Ranking
-
uwzględniając wszystkie działy
- We wszystkich działach
- Wpisy na blogu
- Komentarze w blogu
- Wydarzenia
- Komentarze do wydarzeń
- Opinie o wydarzeniu
- Pliki
- Komentarze do plików
- Opinie o pliku
- Grafiki
- Komentarze do grafik
- Opinie o grafice
- Albumy
- Komentarze w albumach
- Recenzje albumów
- Tematy
- Odpowiedzi
- Aktualizacje statusu
- Odpowiedzi na komentarze
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
10 Listopada 2018 - 30 Marca 2026
-
Rok
30 Marca 2025 - 30 Marca 2026
-
Miesiąc
2 Marca 2026 - 30 Marca 2026
-
Tydzień
23 Marca 2026 - 30 Marca 2026
-
Dzisiaj
30 Marca 2026
-
Wprowadź datę
14.09.2020 - 14.09.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.09.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Słabe to było raczej, ale tak się kończą prywatne wycieczki... Ciekawy jestem czy kolegę stać na słowo przepraszam3 punkty
-
Dzięki. Patrząc jednak na tę nieszczęsną przegrodę wlotu powietrza widać, powiedzmy, pewne braki... Wziąłem pręcik ponacinałem czeską żyletką. Następnie poszerzyłem lekko nacięcia kantem pilniczka i żyletką odcinałem plastry z pręcika. Podziałałem trochę we wnękach podwozia: Mimo, że przez wlot powietrza dużo nie będzie widać to stwierdziłem, że będzie trochę pusto i zmajstrowałem kawałek silnika:3 punkty
-
"100ka" Podziałałem odrobinkę z żywicami. Trochę dziwnie Aires do tematu podchodzi - ot pokazane jak zlepić ale jak pomalować to już nie (chociaż to można bez problemu znaleźć w necie) i jak umieścić w modelu. Wycinanie plastiku na typową wydrę. Na początek dysza: Całkiem ładnie się to prezentuje. I nawet pasuje do modelu tylko trzeba ostro powiększyć otwór. Kabina. No tu to trochę wróżenie z fusów. Wyciąłem plastik na czuja - żywica jest chyba odrobinkę za krótka ale ogólnie pasuje. Trochę gorzej z wnętrzem. Nie bardzo wiadomo jak ma być głęboko osadzona. Bedzie trzeba pogrzebać w necie i obejrzeć kilka kokpitów w oryginale. Podsumowując - da się zrobić. Tydzień zleci Kilka fotek2 punkty
-
Odpowiedz bardzo prosta, nie jestem poliakem, nygdi nie uczylem polskiego.2 punkty
-
Jako ciekawostkę mogę podać, że z tego modelu można zrobić w pewnym sensie "Polonika". Na egzemplarzu I-014 z Fuerza Aarea Argentina latał w czasie wojny o Falklandy kapitan Marcos Juan Czerwiński; syn pilota 318 Dywizjonu Myśliwsko-Rozpoznawczego kapitana Witolda Bolesława Czerwińskiego2 punkty
-
"Lepsze jest wrogiem dobrego" - przysłowie ludowe. "Less is more" - Mig Jimenez. Te dwa wersy muszę sobie gdzies zapisać na widoku, bo ciągle o nich zapominam, przy byle pierdzie dokładając sobie dodatkowej roboty. Ale mogę powiedzieć, że wykorzystując i próbując wiekszości znanych mi technik (oprócz aerografu, bo tego nie odpalałem już kilka lat) doszedłem do wniosku, że najlepiej te gogle bedą wyglądać jak niżej: Po drodze jeszcze przetestowałem suchy pędzel: ponadto jeszcze malowanie gąbką i samymi washami. Także inne kolory, jednakze błękitnozielona szyba nie wyglądała zbyt dobrze, bo skala za duża na takie ekscesy. Nie używałem jedynie fingerpaintingu i pomocy słonia. Zostawiam tak.2 punkty
-
2 punkty
-
