Skocz do zawartości

Nowości lotnicze w skali 1/72


Solo

Rekomendowane odpowiedzi

Były też modele robione pod wymiar pudełka. Dziwne skale niektórych amerykańskich zestawów wynikały z unifikacji kartonów. 

Dziś chyba cena opakowania jest mniejszą częścią kosztów produkcji, niż kiedyś? 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Są też takie zestawy, że po wypakowaniu nie sposób włożyć ramki z powrotem i zamknąć pudełko:) Black Box z IBG kosztował mnie dłuższą chwilę, zanim się uporałem. Poszli za rozporządzeniem EU zanim weszło w życie:) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, BRAVO112 napisał:

przed laty Revell zmienial rozmiar pudelek swoich modeli ( tych najmniejszych ) na troche wiekszy.

Te "stare" byly wtedy przecenione i sprzedawane po 3DM.Juz nie pamietam,czy kupilem 10, czy 20.....

W nawiązaniu do "wątku". Trochę ale z przesadą wydaje mi się... Niestety szafa nie jest tak elastyczna

Wiem, że skala "nieodpowiednia" ale chcę nawiązać do wątku...

Globemaster Revell.jpg

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, Xmen napisał:

Zapowiedź od KP.

KPH7235-500x350.jpg

 

KPH7236-500x350.jpg

 

 

Zapewne kopia starej Pavli.72007 i tak się dziwnie składa że będzie wypuszczony przed nowością RS.

Edytowane przez Marek K
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Muzikant jak zawsze, na zlosc innym robie model, byle jak ale bede pierwszy. Za to zapowiadane lata temu tematy jak Miles Master, gdzie nawet pudelka juz mial gotowe czy niedawno zapowiadany SAAB AWACS - ani widu aniu slychu

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, hadzi napisał:

Muzikant jak zawsze, na zlosc innym robie model, byle jak ale bede pierwszy.


To nie jest złośliwość, tylko strategia marketingowa. Przeciętny zjadacz plastiku co najwyżej wie, że ma wyjść/wyszedł nowy model czegoś tam, natomiast niekoniecznie z jakiej konkretnie firmy czy nawet z jakiego kraju ona pochodzi - a w dobie zakupów głównie internetowych sprzedawca go nie ostrzeże, że to, co wstawił do koszyka, to jest ta gorsza opcja.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 5.06.2026 o 17:05, Maxy napisał:

E, to który zestaw Eduarda lub IBG zawiera Spitfire Mk IX  powstalego z przeróbki Spita Mk V? 

Przy całej mojej sympatii do Mk. IX od KP wątpię, żeby odpowiednio zmienili plastik.

 

W dniu 5.06.2026 o 21:34, Wingman napisał:

A tak przy okazji. W malowaniu 3. powinien być PRU Blue, czy jakiś inny jaśniejszy? 

Jedyne zdjęcie jakie znam pokazuje go w dwubarwnym kamuflażu 

https://allspitfirepilots.org/aircraft/BS273

Edytowane przez Wymysl
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, caughtinthemiddle napisał:

IBG w ramach bycia obrażonym na skalę 1/72 zapowiedziało dwie nowe rodziny modeli

Pewnie Mareczek wybłagał u kierownictwa, żeby nam niewdzięcznikom od 72'ójki przebaczyć to ,,opluwanie '' wspaniałej polskiej firmy .

Aaaa mam nadzieję, że zgodnie z tradycję, modele będą solidnie i permanentnie prefastrygowane markowymi nitami ,,ala IBG''-szczególnie Me 262 (to co ,że był cały szpachlowany :szczerbol:)

  • Sad 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 godzin temu, zatras napisał:

Pewnie Mareczek wybłagał u kierownictwa, żeby nam niewdzięcznikom od 72'ójki przebaczyć to ,,opluwanie '' wspaniałej polskiej firmy .

Aaaa mam nadzieję, że zgodnie z tradycję, modele będą solidnie i permanentnie prefastrygowane markowymi nitami ,,ala IBG''-szczególnie Me 262 (to co ,że był cały szpachlowany :szczerbol:)

Szkoda, że po raz kolejny więcej miejsca poświęcamy osobistym wycieczkom niż samemu wątkowi. Taki klimat raczej nie zachęca do rozmowy.

Wracając do meritum – temat nitów w modelach IBG był już wielokrotnie omawiany. Jest to świadoma decyzja producenta i można ją oceniać różnie, ale nie pojawiła się przypadkiem. Na pewno znajdziesz mój wpis tłumaczący po co sie stosuje dziurki na powierzchni plastiku.

Podobnie z konkretnym przypadkiem Me 262 – sprawa nie sprowadza się do prostego stwierdzenia, że samolot był „zaszpachlowany”. Zakres obróbki powierzchni różnił się w zależności od obszaru konstrukcji i egzemplarza, oraz daty produkcji - więc warto patrzeć na temat nieco szerzej niż przez jedno hasło powtarzane w internetowych dyskusjach. Mylne zresztą, bo tezy o szpachlowaniu i braku nitów rozmijaja się z faktami. Rozumiem ze tak jest wygodniej uproscić ale nie zgodze się. Nity na kontrukcji były widoczne na całym płatowcu. Nawet nie trzeba specjalnie się starać zeby znaleźć zdjecia z epoki które to pokazują bez żadnych wątpliwości.

