Ranking
-
uwzględniając wszystkie działy
- We wszystkich działach
- Wpisy na blogu
- Komentarze w blogu
- Wydarzenia
- Komentarze do wydarzeń
- Opinie o wydarzeniu
- Pliki
- Komentarze do plików
- Opinie o pliku
- Grafiki
- Komentarze do grafik
- Opinie o grafice
- Albumy
- Komentarze w albumach
- Recenzje albumów
- Tematy
- Odpowiedzi
- Aktualizacje statusu
- Odpowiedzi na komentarze
-
Rok
-
Cały czas
10 Listopada 2018 - 14 Kwietnia 2026
-
Rok
14 Kwietnia 2025 - 14 Kwietnia 2026
-
Miesiąc
14 Marca 2026 - 14 Kwietnia 2026
-
Tydzień
7 Kwietnia 2026 - 14 Kwietnia 2026
-
Dzisiaj
14 Kwietnia 2026
- Wprowadź datę
-
Cały czas
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 14.04.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
Cześć wszystkim! Zapraszam do galerii modelu myśliwca P-51D Mustang w skali 1:72 zbudowanego z zestawu Arma Hobby. Tu zacznę od podziękowań dla producenta który zaskoczył mnie totalnie podarowując mi jeden z pierwszych zestawów z taką dedykacją na pudełku. Model mnie zachwycił, ale nie jestem obiektywny więc się nie przejmujcie zbytnio moją opinią Pomijając łączenia elementów z ramką, które wymagają trochę więcej pracy niż u innych renomowanych producentów, nie napotkałem tu żadnych większych trudności a zestaw składał się bardzo poprawnie, przeważnie wręcz perfekcyjnie. Więcej uwagi poświęciłem jedynie statecznikowi pionowemu. Ale jak już go spasujemy to cały zespół "statecznik poziomy + pionowy" idealnie łączy się z kadłubem zespalając jednocześnie jego połówki - co wykorzystywałem wielokrotnie w trakcie budowy ciesząc się piękną sylwetką tej kultowej konstrukcji. Oprócz plastiku przy budowie wykorzystałem wydruki producenta (fotel, rury wydechowe,lufy działek, koła), żywiczny celownik K-14 z zestawu waloryzującego Eduarda ale szczerze mówiąc ten armowy nie jest dużo gorszy. Model pomalowałem z wykorzystaniem metalizerów Mr Hobby. Jak już wspomniałem, zestawem jestem zachwycony. Z modelu jestem bardzo zadowolony choć zdaję sobie sprawę ze swoich niedociągnięć i braku umiejętności nie pozwalających na wykonanie go tak jakbym sobie wyobrażał w pełni. Przy kolejnym modelu na pewno wykorzystam zestaw blaszek Parta oraz dodatki Mastera (lufy działek, wloty powietrza do gaźnika - RAF). Zapraszam do oglądania. Tak, śmigło się kręci I na koniec jeszcze widok całej mojej "rodzinki"51 punktów
-
Hołoby 15. 07. 1920 Samolot S.E.5 to brytyjski jednomiejscowy myśliwiec z czasów I Wojny Światowej zaprojektowany w 1916 roku i produkowany do końca wojny w ilości 5269 egzemplarzy. Do walki włączył się w kwietniu 1917 r. i był ceniony przez pilotów za łatwość pilotażu, wytrzymałość konstrukcji, uzbrojenie i widoczność z kabiny. Do Polski na początku 1920 roku sprowadzono dwa demonstracyjne egzemplarze S.E.5a. W lutym podczas konkursu samolotów myśliwskich pokonał FokkeraD-VII i Ansaldo A-1 lecz nie zdecydowano się na zakup tego typu myśliwca dla polskiego lotnictwa. Jeden z samolotów pokazowych został rozbity kilka dni później i następnie skasowany ,a drugi w lipcu został przekazany do 7 Eskadry Myśliwskiej stacjonującej w Hołobach. 15 lipca podczas pierwszego lotu zwiadowczego w rejonie Łucka na tej maszynie Kpt. Stefan Ciecierski zauważył wrogi oddział konny, który postanowił zaatakować lecz podczas ostrzału wroga sam został ostrzelany, w wyniku czego musiał lądować awaryjnie na terenie kontrolowanym przez wroga. Został wzięty do bolszewickiej niewoli, a wrak samolotu został spalony. Pilot jednak zdołał uciec i przedostać się na stronę polską. Model Eduarda czyli model Revella w czeskim pudełku z ichniejszymi bardzo przydatnymi szczególnie w kokpicie blaszkami składał się całkiem przyjemnie choć warto sobie trochę zgłębić instrukcję przed samym składaniem i zmienić kolejność montażu paru elementów. Uzupełniłem go tylko kołami CMK, blaszkami Eduarda z oczkami naciągów i blaszkami Parta ze słupkami linek sterowych. Naciągi wykonane z linki Rigging Fine A. Miga (.03) i rurek aluminiowych Albion Alloys (0.5/0.3) Figurka to odlew CMK. Kalkomanie od ModelMaker. Pierwszy szmatopłat już za mną, mam nadzieję że będzie się Wam podobał - zapraszam do oglądania: A dla chętnych, "pełen zwrotów akcji" warsztat tutaj: ------> LINK DO WARSZTATU <------49 punktów
-
Witam, ostatnio skończony Warhawk Eduarda to bardzo dobry model, ale ma też słabsze momenty (fatalne łączenie bąbli komory podwozia z krawędzią skrzydła - ponoć poprawione już w wydaniu z Pacyfiku). Nie zmienia to faktu, że na tą chwilę jest to najlepszy zestaw pe czterdziestki na rynku w tej skali i można go efektownie poskładać nawet bez tony dodatków, które oferuje producent. Malowanie kamuflażu wykonałem farbami AK RC, łedering to już klasycznie u mnie oleje, postshading tuszami i kredki akrylowe. Pozdrawiam49 punktów
-