Po rozgrzewce z jajkiem, czas rozpocząć nowy warsztat. Tym raz będzie to dość leciwy ( pierwsze wydanie 1977r.) zestaw Revella 07436 Space Shuttle Discovery & Booster Rockets. SCALEMATES REVELL 04736 Z wszystkich dostępnych wariantów wybrałem wahadłowiec Atlantis, a dokładnie start z 2 grudnia 1988 do misji STS-27. Plan był na szybki model prosto z pudła, jednak po wstępnych przymiarkach i przeglądzie, widać ze czeka mnie sporo pracy z przyzwoitym złożeniem zestawu, postanowiłem wiec spróbować tzw. scratchbuildingu. Zaczynam od zbiornika zewnętrznego [ET - EXTERNAL TANK], z którego postanowiłem skasować zbędne poziome obejmy. Idąc za ciosem podzieliłem cały zbiornik na segmenty z zamiarem oczyszczę całość z niezbyt udanych detali. Nie wiem czy nie porywam się z motyka na słonce, ale wyczyszczę tez zbiornik środkowy [INTERTANK] , mam pomysłem na nowe żebrowanie oraz przewody. c.d.n. Materiały z jakich będę korzystał: Space Shuttle - Space In Miniature (SIM #3) Mike Mackowski Space Shuttle - Walk Around No. 20 Squadron https://images.nasa.gov/ http://axmpaperspacescalemodels.com/index.php/shuttle-models/1 punkt
-
Witam na sprzedaż wystawiam cichy kompresor. Wszystkie podzespoły oprócz agregatu są nowe. Sprężarka danfoss o duzej wydajnosci stosowana w przemyśle ( nie z lodówki) Dane techniczne: Zbiornik 4l Wymiary 38x38 wys 32 Spreżarka danfoss SC12CL Zawór zwrotny Presostat Zawór bezpieczeństwa Zawór do spuszczania kondensatu ze zbiornika Reduktor i manometry Ciśnienie max 5 bar (z możliwością zmniejszenia lub podniesienia) Od 0 do 5 bar poniżej 40sek Cena 600zł wysyłka gratis1 punkt
-
Witam To moja pierwsza relacja. Zmotywowany relacją kolegi Kowala spróbuję podzielić się obrazkami z budowy kolejnej beczki. Dlaczego Tunnan? - niedawno skończyłem Saaba J35 Drakena i jakoś tak wdepnąłem w szwedzką awiację. Kształt tego samolotu jest dosć specyficzny i to pomimo tego, że układ "okrągły wlot powietrza z przodu, dysza pod usterzeniem" był dość popularny w pierwszej generacji myśliwców odrzutowych w większości opartych o silniki na sprężarce odśrodkowej. Po prostu beczka. Dlaczego Pilot Replicas? zamówiłem Hobby Boss i dodatki Airesa (wnęki podwozia i kokpit) i jak je otrzymałem, to okazało się, że nie bedą współgrać. zatem poszedłem w Pilot Replicas. Recenzje zestawu są powszechne dość, więc nie będę próbował tu być orgyginalny. Plusem jest powierzchnia kaduba - genialne nitowania. Minusy? - dziwny podział kadłuba (w sumie kadłub składa się z sześciu "ćwiartek") i (jak narazie) spore uproszczenia we wnękach podwozia i dyszy wylotowej. Jedna uwaga - bardzo słabo z czasem u mnie, zatem relacja będzie z tych powolniejszych. Malowanie będzie szwedzkie pokojowe, czyli aluminium. pewnym wyzwaniem będzie próba odwzorowania zróżnicowania poszczególnych paneli:1 punkt
-
1 punkt
-
Następny zrobiony relaksacyjnie model.Kalki Kora Model.Galeria na typową sztukę.Można się pastwić. PS. Kalki z prawej strony które tak dają po oczach to tak dziwnie wyglądają tylko na zdjęciach.Na żywo jest prawie dobrze.Ogólnie kalki jak cerata.1 punkt
-
