Skocz do zawartości
Kamil K.

Polski T-55 "Eliasz Gromowładny" czyli temat turbosłowiański

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

Czas rozpocząć kolejny warsztat. Znowu będzie trochę bajdurzenia na początek, także - tl;dr. Tytuł wątku nieco prowokacyjny, ale postaram się wszystko wyjaśnić.

 

Jak już tu i tam sugerowałem – pozostajemy na Bałkanach. Odkąd zacząłem się interesować tym teatrem działań, chciałem kiedyś zbudować typowy „bałkański” czołg obłożony gumą.

 

Równie ważny był dla mnie element, nazwijmy to, historyczny. A w wypadku wojny w Bośni już o to trudniej – Wilk z Driny mnie o tym przekonał. Ale przejrzawszy ogromny zasób przeróżnych fotek wpadło mi w oko to zdjęcie:

 

 

cst7IUw.jpg

 

Sprawa była o tyle ułatwiona, że dzięki podpisom na serbskich stronach dowiedziałem się, że jest to T-55 z 65. Ochronnego Pułku Zmotoryzowanego o nazwie własnej „Ilija Gromovnik” (Eliasz Gromowładny). Punkt zaczepienia jest.

 

65. Ochronny Pułk Zmotoryzowany to jednostka powstała na bazie przekształceń i reform Jugosłowiańskiej Narodnej Armii, która po śmierci Tity coraz intensywniej przygotowywała się nie do obrony przed wrogiem zewnętrznym, a ewentualnym tłumieniem ruchów narodowych wewnątrz Jugosławii. Myślę, że spokojnie można ją postawić obok „Wilków z Driny” jeśli chodzi o udział w wojnie i operacjach prowadzonych przez VRS. Tak jak ostatnio wszystko co wiem przedstawiłem na mapce:

 

C1srh6W.png

 

Wszystko fajnie, ale nie daje nam to wiele jeśli chodzi o sam pojazd. Wprawdzie dorwałem potem szereg zdjęć, prawdopodobnie prywatnych fotek załogi, ale niewiele one wniosły jeśli chodzi o wygląd samego pojazdu – są w większości po prostu małe i słabej jakości.

 

sBnY4yi.jpg

 

 

zACcato.jpg

 

T2Bnq2C.jpg

 

Y42DVzc.jpg

 

ktvzhK1.jpg

 

 

 

Ale pewnego dnia znowu wertowałem archiwum Associated Press i w oczy rzuciło mi się to ujęcie:

 

b3vcWcp.jpg

 

- napis żywcem kojarzący mi się z Eliaszem Gromowładnym, tym razem – Święty Mikołaj. Z tego jak dobre było to skojarzenie jeszcze nie zdawałem sobie sprawy.

 

Chwilę potem w kadrze pojawia się kierowca czołgu… zaraz, zaraz, już go gdzieś widziałem!

 

nXajWVm.jpg

 

Dalsza część nagrania utwierdziła mnie w przekonaniu, że to właśnie jeden i ten sam pojazd. Film powstał 18 września 1995 roku w Sanskim Moście. Daje bardzo dużo informacji o pojeździe, ale niewiadomych wciąż jest sporo. Co bardzo ciekawe i fajne – z tego co napisał mi pewien Serb, który raczej jest znany ze swojej potężnej wiedzy, ten T-55 jest polskiej produkcji! O tym może jednak innym razem, bo nie zweryfikowałem tego w 100%.

 

Q3ay5bp.jpg

 

wj3gkAc.jpg

 

ezLMvFC.jpg

 

qGNLQpn.jpg

 

DzYJo4A.jpg

 

 

 

Tymczasem umiejscowię jeszcze ten warsztat w konkretnym czasie i miejscu.

 

 

Wojna w Bośni trwa od trzech lat i ma się ku końcowi. Serbowie przegrywają już w zasadzie na wszystkich frontach, a jeśli nie, to coraz wyraźniej tracą przewagę. 22 lipca w Zagrzebiu podpisane zostaje porozumienie między władzami Federacji Bośni i Hercegowiny i Chorwacji o zaangażowaniu tego drugiego państwa w wojnę w Bośni. Na początku sierpnia Chorwaci rozpoczynają operację „Burza” (Oluja) i wypędzają serbskie siły oraz 200 tysięcy serbskich cywilów z Krajiny. Wojska chorwackie wspólnie z bośniackimi zaczynają odbijać zachodnią część Bośni.