Cześć. Dawno mnie tu nie było - ale jak się nie ma co pokazać, to się człowiek nie wychyla. Chyba ze 3 lata minęły od ostatniego skończonego modelu, a i ten na warsztacie był dobre 5 lat. Ale udało się skończyć. Samolot z 21 BLT w Świdwinie, w ostatniej wersji malowania. Zestaw Kittyhawk, kalkomanie Modelmaker, malowany (jak to u mnie) Gunze i Hatakami. Z dodatków - żywiczny fotel i koła, OCP od Mastera, niektóre pylony uzbrojenia od AWC Models, dodatkowo trochę swojego wkładu.48 punktów
-
46 punktów
-
Czołem, Po nieco koszmarnym ostatnim doświadczeniu z Blochem postanowiłem zmierzyć się tym razem z czymś bardziej relaksującym. Wybór padł oczywiście na zestaw Tamiya, trudno o coś przyjemniejszego do budowy . Oto zatem legendarny Mitsubishi Zero (a konkretnie A6M3 Model 32). Przedstawiany tu samolot należał do Tainan Kokutai (II), który we wrześniu 1944 stacjonował na Taiwanie. Latał na nim Takeo Tanimizu. Do standardowego zestawu dorzuciłem: - wyposażenie kokpitu od Quinta Studio - nity od HGW - kalkomanie od Techmod - rurka pitot od Aber Miłego oglądania i krytykowania. Zero to zawsze wdzięczny temat do krytyki Pozdrawiam, Marcin46 punktów
-
Obiecana jakiś czas temu galeria An-26 – 1403. Model jaki wykonałem przedstawia samolot w malowaniu z końcowego okresu użytkowania. Jego ostatni lot odbył się 16. stycznia 2009r. Był to też ostatni lot tego typu samolotu n naszych Siłach Zbrojnych Zestawem wyjściowym był produkt A-Model o nr kat. 72101. W budowie wykorzystałem: · zestaw blaszek ExtraTech o nr EX72153 oraz EX72154 · żywiczne koła AW72029 · kalkomanie HAD Models 72004 · silnik AI-24 – druk 3d KatModel · radar oraz wyposażenie elektroniczne – druk 3d by @Aleksander_z_Zalasu Użyłem głównie farb Bilmodel: · P073 · P095 · P388 · P086 · P067 · P008 WARSZTAT45 punktów
-
Witam kolegów. Chciałbym Wam zaprezentować mój najnowszy model. F-14A z zestawu TAMIYA. Sam zestaw na pewno znany. Postanowiłem sprawić sobie trochę przyjemności i zainwestowałem trochę w dostępne dodatki. Wnęki podwozia, golenie, dysze, kalki 3D kokpitu, fotele i kilka drobniejszych dodatków. Tak sobie postanowiłem żeby to była fajna przyjemna praca. Nie było specjalnych problemów z zaadoptowaniem dodatków. A i sam zestaw to czysta przyjemność w montażu. Myślę że wyszedł z tego w miarę fajny model. Ale to już oceńcie sami. Tak mi się zrodził taki pomysł aby strzelić kilka fotek z ciekawym tłem. Miłego oglądania. A i czekam na jakieś konstruktywne oceny. Co myślicie o takiej wersji wykonania.44 punktów
-
Witam Kolejny, czternasty już, MiG 21 dołączający do "Projektu bałałajka" - tym razem wersja PF z plusem czyli z szachownicą. Fotek, jak to u mnie całkiem sporo. Fotka brzuszka trochę taka w warunkach bojowych robiona - ze względu na otwartą osłonę kabiny. A zatem zapraszam do galerii i tradycyjnego kubeczka z kawą (tym razem popołudniowego ) MiG 21PF, jednostka: nieznana, lotnisko: nieznane, Polska, rok nieznany I na zakończenie kilka fotek do słynnego powiedzenia " W którymś tam roku dopchamy, do wojny, co to ma być o pokój" A teraz można sarmacić43 punktów
-
Cześć Wam Oto mój ostatni ulep, złożony praktycznie z pudełka, a raczej pudełek, przyozdobiony odrobiną fantazji. Miniatura przedstawia pierwszego szwedzkiego Mustanga. Model powstał w oparciu o zestaw Army Hobby, który co tu dużo pisać po prostu jest świetny. Byłem mocno zdeterminowany w trakcie budowy, więc powstał bardzo szybko, trzy tygodnie. Kończyłem go w zeszłym tygodniu we wtorek w nocy a w czwartek rano już jechaliśmy do Szwecji. Postanowiłem się z nim wyrobić na konkurs C4 Open w Malmo, który odbył się w zeszły weekend, Tak więc jest to typowy produkt pod konkurs, aby przytulić krasnala. Co ostatecznie się udało Na swoje usprawiedliwienie jedynie dodam, że już miałem go zrobić już dość dawno (choć pierwotnie w innym malowaniu), bo obiecałem kolegom z klubu IPMS Świdnica, że dołączę do ich "mustangowego" projektu. Jednak ostatecznie jakoś było mi nie po drodze z tą budową i dopiero Malmo mnie zdopingowało do roboty. No i jest Tak wyglądał: A to moja interpretacja: Jak zawsze mogło być lepiej ale bardzo się spieszyłem, wiem że to nie usprawiedliwienia. Ale co tam, ważne że jest i idzie na półkę do innych Mustangów Przy robocie Uprzedzając pytania co i jak zrobiłem to powiem, że poszedłem na totalną modelarską łatwiznę i nakupowałem całą masę gotowego dobra za worek złota i upchnęłam to w modelu. Trochę wyzwań przy tym było, bo nie wszytko było dedykowane do tego zestawu i tej wersji Mustanga, ale jakoś się udało. Najwięcej pracy wymagały komory podwozia, bo tam musiałem wykazać się manualnie przy odchudzaniu grubaśnych żeber i dodaniu paru drucików. Odchudziłem też krawędzie spływu wszystkiego, w kilku miejscach zrobiłem efekt pofalowanej powierzchni blachy (choć jakoś tego nie widać) no i przeorałem miniaturę rzędami kraterków trumpeterków dla efektu. Farbki różne, głównie Gunze C ale też trochę Alclada i flamastrów AK. Kalki Moose Republic Decals, bardzo dobrej jakości elegancko współpracowały z chemią. Model został nagrodzony "Guldem" w Malmo więc cel został osiągnięty Pozdrawiam Marcin UZI Matejko42 punktów