Witam. Kurz i emocje opadły można już z w miarę chłodną głową podsumować XI Festiwal Modelarski Jaworzno 2020. Statystyki i wyniki są widoczne na naszej stronie więc nie będę się w tym temacie rozpisywał, to nie one są najważniejsze. Konkurs odbywał się w bardzo dziwnym czasie. Tak naprawdę to niewiele brakowało a 8 września mieliśmy odwołać konkurs mimo że wszystko było dopięte na przysłowiowy ostatni guzik. Tym którzy nas odwiedzili jako zawodnicy i jako widzowie dziękuje za to że dostosowali się do tego o co ich prosiliśmy. A teraz chciałbym bardzo serdecznie podziękować tym bez których ten konkurs nie mógłby się odbyć a którzy swoją sumiennością i zaangażowaniem doprowadzili do tego że maszynka konkursowa pracowała bardzo sprawnie. [b]Mojej żonie Iwonce i synowi Franciszkowi [/b]- za wsparcie i trzymanie kciuków by wyszło chociaż czasem mieli zupełnie inne zdanie na temat Festiwalu i sensu jego organizacji Festiwal jest wspierany przez [b]Prezydenta Miasta Jaworzna Pana Pawła Silberta [/b]- któremu dziękujemy za Patronat nad imprezą i ufundowania głównej nagrody Festiwalu. [b]Wicemarszałkowi Województwa Śląskiego Panu Wojciechowi Starzyckiemu[/b] - za wsparcie techniczne którego może nie było widać ale było niezbędne. [b]Wydziałowi promocji Urzędu Miasta Jaworzna w osobie Pani Urszuli Kramarza [/b] - za opiekę techniczną nad festiwalem i zabezpieczenie finansowe i nie tylko dla nagród. [b]Pracownikom PSSE w Jaworznie [/b]- za pomoc w przygotowaniu regulaminu i procedur postępowania w warunkach epidemii. Czasy są ciężkie ale na Muzeum Miasta Jaworzna jako na współorganizatora można liczyć dlatego dziękuję [b] Panu Dyrektorowi Przemysławowi Dudzikowi [/b]- za to że o druki i inne rzeczy byłem spokojny. [b] Sławomirowi Śląskiemu [/b]- tradycyjnie za plakat i sprawy pokrewne. [b]Adrianowi Ramsowi [/b]- za możliwość doprecyzowania kilku spraw i bezpośredni kontakt z IPN oddział Katowice. Największe podziękowania składam dyrekcji i personelowi ZSP-3 w Jaworznie za to że po raz kolejny udostępnili nam budynek szkoły i zaufali nam że to co chcemy zrobić zrobimy bezpiecznie. [b]Pani Magdalenie Dygdoń-Kliemt Dyrektor ZSP-3 [/b]- za to że była po ,, naszej stronie " i mimo na pewno ogromnych obaw podjęła decyzję że Festiwal odbędzie się w szkole.No i jak zawsze ufundowanie nagrody specjalnej. [b]Pani Bogusławie Hałas Wicedyrektor ZSP-3 [/b]- za opiekę podczas trwania festiwalu odbieranie telefonów zaradzenie problemowi i dobre słowo na koniec. [b]Wszystkim Paniom woźnym [/b]- za bardzo dużą pomoc i panowanie nad porządkiem przed, w czasie i po Festiwalu w bardzo mocno okrojonym składzie. Modelarnia SieLata to część Światowego Stowarzyszenia Lotników Polskich dziękuje: [b]Prezesowi Tadeuszowi Zemule[/b] - za wsparcie [b]Wiceprezesowi płk. rez. pil. Józefowi Skulichowi [/b]- za bezpośrednie zaangażowanie na każdym etapie przygotowania do Festiwalu odbieranie telefonów zawsze, załatwianie wszystkiego co trzeba było załatwić a częstokroć dużo więcej.Bycia od początku do końca Festiwalu. [b]Panu Józefowi Ledzie [/b]- za pomoc przy zabezpieczeniu kilku ogromnie podstawowych potrzeb . [b]Panu Jarosławowi Nelcowi [/b]- za pomoc w kwestiach logistyki. Moim kolegom z modelarni.Józkowi Dubielowi - za to że jak zawsze sumiennie i metodycznie doprowadził wszystko