 

Sanski Most to jedna z ostatnich miejscowości na drodze do największego miasta Republiki Serbskiej – Banja Luki. Toteż utrzymanie jej lub jej okolic to być albo nie być dla Serbów.

 

Walki są bardzo zażarte, 14 września 1995 roku pod Sanskim Mostem ginie na przykład Mieczysław Szuliński – polski ochotnik z batalionu „Wilki z Driny”, którego mieliście okazje „poznać” w moim poprzednim warsztacie.

 

W takich warunkach nie dziwota, że w te okolice trafił m.in. 65. Pułk. Kolejne operacje Chorwatów i Bośniaków: Uragan, Sana, Una i Mistral stopniowo wypierają Serbów z tego obszaru, aż do 12 października, kiedy zostaje podpisane zawieszenie broni.

 

 

No i wreszcie: kilka słów o tym co ma Eliasz do Mikołaja i czemu temat jest turbo słowiański?– bo jest, zaraz sami się przekonacie.

 

 

Otóż prorok Eliasz to dla prawosławnych jeden z najważniejszych świętych, szczególnie dla Serbów i Rosjan. Jak to zwykle z religiami bywa, gdy chrześcijaństwo dotarło na Słowiańszczyznę, to aby lepiej się przyjęło, wiele cech słowiańskich bogów zostało zaadaptowanych świętym chrześcijańskim. I tak Eliasz przedstawiany często na ognistym rydwanie przejął wiele cech od Peruna – boga władającego piorunami.

Święty Mikołaj jest dla prawosławnych wiernych chyba nawet wyżej w hierarchii, bo często utożsamia się go z samym Bogiem, albo z jego prawą ręką i najbliższym pomocnikiem. Przy tym Święty Mikołaj przyjął cechy słowiańskiego boga Wołosa – pana podziemi, zaświatów, boga płodności, który zarazem… podrzucał dobrym Słowianom podarki! Dlatego w ludowych wierzeniach Święty Mikołaj urósł do tak ważnej roli – chociaż w oficjalnej nauce kościoła jakimś mega ważnym świętym raczej nie jest.

 

Wołos był także przeciwnikiem Peruna, tym samym Mikołaj i Eliasz stali się antagonistami w ludowej wersji prawosławia, a zarazem dwoma bardzo ważnymi świętymi.

 

Dlaczego więc tak różni święci są patronami jednego wozu? Chyba właśnie z racji na ich wysoką pozycję u prawosławnych, a na przekór ewentualnym legendarnym różnicom. Tak czy siak mamy czołg prawdopodobnie polskiej produkcji, ochrzczony imionami dwóch świętych, którzy w prostej linii czerpią z mitologii Słowian. No nie jest turbosłowiańsko?

 

 

Do budowy Eliasza/Mikołaja wykorzystam następujące zestawy:

 

WBxHBUD.jpg

 

 

Ale standardowo już, może o kwestiach technicznych i modelarskich w kolejnym poście, żeby nie przesadzić z objętością.

 

Liczę, że pojawią się tutaj znawcy od T-55, którzy pomogą mi określić czy w/w pojazd faktycznie mógł powstać w Polsce. A jeśli tak - co będzie trzeba zmienić w modelu Takoma, żeby go do czołga polskiej produkcji upodobnić. Ja akurat pomoc merytoryczną chętnie przyjmę.

 

Pozdrowienia!

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I pewnie tą pomoc merytoryczną, weźmiesz do serca i zrobisz z niej dobry użytek. 55-ki widziałem z baaardzo bliska, w czasie mojego pobytu w JW 1696 w Czarnem. Niestety to było 17 lat temu i nie mam żadnej fotki, a zatem ode mnie tej pomocy nie uzyskasz. Z mojej strony, zapewniam jedynie wierne kibicowanie. Powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To co najbardziej różni T-55 naszej produkcji od innych seryjnych to tylna płyta nadsilnikowa. Z obecnych zdjęć dużo nie wypatrzysz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejny temat i kolejne super przygotowanie merytoryczne. Będę śledził .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To co najbardziej różni T-55 naszej produkcji od innych seryjnych to tylna płyta nadsilnikowa. Z obecnych zdjęć dużo nie wypatrzysz.

Z tej różnicy zdaję sobie sprawę, natomiast właśnie ze względu na to, że jest niewidoczna nie jestem w stanie sam stwierdzić czy to wóz z Bumaru, czy nie.