-
Dzień dobry, model z przyjemnego zestawu IBG. Standardowy zakres uzupełnień - nity, listwy, trochę detali. Lufki Masterowe i z rurek Albion, numery i oznaczenia malowane od masek profesjonalnie zaprojektowanych i wyciętych przez Sorisa - ukłony41 punktów
-
No i dzbanek skończony, Warsztacik do obejrzenia TUTAJ gdyby kto chciał. Sam model lepi sie przyjemnie, te bebechy od Aireasa nawet w miarę pasują, pomimo tego ze sa dedykowane do Academy. Widać wszyscy oni przykładali do podobnych planów To mój drugi NMF i wydaje mi się że METODA się sprawdza, choc jest nieco upierdliwa, uważam że czas na to poświęcony sie opłaca.41 punktów
-
Cześć, Trzecia maszyna Stanisława Skalskiego w kolekcji. Doskonały model Arma Hobby wraz z drukowanym w 3D prototypowym kokpitem, który, mam nadzieję, kiedyś ukaże się w sprzedaży Muszę pochwalić kalkomanie Army. Obawiałem się tego malowania, bo litery są charakterystycznie koślawe i specyficznie upchane między kokardą, a pasem na ogonie - nie byłem pewien, czy uda się to dopasować tak, jak na zdjęciu oryginału. Ale udało się, projekt kalkomanii jest idealnie zwymiarowany. Niezmiennie zapraszam też na mój YouTube40 punktów
-
Witam Od czasu do czasu uważam, że powinno się pokleić coś z żywicy, aby nie popaść w błogość budowy modeli z zestawów niemal doskonałych. Dlatego wygrzebałem takiego trupa z szafy i wyszło jak wyszło. Model przedstawia maszynę o nr 623/18 z Wyższej Szkoły Pilotów w Ławicy, z wiosny 1921r. W modelu od nowa wykonałem wszystkie wsporniki z metalowych profili, nową płozę, dolne okaptowanie ( ten garbik na dole z przodu kadłuba) i jakieś drobne detale. Naciągi to plecionka wędkarska, lozenga Quinta Studio. Zapraszam do oglądania39 punktów
-
Nowy w rumuńskiej kolekcji. Podziękowania dla Michała za pomoc Lekko zwaloryzowany: - lufy i chłodnica Mastera; - fotel drukowany z oferty IBG; - nitowanie, listwy kadłubowe, antenki, klamry, podrasowany silnik; - dopiero przy siódmym modelu - wykorzystując do prób i hartowania charakteru - niemal wszystkie dotychczasowe zestawowe blaszki - udało mi się złożyć wiatrochron... Zapraszam do oglądania39 punktów
-
Czołem, Wiele do opowiadania nie ma, temat Curtiss-ów od Arma Hobby był już wałkowany, zatem bez zbędnych wstępów: Curtiss H-75A2, nr. 183, osobista maszyna ppłk. Marcel Haegelena (DAT Bourges) w malowaniu z wiosny 1940r. Zestaw AH okazał się całkiem przyzwoity, choć nie ukrywam, że w pewnym momencie nieco mnie sfrustrował (wersja z preorderu). Ale ogólnie satysfakcja jest . Użyłem trochę dodatkowych gadżetów, choć część bardziej dla sportu niż z potrzeby (np. koła). Silnik od SBS. Miłego oglądania i krytykowania. Pozdrawiam, Marcin38 punktów
-
38 punktów
-
37 punktów
-
Witam. Dawno mnie na forum nie widziano, ale nie próżnowałem. Przedatawiam wam mojego już w sumie dziadka. Model samolotu LVG C VI ze stajni KP ( kopia modelu Ardpol - legalna ). Model sklejał się bardzo przyjemnie jak na standardy KP. W zestawie przerobiłem tylną kabinę, dołożyłem obrotnicę z samolotu Halberstadt CL. Koła w modelu pochodzą z Firmy 49 z Czech ( druk 3D). Lozenga to dzieło Lukgraph. Szachownice malowane z taśmy maskującej. Jakby ktoś miał więcej pytań służę. Zapraszamy do opluwania36 punktów
-
Dzień dobry - noworoczna galeria modeliku ukończonego krótko przed upływem roku. Model całkowicie od podstaw. Barwy greckie (Hellenic Air Force). Długość całkowita 10 cm, bez wirnika głównego - 7 cm. A tutaj ze starszym kolegą w skali 72 zbudowanym sporo ponad 20 lat temu z zestawy Italeri I jeszcze spojrzenie humorystyczne Spokojnego Nowego Roku36 punktów
-
Witajcie Koledzy. Postanowiłem utworzyć ten wątek, aby zaprezentować moje prace w skali 1:700. Mikromodelarstwem zajmuję się od dziesięciu lat. Wcześniej budowałem modele i dioramy w innych podziałkach, głównie 1:160 i 1:220. Założenie było następujące: stworzyć projekt kompletnej dioramy o charakterze miejskim, nawiązującej do rodzimego pejzażu z lat 60-tych ubiegłego wieku. Projekt w 100% cywilny (do tej pory skala 1:700 kojarzona jest niemal wyłącznie z modelarstwem okrętowym). Jestem miłośnikiem starych pojazdów komunikacji miejskiej i pojazdów szynowych w ogóle, dlatego to one stanowią główny temat moich prac. W ten sposób powstała pierwsza diorama o wymiarach podstawy 145 x 220 mm. Pomimo oczywistych ograniczeń jakie niesie ta miniaturowa podziałka, starałem się nie iść na skróty. Większość budynków i innych elementów wyposażenia wzbogaciłem o elementy fototrawione. Pozostałą część obiektów i większość drobiazgów - wykonałem samodzielnie od podstaw. Zaś do produkcji zieleni użyłem wyłącznie syntetyków o najmniejszej frakcji z dostępnych na rynku. I na koniec uprzedzając pytanie - całość nie jest odwzorowaniem jakiegoś konkretnego rzeczywistego miejsca, zdarzenia, sytuacji. Koncepcja to czysta fikcja zrodzona w głowie, a źródłem inspiracji są liczne zdjęcia i pocztówki z epoki, które posiadam w swoich zbiorach. Zapraszam do oglądania.36 punktów