to co robił do końca. [b]Pawłowi Mętelskiemu [/b]- za to że stworzył program który działa, i za ogromnie rzadką cechę w dzisiejszych czasach słuchanie drugiej osoby. [b]Bartkowi Konwerskiemu[/b] - za jak zawsze dograną na 100 % logistykę i dobre pomysły. [b]Łukaszowi Bąkowi [/b]- za zaangażowanie w kwestię nagród i sponsoringu warsztaty doprowadzone przez dwa festiwalowe dni. Rozmowę która zasiała ferment. No i za najlepszą nazwę dla nagrody modelarskiej [b]Włodkowi Guji[/b] - za to że w pełni zrozumiał powagę sytuacji i nie uczył młodzieży alfabetu Morse'a bo nie działało wi-fi. Poza tym za to o czym obaj wiemy . [b]Jurkowi Słapie [/b]- za bycie w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Podobnie jak w latach ubiegłych wspierają nas nasi przyjaciele i znajomi, im też wielkie dzięki. [b]Andrzejowi Latyńskiemu [/b]- za rozmowy przed festiwalowe i pomoc od początku do końca. I za święty spokój który się wszystkim udzielał. [b]Łukaszowi Popardowskiemu [/b]- za ogarnięcie w zastępstwie Pawła demonów internetu a także pomoc w każdej potrzebie od pierwszej do ostatniej minuty Festiwalu. [b]Marcinowi Szeberze[/b] - za to że zgodził się poprowadzić warsztaty i podzielił się tym co umie. Za spokój i opanowanie tak ważne podczas trwania festiwalu. [b]Pawłowi Kozłowskiemu [/b]- za gotowość i zaangażowanie. [b]Małgosi i Jackowi Stolarskim [/b]- za wsparcie przed, w czasie i po festiwalowe do ostatniej minuty. Ogromnie się cieszę że dołączyliście do naszego grona. [b]Ks. Mirosławi Toszy i wspólnocie Betlejem [/b]- za noclegi dla naszych gości i serce w Jaworkach W czasie przygotowań do festiwalu wiele osób dołożyło swoje cegiełki im też chcę z tego miejsca podziękować. [b]Grzegorzowi Tuckiemu[/b] - za rozmowę i powtórne zainteresowanie się postacią majora pilota Karola Pniaka. [b]Zbigniewowi Adamczykowi[/b] - za to że w odpowiednim czasie odebrał telefon. [b]Wiktorowi Pawusce[/b] - za zapis warsztatów modelarskich a przede wszystkim za zaangażowanie z jakim podszedł do tematu. [b]Klementynie Śliz[/b] - za podesłanie informacji o nas tam gdzie trzeba i komu trzeba [b]Pani Magdalenie Sitko[/b] z firmy Vena - za przygotowanie wszystkich materiałów poligraficzny które były potrzebne do Festiwalu. [b]Panu Mirosławowi Serbie [/b]- za warsztaty modelarskie w warunkach pandemii. [b]Panu Michałowi Wiśniewskiemu[/b] - za techniczne przygotowanie warsztatów modelarskich i zadbanie o to by ślad po nich nie zaginął. [b]Panu Marcinowi Michalskiemu[/b] - za pokazy formowania próżniowego i wsparcie nagrodami. Podziękowania składam również naszemu gościowi specjalnemu. W tym roku nasze zaproszenie przyjął [b]Pan Robert Firszt [/b]jego to obrazy przedstawiające samoloty które były bądź są obecnie używane w lotnictwie polskim cywilnym i wojskowym można było podziwiać Corocznie wysyłamy zapytania do firm modelarskich i nie tylko o pomoc i wsparcie organizacyjne. Bez ich zaangażowania i zrozumienia ten konkurs byłby na pewno dużo skromniejszy. Bardzo Wam wszystkim serdecznie dziękuję. [b]Fundacja Energetyka na Rzecz Polski Południowej IPN KATOWICE Wydawnictwo MODEL-KOM HOBBY ZONE Wydawnictwo ŚWIAT Z KARTONU Wydawnictwo