Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 383
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. Jak się bezwstydnie kradnie cały projekt od amerykańskich Rosjan i dodaje nieco od siebie to istotnie mogą wyjść niebrzydkie konstrukcje, nadrabiające wyglądem braki techniczne (jak to u Włochów). ? Model rodzi się sympatyczny.
  2. greatgonzo

    2 x buffalo 1:48

    Aż żałuję, że się odezwałem. OK, różne są cele, ja wiem... . Jednak zrobiłbyś z ręki i malowanie byłoby spójniejsze, model bardziej efektowny. Z drugiej strony i tak się podoba, więc może wszystko gra.
  3. Planujesz szczeliny na spoinach?
  4. greatgonzo

    2 x buffalo 1:48

    Jeśli masz ochotę, możesz pobawić się inaczej. Jeśli masz ochotę, możesz pobawić się inaczej. Kamuflaż malowano od grubych masek. Regulamin zakładał określoną tolerancję linii przejścia kolorów (nie więcej niż 1 cal). Oznaczało to dopuszczenie naturalnych niedoskonałości wynikających z niedokładnego przylegania masek. Zastanawiałem się jak to pokazać przy budowie Spitfire. Mój pomysł był bardzo prosty. Kamuflaż wyznaczyłem wałeczkami plasteliny i malowałem wbrew ogólnej zasadzie , tak by farba dostawała się pod wałeczki. Oczywiście nie można kierować strumienia pod nie - trzeba dokładnie prostopadle i może odrobinkę 'pod włos'. Ważne by wałeczki były cieniutkie, ok 1-2mm. I naturalnie warto przećwiczyć zanim się pryśnie na model. Takie malowanie może wymagać miejscowych poprawek, ale gdy chce się zwrócić uwagę na tego rodzaju szczegóły, to raczej nie znajdzie się prostej, zawsze bezkolizyjnej metody. Efekt jest typowo modelarski, wrażeniowy, nakierowany na model oglądany na żywo. Jeżeli celem jest idealnie wyglądające zdjęcie makro to może być różnie. Ale też warto pamiętać, że idealny efekt 'makro' często traci swój realizm oglądany na żywca. Gra była warta świeczki. Przynajmniej dla mnie :).
  5. greatgonzo

    2 x buffalo 1:48

    Ale pamiętasz, że przejścia kolorów RAFowskich Buffalo były ostre?
  6. (...)Twój model (...) . Edyta: Reszta była offtopem. Przepraszam za nią; usunąłem.
  7. greatgonzo