-
Czołem, Historia fińskich samolotów Hurricane jest dobrze udokumentowana, więc nie będę jej tutaj obszernie przytaczał. Z grubsza zatem: w styczniu 1940 Finlandia zakupiła 12 samolotów Hawker Hurricane Mk.I. Otrzymały one oznaczenia HU451-HU462 (później zmieniono prefiks HU na HC). Część maszyn miała jeszcze skrzydła kryte płótnem, część już metalowe. Do Finlandii ostatecznie dotarło 10 maszyn w dniach 7-10 marca 1940. Nie zdążyły wziąć już one udziału w Wojnie Zimowej. Maszyna HC-452 (N2394) pilotowana była głównie przez ppor. Esko Ruotsila, który zaliczył na niej w sumie 2,5 zwycięstw powietrznych. Prezentowany tu egzemplarz przedstawia stan na jesień 1941 roku. Samolot wciąż ma malowanie RAF, choć posiada już kompletne żółte oznaczenia identyfikacyjne z frontu wschodniego. Na sterze odnotowane są dwa zwycięstwa z czerwca 1941, kolejne pół por. Ruotsila odniesie w styczniu 1942 roku. Samolot ten przetrwał wojnę i jest obecnie prezentowany Muzeum Fińskich Sił Powietrznych w Tikkakoski (choć w późniejszym malowaniu). Model wykonany został w oparciu o najnowszy zestaw Arma Hobby. Jego budowa to była czysta przyjemność. Znakomite spasowanie części, bogate detale, proste rozwiązania konstrukcyjne. Duża frajda. Przy okazji chciałbym podziękować Arma Hobby za świetną obsługę klienta, bo udało mi się zgubić jeden element. Nieśmiało poprosiłem ich o pomoc – następnego dnia była już w skrzynce pocztowej. Nieodpłatnie. Szacunek. Ponieważ fińskie maszyny nieco odbiegały od dość późnego Mk.I z zestawu AH, musiałem wprowadzić kilka modyfikacji, ciekawe czy ktoś je wyłapie . Miłego oglądania i krytykowania. Pozdrawiam, Marcin36 punktów
-
Czołem, Modeli IBG mam już kilka na półce, ale do tej pory nie zmierzyłem się jeszcze z żadnym z nich. Aż pojawił się Spitfire. I stwierdziłem, że to dobry moment, żeby się z tym IBG wreszcie zaprzyjaźnić (albo wręcz przeciwnie). No i w sumie wyszło fajnie. Budowa modelu sprawiła mi dużo frajdy. Stwierdzenie, że zrobiłem go "prosto z pudełka" to lekka manipulacja, zważywszy w pudełku tym było sporo niespodzianek . Nie jestem wielkim (czyli w sumie żadnym) znawcą "złośnic", więc opracowanie dostarczone przez IBG (z jak rozumiem wybitnym wkładem pana Michała Skawińskiego@Skawinski) zrobiło na mnie duże wrażenie. Dobra robota! Na pewno zbuduję co najmniej jeszcze jednego takiego ptaszka (bo kupiłem dwupak ). Osobiście przypadł mi do gustu bardziej niż Eduard (choć doświadczenie mam małe, zrobiłem w tej skali tylko raz Mk.VIII). O samej maszynie nie będę się rozpisywał, bo została świetnie udokumentowana w instrukcji IBG. Miłego oglądania i krytykowania. Pozdrawiam, Marcin36 punktów
-
Czołem! W 2015 roku skleiłem swoją pierwszą 109 w 1/72. Pod koniec roku 2025 ukończyłem dwudziestą z nich. Dość okrągło i jubileuszowo, więc postanowiłem zebrać je w jednym miejscu i dorzucać tu kolejne Ułożone chronologicznie, zestawy Tamiya, Airfix, AZ Model, FineMolds.35 punktów
-
Witam. Łupieżca od ICM-u z kilkoma dodatkami, ponitowany częściowo i pomalowany kilkoma odcieniami OliveDrab od Mr.P. Model dość toporny w detalu, ale całkiem nieźle spasowany i przy odrobinie pracy cieszy oko Ps. Zmieniłem nasycenie koloru na zdjęciach, by bardziej przypominał to co widać w rzeczywistości.35 punktów
-
35 punktów
-
Po kilku wcześniejszych projektach postanowiłem zmierzyć się z czymś bardziej wymagającym i wybór padł na Sturmtigera w skali 1/35 od Rye Field Model. To zestaw, który od początku przyciąga bogatym wnętrzem i solidnym odwzorowaniem detali, ale też wymaga cierpliwości i dokładności. Model wykonałem w wersji z pełnym wnętrzem, obejmującym zarówno przedział bojowy, jak i silnikowy. Praca nad środkiem była jednym z bardziej satysfakcjonujących etapów – sporo czasu zajęło brudzenie podłóg, dopracowanie detali i wózka z pociskami. Gąsienice zaskoczyły mnie pozytywnie – mimo sporej liczby ogniw montaż był bardzo wygodny. Przy budowie zdecydowałem się na niewielkie poprawki powierzchni, ale faktura stali walcowanej i odlewów w zestawie okazała się na tyle dobra, że pozostawiłem ją praktycznie bez zmian. Nie obyło się oczywiście bez kilku wyzwań montażowych – dopasowanie wnętrza i płyty silnikowej wymagało trochę cierpliwości, ale finalnie wszystko złożyło się poprawnie. Jeśli chodzi o malowanie, zależało mi na realistycznym, ale nie przesadnie „umęczonym” wyglądzie. Sturmtigery brały udział w działaniach bojowych w bardzo ograniczonym zakresie, więc model nie został nadmiernie zużyty. Postawiłem na kamuflaż zgodny z historycznymi przykładami oraz umiarkowany weathering, podkreślający ciężar i charakter pojazdu. Całość uzupełniają drobne dodatki, elementy fototrawione jak i żywiczne figurki e – mam nadzieję – dobrze oddają klimat późnowojennego niemieckiego działa szturmowego. Budowa była czasochłonna (niewieleponad rok), ale bardzo satysfakcjonująca. RFM ponownie potwierdził, że potrafi robić świetne zestawy, a praca nad tym modelem pozwoliła mi dopracować kilka nowych technik malarskich i brudzenia wnętrz. Dziękuję wszystkim, którzy zaglądali do wątku warsztatowego, komentowali i doradzali w trakcie budowy. Mam nadzieję, że efekt końcowy przypadnie Wam do gustu. Zapraszam do komentowania i oceniania. Link do warsztatu Na początek przypomnienie jak wyglądał surowy model po budowie. A tak wyszło finalnie Parę zbliżeń poniżej.35 punktów