 

2 godziny temu, BRAVO112 napisał:

to IBG tez bedzie robilo Schwalbe w 72?????

nie chce obrazac zadnej z szacownych firm, ale czy oni maja równo poukladane?.....

jeszcze tylko Edka brakuje.Moze na E-dayu coś oglosi.

Ten temat był omawiany przy stoisku ale pozwolę sobie to napisać, bo nie każdy miał mozliwość tam być/zajrzeć i pogadać ze ludźmi z IBG. Jeżeli ktoś zastanawia się, czy przy projektowaniu tego modelu IBG „upadł na głowę”, to warto spojrzeć na skalę przedsięwzięcia.

Konkurencja przygotowuje jedną wersję samolotu. Spoko. IBG jak przy każdym projekcie od początku założyło opracowanie całej rodziny Me 262, obejmującej różne warianty i konfiguracje. To zupełnie inny poziom złożoności projektu. Prace nad modelem trwały około pięciu lat, a w tym czasie powstały kolejne iteracje opracowania konstrukcji. Nie mówimy więc o szybkim „skleceniu CAD-a”, tylko o wieloletnim procesie, w którym kolejne rozwiązania były analizowane i poprawiane. Dwa pierwsze lata IBG poświęciło na na analizę dokumentacji. W tym analizę malowań żeby zaprojektować pudełka i odpowiedno dobrać warianty które mają się znaleźć na formach.

Dlatego zanim zaczniemy oceniać efekty, warto najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, ile firm modelarskich jest dziś gotowych poświęcić pięć lat pracy na opracowanie kompletnej rodziny Me 262, zamiast wypuścić jeden wariant i przejść do następnego tematu.
 

2 godziny temu, BRAVO112 napisał:

Jeśli nie wiedza, jakimodel robic, niech napisza do mnie. Pomoge

Gdyby wybór nowych modeli opierał się wyłącznie na emocjach i bieżących sugestiach z forów, większość firm miałaby już po kilka bankructw za sobą 😉

Na szczęście decyzje podejmuje się na podstawie analiz rynku, sprzedaży poprzednich produktów, dostępności dokumentacji i wieloletnich planów rozwoju. Dlatego często projekty omawiane wewnętrznie dzisiaj mają premierę dopiero za pięć lub więcej lat.

  • Like 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jedno jest pewne, będzie większy wybór modeli najwyższej klasy. Żadna z firm nie pozwoli sobie na puszczenie chłamu, a w końcu o to nam chodzi. 

Ja model oceniam po jego obejrzeniu na żywo, nie po tekstach, ramkach próbnych na zdjęciach itp. 

A paru miłośników bicia piany zawsze będzie, niestety...

 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

nie pisalem, ze ktoś Tam gdzieś upadl na glowe.W kazdym razie nie bylo to moim zamiarem !

Kazdy pilnuje swojej polityki i swojego interesu.Jestem po prostu rozczarowany, ze znów kupa środków idzie w kierunku , którym ida wszyscy inni.......Na pewno jestem ciekawy modelu i zamiast 262b Hasegawy bedzie Ibg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, MarCorp napisał:

Dlatego zanim zaczniemy oceniać efekty, warto najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, ile firm modelarskich jest dziś gotowych poświęcić pięć lat pracy na opracowanie kompletnej rodziny Me 262, zamiast wypuścić jeden wariant i przejść do następnego tematu.

 

co prawda nie 'dziś', ale mnie to przypomina sytuację z cztryósemkowymi szwalbiakami. Nawiasem mówiąc - umówmy się - w przypadku tej konstrukcji naprawdę ciężko jest mówić o jakichś rewolucjach w opracowaniach. bez względu na skalę. Bardziej istotne zdaje się być to, ile wydawca zarezerwował środków na nowoczesne rozwiązania technologiczne, oraz - czy może  przede wszystkim - na kontrolę jakości przygotowywanych wzorów i form. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, MarCorp napisał:

...

Konkurencja przygotowuje jedną wersję samolotu. Spoko. IBG jak przy każdym projekcie od początku założyło opracowanie całej rodziny Me 262, obejmującej różne warianty i konfiguracje. To zupełnie inny poziom złożoności projektu. Prace nad modelem trwały około pięciu lat, a w tym czasie powstały kolejne iteracje opracowania konstrukcji. Nie mówimy więc o szybkim „skleceniu CAD-a”, tylko o wieloletnim procesie, w którym kolejne rozwiązania były analizowane i poprawiane. Dwa pierwsze lata IBG poświęciło na na analizę dokumentacji. W tym analizę malowań żeby zaprojektować pudełka i odpowiedno dobrać warianty które mają się znaleźć na formach.

Dlatego zanim zaczniemy oceniać efekty, warto najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, ile firm modelarskich jest dziś gotowych poświęcić pięć lat pracy na opracowanie kompletnej rodziny Me 262, zamiast wypuścić jeden wariant i przejść do następnego tematu. ...

Szkoda, że to nie o RWD-8.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.