 

Natomiast od wspomniana osoba zidentyfikowała wóz jako polskiej produkcji po:

 

on particular photo, shape of co-ax machinegun protection ring, and same thing around sight, on other side of the gun, and type of headlights.

 

Jak rozumiem wskazuje ona na kształt owalnych pierścieni wokół wieżowego km PKT i wokół celownika oraz na kształt lamp.

 

Przejrzałem pobieżnie fotki T-55, które posiadam i widzę pewną drobną prawidłowość - rzeczywiście te, które mam zidentyfikowane jako polskie mają takie same jak Eliasz lampy, zaś te podpisane jako produkcja radziecka/czechosłowacka raczej te z odstającymi 4 śrubami. Na poniższym zdjęciu dobrze widać to, co mam na myśli. Góra: - wóz produkcji polskiej, dół - radzieckiej:

 

 

6DUrzUH.png

 

I tu pojawia się pytanie, czy rzeczywiście są to detale, którymi można zdeterminować pochodzenie wozu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mnie u Kolegi bardzo podoba się otoczka historyczna - tak jak Zderzak wyżej napisał, merytoryka pełną „gembom”.

Gratuluję podejścia do przedmiotu hobby - może uda mi się naśladować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do reflektorów to coś jest na rzeczy. W MWP tylko Merida ma "radzieckie" reflektory. Reszta faktycznie te wskazane na "krajowe".

Na drugim zdjęciu z AP widać na reflektorze jakieś śruby.

Czeskie AM-y mają na reflektorach te 4 śruby, wcześniejsze modele już nie - "WWP - T-54/55 variants in detail".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam tylko jedno pytanie - głupie ale mnie nurtuje.

 

Czemu on jest obłożony gumą?

 

W przygotowanie merytoryczne włożyłeś chyba więcej wysiłku niż włożysz w sam model... Wilk wyszedł Ci super, jestem spokojny o wynik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodziło o zmniejszenie echa radarowego, to miały być prototypowe czołgi stealth

 

A tak na poważnie chodziło o ochronę przed pociskami kumulacyjnymi, na dokładnie tej samej zasadzie jak przy niemieckich Schurzenach czy przy materacach na T-34

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co do reflektorów to coś jest na rzeczy. W MWP tylko Merida ma "radzieckie" reflektory. Reszta faktycznie te wskazane na "krajowe".

Na drugim zdjęciu z AP widać na reflektorze jakieś śruby.

Czeskie AM-y mają na reflektorach te 4 śruby, wcześniejsze modele już nie - "WWP - T-54/55 variants in detail".

No własnie, widać "coś", ale tylko na tym jednym zdjęciu. Pozostałe lampki, łącznie z tą na wieży, wyglądają na - nazwijmy to bardzo umownie - "nasze".

 

Czyli co - teoretycznie mógłby to być równie dobrze czechosłowacki T-55 wcześniejszego modelu? W takim razie trzeba będzie sprawdzić kiedy i od kogo Jugosławia dostawała T-55, może dzięki temu drogą eliminacji uda się wybrać najbardziej prawdopodobnego producenta...

 

 

 

A co do gumowych osłon, to Filip wszystko wyjaśnił. Swoją drogą zadziwia mnie, że wszędzie tej gumy tyle mieli, ale z tego co mi wiadomo, to pochodziła ona z przemysłowych taśmociągów, także w zasadzie w każdej większej miejscowości pewnie dało się znaleźć jakiś zakład do rozszabrowania i stworzenia dopancerzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze że długo nie kazałeś czekać na nowy warsztat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam publikację (pożyczoną ) z "Rossgraph" T55 autorstwa T. Ogrodniczuka, i tam na zdjęciach są wyszczególnione wszystkie różnice, pierwsza i główna to płyta nadsilnikowa wyglądająca raczej jak ta z T54 tzn. wszystkie włazy są prostokątne, bez kołnierza, kolejnym wyróżnikiem T55 z Bumaru jest płaska klapka nad jarzmem działa, w ruskich i czeskich jest tam przetłoczenie w kształcie X , kolejne to skrzynka na pokrywy do reflektorów po prawej stronie wieży i tuba z osprzętem do przekraczania przeszkód wodnych zamocowana a tyłu pod dodatkowymi zbiornikami paliwa. Pozdr. A.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli co - teoretycznie mógłby to być równie dobrze czechosłowacki T-55 wcześniejszego modelu?