-
Z końcem września udało się skończyć wrześniową Jedenastkę Stanisława Skalskiego. Zestaw IBG plus wydruki 3D, tablica Yahu, lufy Master, kalkomanie Model Maker, oszklenie Arma Hobby Zapraszam również na film.35 punktów
-
Jeszcze nigdy nie prezentowałem na tym forum żadnego ze swoich modeli a jestem ju tu kilka lat więc wrzucę tu coś w ramach debiutu Prezentowana miniatura nie jest jakimś wybitnym dziełem modelarskim, ot zwyczajny prosty i szybki projekcik praktycznie z pudełka. Model został ulepiony w ramach klubowego przedsięwzięcia IPMS Świdnica we współpracy z fenomenalną Armą Hobby która sprezentowała nam swoje zestawy. Jednak aby moja miniatura nieco się wyróżniała w tłumie modeli wykonanych przez moich kolegów postanowiłem wybrać dla niej wyrazistą i nieco nietypową wersję w rzucającym się w oczy malowaniu. Cała dotychczas zbudowana przez naszych klubowiczów kolekcja miała premierę na tegorocznej Babarybie w Warszawie. Moja miniatura przedstawia powojenną modyfikację samolotu P-39Q Airacobra dostosowaną do wyścigów powietrznych. Airocobra przeszła terapie odchudzającą i wzmacniającą, usunięto z niej około 200 kg wyposażenia a silnik podrasowano do 2000KM, wprowadzono też cały szereg innych modyfikacji. Jednak wyścigu nie wygrywa się tylko samą mocą i prędkościom a przede wszystkim zwrotnościom, a tu Airacobra nie miała sobie równych. W rezultacie pierwszy powojenny wyścig Thompson Trophy z roku 1946 został zdominowany przez Airacobrę z numerem 84 pilotowaną przez Texa Johstona, który ostatecznie wygrał tą prestiżową rywalizację powietrznych asów zdobywając główną nagrodę . Airacobra uzyskała najwyższą średnią prędkość na wszystkich okrążeniach 673.189km/h natomiast maksymalna odnotowana w wyścigu prędkość tego samolotu wynosiła 703km/h . Model powstał w oparciu o znakomity zestaw Airacobry w skali 1/48 wydany przez Armę Hobby. Jednak wyścigowa wersja wymagała wykonania kilku modyfikacji bazowego zestawu takich jak usuniecie uzbrojenia, opancerzenia, świateł nawigacyjnych, oraz imitacji płóciennego pokrycia powierzchni sterowych. Do modelu dodałem czteropłatowe śmigło które zrobiłem od podstaw, zmieniłem również wydechy na takie z Kingcobry. Kolejne modyfikacje dotyczyły powiększenia za kabinowego chwytu powietrza i dodania dodatkowej chłodnicy oleju pod kadłubem oraz listew wzmacniających tylną sekcje kadłuba. Poprawiłem i uzupełniłem w drobne detale wnęki podwozia, pocieniłem krawędzie spływu skrzydeł i usterzenia, poprawiłem wygląd klapek chłodnic oraz zmniejszyłem grubość pokryw komór podwozia. Cały model przenitowałem opierając się na rysunkach oraz dodałem do kabiny figurkę pilota Texa Johstona. Miniaturę pomalowałem farbami z palety MR Hobby. Kalki Cartografu pochodzą z zestawu z limitowanego Accurate Miniatures i są niezłej jakości ale mają kilka błędów jednak przy kalkomaniach produkcji Draw Decal wydają się być wręcz doskonałe. Nie jest to moje ostatnie słowo w temacie Airacobry, bowiem samolot ten tak bardzo mi się spodobał ze szykuję kolejny model Pozdrawiam Marcin UZI Matejko35 punktów
-
34 punktów
-
Taki szybki model zrobiony dla oderwania się na chwilę od roboty. Założenie, budowa prosto z pudła plus jakieś ewentualne niewielki poprawki. Wyszedł ostatecznie trochę Airfix ProfiPak. Zdjęcia referencyjne tej konkretnej sztuki podczas operacji w Iraku. I model. Na końcu będzie kilka szczegółów z poprawek.34 punktów
-
Witam współmodelarzy. Po 9 miesiącach walki udało się z sukcesem zakończyć pracę nad modelem. Nie będę się zbytnio rozpisywał, jak ktoś chcę się coś dowiedzieć to zapraszam do warsztatu: A o to fotki34 punktów
-
Witam wszystkich forumowiczów Kilka dni temu udało mi się skończyć Stara 266 „Hibneryt”. Ostatnie 2 miesiące to był niezły maraton, żeby zdążyć na festiwal w Poznaniu ale jak się okazało było warto Ponad 10 lat składania modeli od samolotów aż po pancerkę tylko dla samego siebie i młodzieńczej zajawki z różnym rezultatem, żeby od kilku lat bardziej poważniej podejść do modelarstwa i zostać wyróżnionym za włożoną pracę na pierwszym moim festiwalu. Mega wzruszenie i motywacja do dalszej pracy bo wierzę ,że mogę lepiej i więcej. Dziękuję bardzo wszystkim którzy wykazali się pomocą i krytyką (zwłaszcza z plandeką) ,bez tego ten model na pewno nie wyglądałyby tak jak wygląda. Pozdrawiam i życzę miłego oglądania34 punktów