Profile Paweł Mistewicz Wydawnictwo WAKCOBI/Revell MASTER Piotr Czerkasow Wydawnictwo ANSWER Sklep Modelarski MARTOLA Wydawnictwo EXTRA MODEL Wydawnictwo STRATUS Wydawnictwo SZKUTNIK CHOROSZY MODELBUD Wydawnictwo JSC Sklep modelarski MAX HOBBY. Wydawnictwo GPM First to Fight Yahu Models Hataka Hobby ARMA HOBBY Wydawnictwo WEKTOR IBG Models TAURUS MODEL Wydawnictwo Draf Model Wydawnictwo ORLIK ABER Firma EDEK MODEL Sklep modelarski M-ZONE Hurtownia MARKUS Wydawnictwo SEA HORSE Wydawnictwo GOMIX BMZZ ,, SZKŁO " MODELLERS WORLD OLFA POLSKA PAPIEROPLASTYKA WHITE STORK MINIATURES CHEMOFORM Polska STADLER MEDIA Sklep modelarski AGTOM Wydawnictwo ProArte[/b] Ten rok nauczył mnie że niczego nie można być pewnym, ale nauczył mnie również że jak śpiewał Mistrz Wojciech Młynarski: [i],,Niejedną jeszcze paranoję Przetrzymać przyjdzie robiąc swoje! Kochani róbmy swoje! Róbmy swoje! Żeby było na co Żeby było na co Żeby było na co wyjść!"[/i] Do zobaczenia na XII Festiwalu Modelarskim Jaworzno Pozdrawiam. Paweł O.1 punkt
-
Ja osobiście, zamiast zasobnika na zapasowe koła jezdne - dałbym płaskownik na zapasowe kanistry. Na pustyni bardziej potrzebne jest paliwo i woda. Standardowa IV G powinna mieć zgodnie z zamieszczonym planem - dwa koła jezdne w blaszanym zasobniku. Prawdopodobnie płaskownik na zapasowe kanistry był modyfikacją polową- wykonywaną przez czołówki naprawcze - dywizji pancernych DAK. Poniżej parę fotek afrykańskich czwórek F2 i chyba G. W ten sposób na błotniku można było przewieść 4 dodatkowe kanistry.1 punkt
-
Tak na logikę to jakiś powód musieli mieć żeby przenieść koło zapasowe na przedni błotnik. Wygląda jakby w miejsce fabrycznego zasobnika na koła załoga postanowiła wozić kanistry z wodą. Widać też jakiś odgięty pręt który prowizorycznie miał je trzymać na miejscu. Chyba że to jednak pozostałość po oryginalnym stelażu zanim zniszczył go pożar czy jakiś rykoszet, chociaż wątpię aby wtedy to tak wyglądało.1 punkt
-
Nie wiem czy to pytanie do mnie ale jeżeli tak to odpowiadam: jest ale w odcieniu. Na zdjęciu z lasem jest on bardziej ciemny i matowy ale nadal zielony w kierunki ciemno - zielonego (tak jak pisał Xmen - RLM 70 -Schwarzgrun ). Weź pod uwagę ustawienia monitora. Ja galerie oglądam na trzech różnych i na każdym mam różne odcienie. Na ostatnim zdjęciu w galerii, na moim monitorze wpada wręcz w rozjaśnioną czerń.1 punkt
-
Na takie kalki i taka sytuację jest remedium. Magiczny eliksir od trójmiejskiego druida. Przy srebrzeniu kalkomani, psikasz aerorafem i wypala film. https://slupeks.pl/bilmodel-makers-decal-softener-zmiekczacz-kalkomani-3-25ml-p-2540.html1 punkt
-
To jakiś absurd. Na chwile czlowiek odejdzie od komputera a tu juz płatowiec sklejony.1 punkt
-
Popracowałem nad brzuchem Forda. W ruch poszedł Oilbrusher Starship Filth oraz Panel Liner Light Gray z zestawu do maszyn USN/USMC.1 punkt
-
Kolejny etap to układ wydechowy i układ chłodzenia silnika. W osłonie przedniej baku otworzyłem lufty powietrzne. Układ wydechowy i układ chłodzący silnika zamontowany.1 punkt
-
1 punkt
-
