minimalizacji obciążenia konstrukcji, więc nie byłoby sensu malować niewidocznych od zewnątrz lub mało uczęszczanych miejsc, w których nie ma urządzeń obsługiwanych rutynowo przez załogę - co najwyżej jedną wartwą jakimś podkładem, który przecież mógł być bezbarwny. Większość tych zdjęć można zobaczyć tu. Zakładam też, że p. Rosołowski dobrze zapamiętał wnętrze samolotu, w którym latał.

W ten sposób mój Łoś choć odrobinę wyróżni się w tłumie, mam nadzieję.

 

Z pozdrowieniami

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgodnie z obietnicą zajmuję miejsce w pierwszym rzędzie

 

Ale środek słabo wygląda - jak na XXI wiek.

 

Detal faktycznie odrobinę mydlany ale tragedii nie ma, a poza tym faktycznie to niewiele chyba będzie widać.

Z ciekawości dopytam czy będziesz robił szwy nitowe? ( bo to teraz odrobinę "trendy" jest )

 

Najbardziej nurtuje mnie oszklenie w tym latawcu - czy aby będzie ładnie pasować do kadłuba?. Jeżeli nie to może być trochę lipa. W tym przypadku podział "nosa" na dwie połówki nie jest złym pomysłem - jak będzie za szerokie to się szlifnie a jak za wąskie to się cosik doklei.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nitować nie będę, niby jest to trendy, ale w 1:72 uważam to (z zasady, bo dopuszczam wyjątki) za przesadę. Co innego imitacja łączenia blach na zakładkę, nad czym się zastanawiam. Poza tym ja to jestem raczej tzw. "stara szkoła".

 

Oszklenia jeszcze nie pasowałem.

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ładnie, dobrze Ci wyszło wycięcie okna. Zobaczymy, jak będzie ze spasowaniem. A stożek ogonowy będziesz skracał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ładnie, dobrze Ci wyszło wycięcie okna. Zobaczymy, jak będzie ze spasowaniem. A stożek ogonowy będziesz skracał

Dzięki! Spasowanie typowe dla "shortrunów" - każdą część trzeba przygotować i mierzyć sześć razy przed wklejeniem. Szpachla będzie niedzowna.

 

Stożka ogonowego skracać nie będę, niech sobie zostanie taki długi. Pewnie miałby lepszą stateczność podłużną ;)

Żywiczne komory bombowe oczyszczone (dużo pyłu, ale pracowałem na zewnątrz z odpowiednimi zabezpieczeniami, coby się nie nawdychać) i wklejone. Nadmiar żywicy w komorach trzeba spiłować niemal do zera, sufity komór skrzydłowych są cienkie, jak bibułka. W komorze kadłubowej trzeba ściąć nieco pod kątem przód i tył. Po lekkim pocienieniu górnych części skrzydeł i odchudzeniu podłogi w kadłubie - wszystko pasuje.

 

Ładne nawet te komory, zostawię otwarte.

 

K0dAJw.jpg

 

pj2SAv.jpg

 

x1euBJ.jpg

 

TNQpx3.jpg

 

NIERdb.jpg

 

P0owBM.jpg

 

Pył widoczny w komorach już usunięty.

 

Z pozdrowieniami

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super robota przy komorach

Ps: Napomknę tylko, że właśnie Yahu zrobiło tablice do Łosia z Fly...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Super robota przy komorach

Ps: Napomknę tylko, że właśnie Yahu zrobiło tablice do Łosia z Fly...

 

Dzięki. Blaszki Yahu widziałem, przyszło info w newsletterze Martoli. Odpuszczę sobie, i tak nie będzie nic widać. Poza tym, jak sobie czytam w różnych miejscach, ile i jak grubo jest tu skaszanione, to chyba nie warto. Te blaszki nie uratują sprawy.

Kupiłem natomiast maski RTL72003 PZL.37 Łoś for FLY kits.

 

1:72 to już nie ma moje oczy, zrobiłem jak umiałem najlepiej. Na szczęście i tak niewiele będzie widać

 

KPYOJk.jpg

 

nsUzI7.jpg

 

4bmnP9.jpg

 

twyzc3.jpg

 

iS5v5v.jpg

 

nXTUgY.jpg

 

Pasy na fotelach nie są oryginalnie do Łosia, ale mam nadzieję, że się jakoś obronią.

Paproszki jeszcze wymiotę przed zamknięciem kadłuba.

 

Z pozdrowieniami

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kadłub zamknięty, było z tym trochę zachodu, gdyż kołków ustalających praktycznie nie ma, a ścianki są relatywnie cienkie i elastyczne, więc nie bardzo jest jak docisnąć, taśma nie wszędzie załatwi sprawę.

 

Dopasowanie dolnej części skrzydeł do kadłuba jest bardzo ciasne, do tego nie bardzo jest jak uchwycić we wszystkich punktach, gdzie trzeba jednocześnie docisnąć, żeby się wszystko ładnie zeszło. Przydałyby się jeszcze ze dwie ręce do trzymania i jeszcze jedna do podlewania klejem ;).