-
Dziś w niedzielnej galerii z dawna wyczekiwany SBLim-2A . O modelu nie będę się rozpisywał, ponieważ wszystko ładnie opisałem w warsztacie pt. "Projekt Grajewo". Także zapraszam do oglądania SBLim-2A, 7 Pułk Lotnictwa Specjalnego Marynarki Wojennej, Siemierowice, Polska, 1991r34 punktów
-
Przedstawiam model samolotu PWS-10, który był pierwszym myśliwcem polskiej konstrukcji, wprowadzonym do seryjnej produkcji. Wszedł do służby w Polskim Lotnictwie w 1932r. Model wykonany w technologii druku 3d, bogaty w szczegóły i dobrze spasowany. Miałem małe problemy przy montażu, głównie spowodowane koniecznością użycia kleju CA. No cóż - brak wprawy. Dla mnie najsłabszą częścią zestawu były kalkomanie (widoczny raster i przesunięcia przy niektórych drobnych napisach), które częściowo resztkami od PZL P.7 Army. Jak na pierwszy szmatopłat jestem jednak zadowolony. Myślę, że w przyszłości sięgnę jeszcze po jakiś model od Lukgraph - może PWS-26??? Link do WARSZTATU Zapraszam do galerii PWS-10, nr.1, 11-T, 141 Eskadra Myśliwska, 4 Pułk Lotniczy, Toruń 1934r. I jeszcze trochę wnętrza33 punktów
-
Przedstawiam galerię zbyt długo budowanego modelu Spitfire'a Mk.IXc w barwach PFT. Maszyna o oznaczeniach ZX-1, rzadziej przedstawiana przez modelarzy, a szkoda bo dużo się na niej dzieje i w bardziej lub mniej umiejętny sposób starałem się to pokazać. Trochę podmalówek, ślady po szybkiej zmianie kamuflażu na pustynny, maszt anteny pozostawiony w kolorze OG, zdublowany numer seryjny na klapce wywarzającej ster kierunku. Ten ostatni szczegół w kalkach przedstawiono jako klasyczną czcionkę, a na samolocie namalowany jest ręcznie w kolorze najprawdopodobniej niebieskim, takim jak litery kodowe. Jedyny element kalkomanii którego nie wykorzystałem, to biała cyfra 1 która miała być umieszczona na dolnej części okapotowania silnika. Przy dużym powiększeniu kolorowego zdjęcia, na leżącym na ziemi tym fragmencie kadłuba widać coś co przypomina jedynkę, ale taką jak namalowano na boku, czyli niebieską z białą obwódką. Nie będąc do końca przekonany odpuściłem to oznaczenie. Na ZX-1 ostatni lot odbył Dziubek Horbaczewski 6 kwietnia 1943 roku. Przeceniwszy nieco swoje umiejętności wdał się nad Sfaxem w walkę z kilkoma Messerschmittami, po czym z palącym się silnikiem musiał ratować się ucieczką. Podczas nurkowania płomień zgasł, a Dziubek dociągnął do lotniska w Gabes, skąd na drugi dzień wrócił do reszty Zespołu który zdążył go już opłakać. Właśnie z Gabes pochodzą zdjęcia tej maszyny podczas rozbiórki. Sam model to klasyczny Eduard ze swoimi wadami i zaletami. Całość malowana farbami MRP, Tamiya, Gunze i śladowo Vallejo pod pędzel. Brudy Miga i Ammo, pastele i kredki. Jedyny dodatek to kalki Techmodu. I tradycyjnie miłego odbioru życzę :33 punktów
-
Pod wpływem sentymentu wrześniowego skończyłem rozgrzebaną dobry rok jak nie dwa temu PZLkę . Model prosto z pudła. Nitowany. Szkiełko wymienione na to z Army. Malowany czerwoną Hataką. W malowaniu 112 Eskadry. Super wygląda to godło skrzydlatej salamandry. Samolot przymusowo lądował gdzieś pod Warszawą. Model można było zobaczyć na stole w Jaworznie Zapraszam do galerii. I tym oto sposobem kolekcja polskich fajterów urosła do trzech. Dobrze widoczna różnica w kolorze w zależności od podkładu. P11a na sreberku reszta na czarnym.32 punktów
-
32 punktów
-
Czołem, Skoro sezon na Japończyki trwa w najlepsze, to jeszcze 5 groszy ode mnie . Dobrze znany A5M4 Claude od ClearProp, mały i przyjemny w budowie model. Zbudowany w zasadzie z pudełka, kilka ekstra detali (maszt, wydechy) sam Clear Prop dołącza do bardziej wypasionych edycji. To już drugi Claude, który wychodzi z mojego warsztatu i być może nie ostatni . Prezentowana tu maszyna stacjonowała w listopadzie 1939 na lotniskowcu Soryu, zaś jej pilotem był porucznik Tamotsu Yokoyama. Maszyna nosi oznaczenie 報國-260, co oznacza, że była społecznym darem dla Cesarskiej Marynarki Wojennej. Miłego oglądania i krytykowania. Pozdrawiam, Marcin32 punktów
-
Witajcie, Dość szybko się uporałem z tematem i przedstawiam Wam efekt prac, które można było częściowo obserwować w warsztacie. Tam znajdziecie więcej detali co i jak... Podsumowując - model Revella jest kiepski, dlatego nie jest perfekcyjny i jestem z niego powiedzmy - dostatecznie zadowolony. Prawie wszystkie figurki (i barierki) są od emp3d. Bardzo dobry stosunek jakość/cena. Podnośnik B4 Maintenance z bardzo twardej i kruchej żywicy, nie polecam. Podstawka własnej roboty. Na szczęście jako całość moim zdaniem wygląda to wszystko bardzo fajnie, a najlepsze jest jak przechodzę obok gablotki to ładnie mieni się HUD Zapraszam32 punktów
-