Jakość nowych produktów Modelsvit widać jeszcze bardziej na przykładzie Mirage 2000. Wygląda to naprawdę zachęcająco. https://www.72news.eu/2020/09/modelsvit-mirage-2000-testsprues.html1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj malutko, ale zawsze jakiś tam krok do przodu. Najpierw dodatkowy kolor na dziobie - efekt chyba nawet za delikatny, ale jak będę poprawiać, to pewnie zepsuję bardziej ? A potem starczyło jeszcze czasu na zamaskowanie powierzchni antypoślizgowych dla obsługi... ... i ich wyciopanie kawałkiem gąbeczki. Na żywo jakoś to nawet wygląda ? Myślę, że jak będę jeszcze robił jakieś podmalunki, to się trochę zgasi ich nieco zbyt intensywny kolor.1 punkt
-
Samolot szczególnej urody, nie przeczę, ale modelu z czystym sumieniem polecić nie mogę. Nie wiem, czy nie łatwiej wystrugać coś ze starego Hellera, nie robiłem go. Ale chodzi za mną w 1:48, mimo że też zabytek. Ciąg dalszy szpachlowania i szlifowania. Doklejone kilka drobiazgów, wloty powietrza (o dziwo, pasują), deflektor nad dyszami. Dziób napakowany ołowiem. Zaszpachlowałem też jamki skurczowe na sterach i klapach. Trzeba było nieco podeprzeć, a i tak bez szpachli się nie obyło. I dwie fotografie z dziobem i statecznikiem przyłożonymi na sucho. Piękna maszyna. Trudno zmieścić go w kadrze na roboczym tle do zdjęć.1 punkt
-
1 punkt
-
Trochę popchnąłem do przodu. Na pierwszy ogień poszło to czego bałem się najbardziej - wyciągarka. Na tym malutkim elemencie ma wisieć cały model i fajnie by było jakby się nie urwał. Temat okazał się się bardzo prosty. Wyciągarkę zamontowałem na dwóch prętach mosiężnych 1.2mm, które w kadłubie zainstalowałem za pomocą Milliputa, a w wyciągarce Distalem Classic. Połączenie jest bardzo solidne, mogę złapać za wyciągarkę i machać całym modelem - ani drgnie. Dolne wsporniki dorobiłem z plastikowych pręcików. Mając to z głowy przystąpiłem do prac nad wnętrzem. Detali próżno szukać, sufitu ładowni zresztą też... nie pozostaje nic innego jak rzeźbić całe wnętrze od podstaw. Miało być bez przeróbek ale jednak się nie obędzie. Za pomocą skalpela zeskrobałem już ohydną imitację konstrukcji kadłuba. Ramki okien zostawiłem bo wkleja się w nie oszklenie i nie chcę z tym problemów. ||1 punkt
-
Słabe są takie wartościujące wypowiedzi. Żadnych porad, tylko zjebka. Żadna sztuka i przykro czytać.1 punkt
-
Przedstawiam tym razem galerię czegoś robionego na bieżąco. Model wzbogacony blaszką Edka i lufami Mastera. Wymienione oszklenie na to z wersji E3. W modelu jest z E4. Dorobione przewody hamulcowe, przenitowany, malowany Vallejo. Żółta 15ka malowana z szablonu. Zamieszczam jedną z fotek oryginału i kilka strzałów gotowego modelu1 punkt
-
No i jak to przy kolejnym etapie na początku dużo przyglądania się i kombinacji jak zacząć, żeby nie utrudnić sobie życia w kolejnych etapach. Na razie, tak samo jak w przypadku tendra zaczynam od ramy (fachowo to "rama" się nazywa "ostojnica"). Było już jej zdjęcie i porównanie z tą Trumpetera na początku wątku. Na razie chcę umieścić w niej od zewnątrz wszystkie śruby i nity. Nie wszystkie otwory chciało mi się wyrysować na etapie projektu pod wycinanie laserowe i teraz oczywiście żałuję. Na razie potrzebuję wydrukować elementy, które będą zamontowane wewnątrz ostojnicy i na ich