 

Sądząc po mantlecie nie jest czechosłowacki. Bardziej na pierwszym zdjęciu mantlet przypomina wersję radziecką, ale jest słabej jakości i mogą to być jakieś piksele.

 

Tutaj ktoś pokazał różnice.

https://www.armorama.com/modules.php?op=modload&name=SquawkBox&file=index&req=viewtopic&topic_id=167910&page=1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na tych zdjęciach też jest misz masz. Płytę nadsilnikową to żywcem przejęliśmy od T54 z powodów braków technologicznycz i dlatego że już była w produkcji . Masze płyty zawsze były na wpust beż kołnierza i nie wystawały były na gładko. Nasz patent to spryskiwacz peryskopów kierowcy ze zbiornikiem płynu przy jego włazie , trzy romboidalne pokrywy inspekcyjne przy włazie kierowcy,inny układ uchwytów z tyłu wieży a resztę koledzy opisali. A problem ze zdjęciami jest taki że czeskie tety były bardzo podobne do naszych a enerdowskie mino że większość była z Polski to remonty u sowietów a ci co mieli to pchali i nie zawsze trafiały z powrotem tam gdzie trzeba . A większość polskich modyfikacji na ruskich i innych państw weszła do produkcji dopiero przy T-55AM pozdrawiam OLO.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć!

 

Dzięki wszystkim za odzew. Powiedzmy, że pewne rzeczy zaczynają się klarować...

 

Dzień dobry,

Tu jest polski T-55

Pozdrawiam

Andrzej

http://www.hrcappuccino.org/articles/okohodac/T-55.htm

Ten link znam, dziękuję, jest bardzo przydatny.

 

Czyli co - teoretycznie mógłby to być równie dobrze czechosłowacki T-55 wcześniejszego modelu?

 

Sądząc po mantlecie nie jest czechosłowacki. Bardziej na pierwszym zdjęciu mantlet przypomina wersję radziecką, ale jest słabej jakości i mogą to być jakieś piksele.

 

Tutaj ktoś pokazał różnice.

https://www.armorama.com/modules.php?op=modload&name=SquawkBox&file=index&req=viewtopic&topic_id=167910&page=1

 

Moim zdaniem nie może to być radzieckie jarzmo, nie pasują te eliptyczne pierścienie wokół celownika i otworu na KM. Takich akurat ruskie modele na bank nie miały. Dodatkowo na tym screenshocie i zdjęciu:

zACcato.jpg

 

wj3gkAc.jpg

 

- wydaje mi się, że widać tą przednią listwę ze śrubami typową dla polskich osłon

 

To może teraz ja zbiorę do kupy to co ustaliliśmy tutaj i co udało mi się znaleźć w internecie nt. różnych wersji T-55.

 

 

W toku dalszych poszukiwań okazywało się, że coś podawane za pewnik na stronie A było dementowane na stronie B, albo przeczyły temu zdjęcia ze strony C…

 

Dlatego bez specjalnego rozstrzygania postanowiłem zebrać wszystkie znane mi obecnie cechy wyróżniające czołgi T-55 produkowane w Czechosłowacji, Polsce i ZSRR. Lista na pewno nie jest kompletna.

 

- eliptyczne pierścienie wokół wieżowego km PKT i celownika (Czechosłowacja/Polska)

yluw7Ko.png

 

- małe „coś” pod eliptyczną osłoną celownika (Czechy)

7L2x4NA.png

 

- mała skrzynka narzędziowa nad wydechem (Polska)

- trzy małe uchwyty obok otworu na wieżowy km (Czechy)

Ih6QPVZ.png

 

- inna płyta nadsilnikowa (Polska)

- lampy bez wyraźnych 4 śrub na oprawach (Czechy/Polska)

- Duży zasobnik w tylnej części wieży (Czechy)

- inne detale na rurze umożliwiającej pokonywanie przeszkód wodnych po dnie (Polska)

 

+ to co dzisiaj dopisał OLO:

- spryskiwacz peryskopów,

- trzy romboidalne pokrywy inspekcyjne przy włazie kierowcy,

- inny układ uchwytów na wieży

 

Do tego dochodzi teoria według której jugosłowiańskie T-55 oznaczano według takiego schematu:

 

Numery 18xxx – wozy produkcji radzieckiej

Numery 19xxx – wozy produkcji czeskiej

Numery 20xxx – wozy produkcji polskiej

 

Problem w tym, że na tak numerowanych wozach zdarzało mi się widzieć cechy ewidentnie wiązane przez niektórych specjalistów z innymi krajami pochodzenia…. I bądź tu mądry… Błędy numeracji? Późniejsze modyfikacje? A może błędne informacje podawane tu i tam?