SBD-3 Dauntles. Okres bitwy pod Midway. Ukończony. Zapraszam do oglądania i komentowania. Model Flyhawk. Zestaw zasadniczo ok, choć jak to Chińczyk – zawsze jest jakaś niespodzianka. W tym wypadku drobne problemy ze spasowaniem i trochę wiotki plastik. Dodałem tablicę YAHU, trochę drobiazgów z blaszki Edka (pasy, celowniki etc.), lufy Master do browninga strzelca (warto), silnik i osłonę silnika z wydechami SBS (silnik warto, osłona jest w komplecie ale zestawowa też ok), od siebie jeszcze przerobiłem przednie km na rurki z Albion. W zestawie SBS był jeszcze chwyt powietrza pod silnikiem wraz z wnętrzem. Tego nie montowałem bo wymagało sporo prucia i bałem się, że to schrzanię. Wolałem pocieniować ścianki wlotu w zestawie niż rozkopać to i ugrzęznąć. Malaowany MRP i Bilmodel. Podmalówki AK 3 GEN. I tu trzeba uważać, bo jednak jest różnica w odcieniu. To się może brać z tego, że ogólnie malowałem z preshadingiem i wtedy spod spodu zmienia odbiór koloru na wierzchu, a podmalówki pędzlem to inna grubość warstwy i nic już nie przebija. Wiotki plastik powoduje konieczność wzmacniania niektórych elementów. W maszt anteny i maszt na ogonie wprowadzałem mosiężne pręty i w kadłubie wierciłem pod nie gniazda, bo się bałem czy wytrzymają naprężenia. Hak hamujący połamałem przy próbie maskowania bo nie wytrzymał kontaktu z taśmą maskującą Mr. Hobby (niebieską, czyli ta osłabioną). Kalki zestawowe ok. Ładnie reagują na płyny. Jednak gwiazdy wziąłem z kalek Cartografa do Hobby 2000. Były zdecydowanie ciemniejsze. Poza tym o średnicy około 1 mm większej niż kalki Flyhawk. Odpuściłem sobie obicia bo to jest coś co mi nie wychodzi i już kilka razy zepsułem efekt końcowy.31 punktów
-
Hurra po prawie 10 latach w końcu model ląduje w galerii. Nie będę kłamać, że całkowici straciłem serce do tego projektu porzucając nawet prowadzenie warsztatu, ale co by nie było już się skończyło. Model tutaj przedstawiony jest jako porzucony na plaży. Malowałem mieszanką farb Mr.Hobby a brudziłem przeważnie gauchami od Ak.31 punktów
-
Osobiste fiubździu na temat pustynnego Emila w końcu się ziściło Wypust Eduarda w wydaniu Weekend w skali 1:48, wzbogacony o Eduardowy zestaw Space, maski oszklenia i metalowe lufy działek MG FF od Mastera. Składalność poza dolną osłoną silnika całkiem przyjemna, niestety błąd własny spowodował problemy ze spasowaniem kabiny, a dokładając bliżej niezidentyfikowany fakap z polerką - wyszło jak wyszło. Niemniej cieszy oko w gablocie i przyznam szczerze, że mi to wystarcza Zdecydowałem się na ustawienie slotów i klap w pozycji schowanej, mimo że zestaw domyślnie daje konfigurację wysuniętą. Dla złamania monotonii wychyliłem też nieco kółko ogonowe. Długość filtra tropikalnego skorygowałem - dziękuję „warsztatowcom” za czujność. Wątek warsztatowy do znalezienia tutaj: Model przedstawia „czarną 1” Hauptmanna Ericha Gerlitza, dowódcy 2./JG27, podczas stacjonowania w libijskiej Ain-el-Gazala wiosną 1941 roku. Fotograf smartfonowy ze mnie żaden, ale mam nadzieję że coś niecoś da się zobaczyć, więc podstawa do rzucenia pomidorem będzie zapraszam do oglądania i komentarzy.31 punktów
-
Kolejny mały MiG zrobiony Tym razem z plusem czyli "po polsku" lub jak kto woli "z szachownicą". Wieść gminna niesie, że zanim w Polsce pojawiły się SBLimy, użytkowaliśmy pewną ilość oryginalnych UTI MiG-ów 15 i produkowanych na licencji w sąsiednim kraju CS-102. Chcąc wykorzystać na maksa kalki do szkolnych 15-tek zrobiłem sobie właśnie takiego polskiego UTI. Jest to kolejny ( po MiG-u 21PF) "tajemniczy" model w mojej zbieraninie letadeł - na temat tego egzemplarza też prawie nic nie wiadomo UTI MiG-15, jednostka nieznana, lotnisko nieznane, Polska, 1957r. O, i tyle dziś do kawy31 punktów
-
31 punktów
-
Takiego frika ostatnio złożyłem. Model bez fajerwerków. Takie mydełko. Oszklenie pancerne co widać będzie na zdjęciach. Trochę ratuje go zestaw żywicznych dodatków i blaszki z tej samej firmy. Malowany Vallejo. Nie było co nitować Na tej maszynie zginął 1 marca 1945 Lothar Sieber podczas lotu testowego (zdjęcie poniżej zrobione chwilę przed startem). Co ciekawe na Wikipedii widniej o nim wzmianka, że za samowolne oddalenie się pod wpływem alkoholu został zdegradowany ze stopnia podporucznika. Po śmierci został awansowany na porucznika. Zapraszam do galerii. Maluch sakramencki31 punktów
-
Witam serdecznie, Wreszcie udało mi się przełamać prawie 10 letnią klątwę, która uniemożliwiała mi skończenie jakiegokolwiek modelu lotniczego. A tak na poważnie, chwilowe zmęczenie modelami pancernymi skutecznie zmotywowało mnie by w końcu spróbować zrobić jakiś samolot (i go skończyć). Miniatura została wykonana wprost z pudełka, jedynym dodatkiem są odgromniki. Generalnie jestem zadowolony z osiągniętego efektu, a najbardziej z tego, że model został ukończony. Co prawda nie obyło się bez paru technicznych błędów, ale dzięki temu wiem, że z samolotami trzeba delikatniej. Co do merytoryki się nie wypowiem, bo na lotnictwie się nie znam.31 punktów
-