podstawie ustalić miejsca pod otwory. Zaczynam, też jak w przypadku tendra, od łożysk pod koła. Potrzebne 5 lewych i 5 prawych. Ale to się załatwia w programie lustrzanym odbiciem. Tu zdjęcie takiego łożyska z osią, resorem i kołem z oryginału z Chemnitz. Tak wygląda bok ostojnicy i wydrukowane łożyska oraz śruby. Trochę żałuję, że od razu nie drukowałem łożysk ze śrubami. Może by i wyszło trochę gorzej, ale teraz 10 takich razy 19 śrub w każdej.... i w sumie niepotrzebna robota. A wszystko będzie i tak od spodu. :-/ Ale najwyżej jak się zirytuję, to zrobię sobie przerwę na zrobienie kół do lokomotywy, bo te Trumpetera chociaż mają dobry rozmiar, to ich szprychy wyglądają jak sztachety z płotu. W samej ostojnicy na zewnątrz całe szczęście nie ma tych śrub tak bardzo dużo, a już w porównaniu z osadzaniem nitów w burtach tendra, to w ogóle prościzna. Do tego jeszcze śruby są duże (40 mm w oryginale). Tu poglądowe zdjęcie. Zresztą na ostojnicy cała uwagę przykuwają koła, które w przeciwieństwie do tendra są po zewnętrznej stronie "ramy".1 punkt
-
Wciąż jeszcze nie to. Ale przynajmniej już opanowałem kolory bazowe. Na koniec zalane Nuln Oil. Efekt ciekawy, nie powiem, dzisiaj zatem spróbuję czegoś nowego. Edit: Tak chyba trochę lepiej? U dołu niebieskiego paska dodam cień także. Jeszcze te cholerne refleksy i byłbym w miarę zadowolony z efektu.1 punkt
-
Nadszedł w końcu dzień, w którym ukończyłem pierwszy plastikowy model. Co do samego modelu, jak zresztą chyba wszyscy, nie mam żadnych uwag. Budowa to była czysta frajda. Warsztat: Odnośnie samego wykonania to widzę pewne braki tudzież błędy. Ogólnie ujmując wkradło się we mnie rozprężenie na koniec budowy i najwięcej błędów popełniłem przy nakładaniu kalkomanii. Zacznę od tego, że nauczyłem się tego jak nie nakładać kalkomanie. Przez nieostrożność na statecznik trafiło czerwone logo PZL zamiast czarnego. Przy próbie zdjęcia kalki okazało się, że siadła na tyle mocno, że musiała zostać usunięta wraz z farbą. Kalkomanie na skrzydłach popękały mi podczas nakładania i niestety trochę to widać, tak samo litera kodowa "K" którą umieściłem za blisko końcówki płata o czym zorientowałem się dopiero po lakierowaniu. Coś mi wcześniej nie pasowało, ale nie wiedziałem co ;). Z innych potknięć jakie są: - nieszczęsne logo PZL (już w dobrym kolorze) naniosłem odwrotnie (tzn to które powinno być na prawej stronie jest na lewej) - kalki na opony są tak małe, że dopiero po naniesieniu ich zauważyłem że są one w 2 różnych kompletach. Tzn jedne mają napis "Stomil" a drugie rozmiary opony. Także tutaj też wtopa ? Pod i na kalki poszły płyny wamodu i tutaj lekka konsternacja bo miałem wrażenie, że płyn pod kalki zareagował z lakierem błyszczącym vallejo. Ten na kalki chyba całkiem dobrze sobie poradził, chociaż mam wrażenie, że w kilku miejscach kalkowanie mogłyby lepiej wejść w linie podziału blach. Na kalki położyłem satynę od Hataki i na koniec wash z farb olejnych. Po zastosowaniu washa mam wrażenie że zniknął mi trochę preshading, chociaż w rzeczywistości dalej jest on lekko zauważalny, na zdjęciach już mniej. Tyle samobiczowania, pora na fotki:)1 punkt
-
1 punkt
-
0 punktów