    Aerograf cz.2

    Oprócz farby duże znaczenie ma sposób malowania. Jeżeli rzecz dotyczy bardzo precyzyjnych malowań, czyli minimalnych otwarć na minimalnym ciśnieniu, to problem z wspomnianym osadem z farby potęguje się. Przy malowaniu 'powierzchniowym' można tego nie zauważyć, ale jeśli kolejne sesje też mają być takie mega precyzyjne to igła i dysza bez osadu jest raczej wskazana. Przy dłuższej sesji może się zdarzyć, że konieczność czyszczenia pojawi się w jej trakcie. Ja tam wolę zawsze mieć aerograf gotowy do każdej pracy. Nie lubię sytuacji, kiedy nadmierna ilość przyczyn może decydować o niepożądanych efektach. Źle jest, kiedy zmienną może być sprzęt. Lepiej gdy mogę winić tylko mój skill. Moim zdaniem zalecenia producentów dotyczą ogólnych sytuacji eksploatacyjnych i nie mogą pokrywać całego spektrum możliwości. Ale ja nie jestem alfą i amebą aerografii. Absolutnej słuszności sobie nie uzurpuję. Ot, kiedyś ktoś weźmie do ręki aerograf i odkryje, że igła skleiła się z dyszą, czy korpusem. I będzie wiedział dlaczego ;).
  8. Zbudowałeś modelik, spojrzałeś nań krytycznym okiem i wyszczególniłeś rzeczy, które wymagają poprawy. Masz swój feedback! Rozpraw się z nimi wszystkimi i będziesz miał model doskonały. Chyba, że po drodze dojdą jakieś nowe rzeczy, które będziesz chciał robić lepiej. Wtedy feedback sam Ci się uzupełni. Nie istnieje uniwersalny wzorzec modelu właściwego, o ile jego zadaniem jest zapewnienie satysfakcji autorowi. A przecież, póki co, nie ma mowy o innym celu. Farby trzeba rozcieńczać tak, żeby było dobrze. Tu też nie ma uniwersalnego wzorca. farbki różnych producentów wymagają różnego rozcieńczenia, różne kolory jednego producenta wymagają różnego rozcieńczenia, te same kolory tego samego producenta mogą wymagać różnego rozcieńczenia w zależności od partii, czasu i sposobu przechowywania itd. Na koniec i tak trzeba rozcieńczać w sposób właściwy do efektu jaki się chce uzyskać. Wiem, że to jest zupełnie niepopularna odpowiedź, ale też wiem, że im szybciej pogodzisz się z tą sytuacją i odłożysz tabelki z proporcjami na drugi plan, tym szybciej farbki przestaną Ci w życiu przeszkadzać, a staną się narzędziem takim samym, jak każde inne.
  9. To nie są wyjątki potwierdzające ewentualną regułę, tylko przykłady niewiele mające wspólnego z tematem. Dwa typowo 'fabryczne' zdjęcia samolotów przed dostarczeniem do służby i jedno z widocznymi, wprawdzie, śladami eksploatacji, ale z innego czasu i innego rejonu działań. Co prawda sam temat, wg mnie, ma niewiele wspólnego z tematem ;), ale i tak chyba warto zadbać o to, by przykłady były jakoś zdefiniowane co do miejsca, czasu i okoliczności. Inaczej informacja staje się mało istotna.
  10. LtCdr. M.K. Dennis EO z VA-195 oświadczył w przekazie dla prasy, że w ramach operacji nad Koreą Północną jego chłopcy zrzucili na wroga chyba wszystko oprócz kuchennego zlewu. W odpowiedzi na oświadczenie 'chłopcy' przygotowali takie cóś:
  11. To był czas początków restrykcji reklam papierosów. Niektóre kraje wprowadziły już zakaz reklamowania produktów tytoniowych. W czasie rund odbywających się w tych krajach pozostawiano tło graficzne na owiewkach, a znikały napisy Lucky Strike, Marlboro, Rothmans... . Szkoda. Reklamy marlboro puszczane w kinach przed filmem były bardzo malownicze, a głos lektora wypowiadającego nazwę fajek docierał do trzewi. W tych czasach Magda jeszcze popalała i kiedyś w Szczytnie wysłała mnie do kiosku po szlugi. Trzeba było widzieć minę pani w kiosku, kiedy poprosiłem o MAAARLBORROUGHHH głosem imitującym lektora z kina. Musiałem powtórzyć po polsku, jak człowiek: 'Malboro proszę.' Niezwykłe czasy Grand Prix. Te dwusuwowe pięćsetki to były potwory, które natychmiast odsiewały prawdziwych twardzieli od reszty świata. I Kevin Shwantz zapierdalający 'win or die trying!' na niedorobionym moto. Co to był za widok! Aha: model przedstawia motor z jakiejś gry, czy filmu, o ile się nie mylę. Ja nakreśliłem tło z realnego świata.
  12. Pewnie, że dobrze. Po prostu pytanie zabrzmiało dziwnie w moich uszach i wolałem się upewnić. Techniczna kwestia.
  13. U mnie jest ostrze nożyka modelarskiego. Ułamane, z wyfrezowanym kanalikiem, żeby wchodziło na śrubkę 'uchwytu'. Tam dodatkowo jest jeszcze podkładka plastikowa, żeby usztywnić ostrze. 'Uchwyt' to końcówka zerownika do pisania tuszem, spiłowana na końcu, by uzyskać coś w rodzaju szczypiec trzymających ostrze i by uzyskać przestrzeń na czubek ostrza.
  14. Pytałeś serio?
  15. Jakby ktoś chciał po taniości... .
  16. Jeżeli chce Ci się trochę pomajsterkować, to za jakieś 20PLN trafisz uszkodzony gramofon ze sprawnym talerzem/napędem. Od niego do ekspozytora już niedaleko.
  17. Wyposażenie radiowe samolotów marynarki to trochę niebezpieczny temat, a FAA to też nie moja bajka. Są zdjęcia kabiny Korsarza FAA ze sterownikami radia TR 1396 i An/ARC-5, co oznacza konieczność występowania anteny drutowej dla obu systemów. Jest też fotka Mk II z rozpiętą anteną. Oczywiście z innego miejsca i czasu. Moim zdaniem bez masztu za kabiną drut powinien być rozpięty. W takim przypadku biegłby od masztu do maszciku na sterze kierunku, z odciągiem do gniazda w kadłubie za kabiną. Ale nie wiem. Za to wiem, że twój MkII powinien mieć okienko w podłodze :). To chyba są konsekwencje wyboru wersji -1D do budowy.
  18. Nie to śmigło, niestety.
  19. To twierdzenie przedstawione jako propozycja byłoby zupełnie bezproblemowe. Ale w takiej aksjomatycznej formie to już indoktrynacja. Mnie wołami by nie zaciągnął do tak rozumianego hobby i, rzeczywiście, nie rozumiem, że można tak do hobby podchodzić. Oczywiście chcę promować moją wersję i sprzeciwiać się tej z cytatu, ale ze świadomością, że mój punkt widzenia nie musi odpowiadać każdemu. Dopóki różnice w podejściu do rzeczy (w tym przypadku - modelarstwa) nie będą skutkować zaklinaniem rzeczywistości, nie będzie żadnego problemu.
  20. Nie będzie on ostatni :). Jeżeli chodzi o realistyczne przedstawienie samolotu modelem, to nie jest to dobra droga. Nie na 'sądzeniu' warto się opierać i nie trzeba szukać na morzu Śródziemnym wzorców dla Saipanu. 318th jest jedną z lepiej obfotografowanych grup Thunderboltów w różnym okresie, a i kilka zdjęć Bouncin Bette się znajdzie. Szanuję entuzjazm. Niekoniecznie jednak wystarczy, jeżeli chodzi o realistyczne przedstawienie samolotu modelem.
  21. Jak Urbanowicz mógł pisać Me-110, to ja bez chwili wahania korzystam z autorytetu.
  22. I te zdjęcia pokazują, że w VMA-332 zdarzały się odstępstwa od białego kołpaka. Wiadomo, że biały to raczej pierwszy wybór, ale szesnastki nie widziałem, więc trudno przesądzić i trudno się bezpardonowo czepnąć. ?
  23. O, masz zdjęcie tej szesnastki?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.