 

M2FalK.jpg

 

EDBmso.jpg

 

h67ukZ.jpg

 

9HAXLp.jpg

 

buykHd.jpg

 

Natomiast przymierzyłem górne części skrzydeł i jest dramat, nie wiem czy to ja coś schrzaniłem, czy FLY - powstaje klinowego kształtu szczelina rozszerzająca się w kierunku krawędzi spływu przy nasadzie skrzydeł. Tak na oko, ze dwa milimetry w najszerszym miejscu. będzie trzeba sztukować i szpachlować, ale pocieszam się, że nie zepsuję w ten sposób kształtu skrzydeł, on już w pudełku jest zepsuty.

 

Z pozdrowieniami

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możesz jakoś pokazać jak wygląda ta szczelina na górze skrzydeł?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie: dlaczego część wnętrza pomalowałeś na kolor czarny? (chyba czarny, przynajmniej u mnie na laptopie tak wygląda). Jeśli to tylko takie wrażenie czarnego na moim ekranie to sorki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Możesz jakoś pokazać jak wygląda ta szczelina na górze skrzydeł?

Oczywiście, wieczorem zrobię zdjęcia i pokażę. Odkrycia dokonałem tuż przed snem i jakoś mnie to tak zaskoczyło, że nie zrobiłem od razu.

Mam pytanie: dlaczego część wnętrza pomalowałeś na kolor czarny? (chyba czarny, przynajmniej u mnie na laptopie tak wygląda). Jeśli to tylko takie wrażenie czarnego na moim ekranie to sorki.

Pomalowane jest ciemnym khaki z Hataki (seria pomarańczowa), na czarnym podkładzie. Kolor wyszedł ciemny. Do tego ciemny wash i suchy pędzel jasnoszarym.

 

Z pozdrowieniami

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak to wygląda po przyłożeniu górnych połówek. Jako obszar pasowania przyjąłem krawędź natarcia. Da się spasować do kadłuba, ale wtedy górne połówki odchylają się do tyłu. Przejście kadłub - skrzydło po lewej stronie do odtworzenia.

 

XlYx7I.jpg

 

skCi5G.jpg

 

JQ7mkj.jpg

 

DHAkzI.jpg

 

hSEJyI.jpg

 

Połatam, poszpachluję, popiłuję - jakoś to będzie. Poradziłem sobie z Bilkowym Jakiem-11, to i z tym sobie poradzę, choć nie będę krył, że jestem blisko "machnięcia ręką", tyle że nie na ten model, ale z tym modelem.

 

Dla odreagowania zacząłem nawet wycinać i sklejać wnętrze nowego Airfixowego Wellingtona, którego kupiłem razem z tym nieszczęsnym Łosiem. Sama przyjemność, części pasują do siebie, jak elementy układanki w puzzlach z polskiej fabryki.

 

W przypadku Łosia jak się chce mieć puzzle, to trzeba je sobie samemu wyciąć z bryły plastiku .

 

Z pozdrowieniami

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja byłem szczerze ucieszony niesamowita skłądalnością Karasia z IBG, zatem pewnie łoś będzie podobnie pasował w punkt !! Co zawsze cieszy !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak patrzę na dokładność i spasowanie , myślę sobie że łatwiej i przyjemniej, byłoby wystrugać go z lipowej kory.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja tutaj widzę Czeską normę.Te modele tak wyglądają jakby wyszły z pod jednej ręki.Mam na myśli tego Łosia ,Ki 102 Sworda czy C6N którego obecnie męczę.Spasowanie na podobnym poziomie. Bez pilnika, szpachli i arkusza papieru nie podchodź.Jest to widoczne już od pewnego czasu obniżenie jakości.

Kolegę trzeba pochwalić za upór w dążeniu do celu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dla odreagowania zacząłem nawet wycinać i sklejać wnętrze nowego Airfixowego Wellingtona, którego kupiłem razem z tym nieszczęsnym Łosiem. Sama przyjemność, części pasują do siebie, jak elementy układanki w puzzlach z polskiej fabryki.

A gdzie warsztat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A ja tutaj widzę Czeską normę.Te modele tak wyglądają jakby wyszły z pod jednej ręki.Mam na myśli tego Łosia ,Ki 102 Sworda czy C6N którego obecnie męczę.Spasowanie na podobnym poziomie. Bez pilnika, szpachli i arkusza papieru nie podchodź.Jest to widoczne już od pewnego czasu obniżenie jakości.

 

Czeskie modele(no z malymi wyjatkami, Eduard i niektóre Special Hobby) to już z założenia są pracochłonne, a jeśli się ma doczynienia z łatwosklejalnym czeskim modelem wymagającym mało pracy to jest to wyjątek potwierdzający regułę:). Ale w sumie np. ja cenię modele naszych południowych sąsiadów za tematykę, sklejalność w dobie masowo dostępnej szpachli i pilników stawiam na drugim miejscu, choć przy rażacych babolach i niesklejalności każdy może stracić cierpliwośc.

Tutaj, ta dziura w skrzydłach to jednak niestety ten wyjątek w gorszą strone, bo rzadko kiedy trafia się taka "paskudna locha" przy przejsciu kadłub-skrzydło(no ale szpachla załatwi wszystko:). Z drugiej strony teraz sklejam model Hobby-Boss A-7 i tam też przejście kadłub-skrzydło będzie wymagało szpachli.

 

ps.

Ciekawe jak wypada model Fly w porównaniu do starego Plastika?(zachęcam do porównania:) (starego Plastika sklejałem i z tego co pamiętam jeśli chodzi o sklejalność, to największe szlifowanie było w okolicach skrzydło-kadłub)

 

Pzdr.

Jaro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.