 

Dodatkowo nie zawsze jest tak, aby na przejrzanych przeze mnie egzemplarzach pojawiały się wszystkie charakterystyczne dla danego państwa cechy. Z tego powodu bez wglądu na płytę nadsilnikową faktycznie bardzo ciężko ustalić na 100% kraj pochodzenia.

 

Mimo wszystko z racji na widoczne na zdjęciach mojego egzemplarza: skrzynkę narzędziową na wydechu, brak trzech małych uchwytów w okolicach szczeliny wieżowego km-u i (chyba) polską osłonę jarzma armaty, postanowiłem przyjąć, że mam do czynienia z T-55 polskiej produkcji.

 

(tu widać brak w/w małych uchwytów, rzekomo charakterystycznych dla czeskich wozów)

wj3gkAc.jpg

 

Tu zaś małą skrzynkę nad wydechem, rzekomo charakterystyczną dla wozów polskich:

Y42DVzc.jpg

 

 

 

Jeśli ktoś chce i może uzupełnić moją listę podaną powyżej i/lub gdzieś mnie poprawić to śmiało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie takie płyty jak w tym linku co go tak promujecie to czeska wersja czołg może i jest wyprodukowany w Polsce ale płyty są czeskie. Pooglądajcie inne warsztaty tam jest sporo zdjęć a po drugie to jest żywcem z produkowanego T54 bo tak było łatwiej i maszyny były, poczytajcie jaki był problem jak się okazało że kadłub T55 jest o 1cm dłuższy a klapy były i nikt do tego nie wracał .I bym się nie upierał ale trochę T55 w Polsce widziałem i nie tylko

( Czechy ,Słowacja i byłe Enerdowskie) pozdrawiam OLO.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odwiedziłem kilka czołgów T-55 w WMP i na Sadybie i nie spotkałem tam płyt nadsilnikowych z nadspawaną taśmą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak czy siak, mnie przede wszystkim interesuje ten jeden egzemplarz, który będę odtwarzal. Foty są jakie są, niewiele tak de facto na nich widać, ale w mojej opinii to może być wóz z Polski. Jeśli się mylę, to proszę o sprostowanie z odwołaniem do zdjęć, żebym wiedział o czym jest mowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Panowie takie płyty jak w tym linku co go tak promujecie to czeska wersja czołg może i jest wyprodukowany w Polsce ale płyty są czeskie.

W tym kontekście

Tak czy siak, mnie przede wszystkim interesuje ten jeden egzemplarz, który będę odtwarzal.

to nie ma znaczenia. Jeśli ex-jugosłowiański produkowany w Polsce miał płyty z kołnierzem to przez analogię można przypuszczać, że więcej tak miało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napiszę tak , po przeprowadzonym riserczu ,były i takie i takie, nie wiem jak to dokładnie było, ale faktycznie czołgi z Sadyby i z muzeum w Poznaniu, mają pokrywy prostokątne i bez kołnierza, natomiast , WZT2 i BLG 67 (podwozie T55) których zdjęcia oglądałem mają pokrywy prostokątne i z kołnierzem. Pozdr. A.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry,

Ktoś powyżej wspomniał o książeczce z ,,Rossagraph'' o T-55. To z tego albumiku zdjęcie płyty nadsilnikowej.

 

h7Ttmxh.jpg

 

Kołnierz jest widoczny. Na zdjęciach z HRcappucino na przedniej płycie jest mała przyspawana tabliczka poniżej numeru 107. To polski numerek.

Natomiast w posiadanej przez Ciebie dokumentacji elementy kadłuba są praktycznie mało widoczne więc trzeba wierzyć, że jest to pojazd z Polski. Tu się przyda analiza wieży. Mam gdzieś fajne materiały porównawcze w 3 częściach jak znajdę to wyślę.

Pozdrawiam

Andrzej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry,

Ja tylko z przeprosinami za mylne podanie źródła. Zdjęcie powyższe pochodzi z albumiku o T-55 ale to Topshots wydawnictwa Kagero.

Pozdrawiam

Andrzej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.