Model reklamowany jako seria Gold, a że się trafił w promocji to postanowiłem kupić. Zawsze gdzieś za mną chodził w wersji D. Składał się bez jakiś widocznych problemów. Jedyny mankament to owiewka. Od początku była trafiona na szwie. Napisałem maila do producenta bez jakiś problemów przysłali nową. Po rozpakowaniu i usunięciu szwu okazał się problem identyczny jaki był przy poprzedniej pęknięcie w kilku miejscach. Postanowiłem, że już skleję jak jest, miałem lekką nadzieję że przyciemnienie może trochę załagodzi widoczność pęknięć. Na kilku zdjęciach widać w których miejscach jest pęknięcie. Model malowany MRP, Gunze, Tamiya. Dodatki jakie dałem to żywiczne fotele, dysza i OCP Master.31 punktów
-
Witam Ostatnia niedziela roku, to i można by co wrzucić do popołudniowej kawy. Na (achtung "młodzierzy" !) zaplanowane 22 modele , udało się zrobić TYLKO 21 (pomijam LOT-owską produkcję eksportową) więc jakaś tam forma porażki jest. Ale jakoś szczególnie nad tym faktem nie ubolewam Oczywiście taki "hurt" zostawił po sobie niedoróbki, niedomalówki i inne takie nie......., co zapewne będzie skrzętnie wykorzystanie przez tępicieli stachanowskiego czynu jak też i innych niezadowolonych. Ja oczywiście jestem zadowolony z osiągniętego poziomu i jakości swoich wyrobów (dziwne by było jakby było inaczej ) i nie będę narzekał "że tylko dwa, pięć " albo coś koło tego. Udało się i jest dobrze - oby rok przyszły nadchodzący wielkimi krokami i niosący duże zmiany nie był gorszy A zatem, jak rzekł Jagiełło pod Grunwaldem - poczynajmy w imię Boże 1)Jakowlew Jak 40, Linie Lotnicze "Rossija", Flota Samolotów Rządowych, Port Lotniczy Petersburg - Pułkowo, Rosja; 2009 r. Zvezda, 1/144 2) Tupolew Tu 134UBL, 121 Gwardyjski Pułk Ciężkich Bombowców Dalekiego Zasięgu, Siły Powietrzne Federacji Rosyjskiej, baza lotnicza Engels, Rosja, 1995r. Zvezda 1/144 3) Tupolew Tu 154M-LK-1, Centrum Przygotowania Kosmonautów im. Jurija Gagarina, Rosja. Zvezda 1/144 4) MiG 21SMT, 3-cia Eskadra 582-go Pułku Lotnictwa Myśliwskiego, lotnisko Chojna, Polska, 1990. Eduard/Condor, 1/72 5) MiG 21PF, 2 Eskadra 1 Pułku Myśliwskiego, lotnisko Ceskie Budejovice , przełom lat 1968/69, Czechosłowacja, Eduard, 1/72 6) MiG 21PFM, 927 Pułk Myśliwski, baza lotnicza Phuc Yen, Socjalistyczna Republika Wietnamu, 1979r. Eduard, 1/72 7) MiG 21F-13, 47 Eskadra Rozpoznania Taktycznego, 3 Skrzydło Myśliwskie "Władimir Komarow" ze składu 1 Dywizji Obrony Powietrznej, lotnisko Preschen, Niemiecka Republika Demokratyczna, 1978r. Modelsvit, 1/72 8. Tupolew Tu-134A, Polskie Linie Lotnicze LOT, niech będzie że Okęcie, i że we Warszawie, i w PRL-u w którymś tam roku. Zvezda, 1/144 9) MiG 21UM, Libijskie Siły Powietrzne, Baza Lotnicza Bengazi - Benina, Libia, 1980r, Kp, 1/72 10) MiG 21F-13, Irackie Siły Powietrzne, Baza lotnicza Tikrit, , Irak, marzec 1982r. Kp, 1/72 11) MiG 23ML, Libijskie Siły Powietrzne, Baza Lotnicza Bengazi - Benina, Libia, lata 80-te XX w. Kp, 1/72 12) SBLim-2A, 7 Pułk Lotnictwa Specjalnego Marynarki Wojennej, Siemierowice, Polska, 1991r, Hobby Boss, 1/72 13) Junkers Ju 87B-1 Stuka, 9./Sturzkampfgeschwader 51, lotnisko Norrent-Fontes, sierpień 1940r, Francja, Airfix, 1/72 14) Heinkel He 111 P-2, 6./Kampfgeschwader 55 "Greif", Villacoublay, Francja, 1940r, Airfix, 1/72 15) MiG 21PF, jednostka: nieznana, lotnisko: nieznane, Polska, rok nieznany. Eduard, 1/72 16) UTI MiG-15, jednostka nieznana, lotnisko nieznane, Polska, 1957r. Eduard, 1/72 17) SBLim-1, prawdopodobnie 1 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego "Warszawa" , Mińsk Mazowiecki, Polska, 1973/4 rok. Eduard, 1/72 18) Aero Vodochody CS-102 (licencyjny UTI MiG 15), 2 Eskadra 6-ego Pułku Myśliwsko-Bombowego, lotnisko Prerov, Czechosłowacja, lato 1974r. Eduard, 1/72 19) MiG -21PFM, 11 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego Czechosłowackich Sił Powietrznych, lotnisko Żatec, Czechosłowacja (), marzec 1991r. Eduard 1/72 20) MiG 21PFM, Egipskie Siły Powietrzne, lotnisko Inshas, Egipt, wczesne lata 80-te XX wieku. Eduard, 1/72 21) Dornier Do-17Z, 7/Kampfgeschwader 3, Saint-Trond, Limburg, Belgia, 26 sierpnia 1940r . Airfix, 1/72 O, i tyle udało się nalepić. Zgodnie z obietnicą złożoną rok temu - był to zdecydowanie "rok MiG-a". A co w nadchodzącym 2026? Się okaże30 punktów
-
Czołem, Akurat na Święta udało mi się ukończyć małego konika od Eduarda. Kupiłem niedawno dual pack z intencją zrobienia pilotażowo czegoś na szybko i oto efekt. Dyskusji nt samego zestawu było tu już wiele. Mnie osobiście ta propozycja Eduarda umiarkowanie przypadła do gustu, ale to właśnie spraw gustu . Pewnym rozczarowaniem okazały się dodatkowe gadżety Eduarda drukowane 3D. Niestety, na niektórych widoczne są te nieszczęsne warstwy, a próby walki z nimi odbywają się kosztem drobnych detali, więc cała zabawa robi się nieco bez sensu. Wolałem chyba żywiczne odlewy. Cóż, bez dalszego biadolenia, oto P-51D-5, no. 44-13761, maszyna kpt. Jacka Ilfrey'a. Miłego oglądania, komentowania, a przede wszystkim Wesołych Świąt! Marcin30 punktów
