Ranking
-
uwzględniając wszystkie działy
- We wszystkich działach
- Wpisy na blogu
- Komentarze w blogu
- Wydarzenia
- Komentarze do wydarzeń
- Opinie o wydarzeniu
- Pliki
- Komentarze do plików
- Opinie o pliku
- Grafiki
- Komentarze do grafik
- Opinie o grafice
- Albumy
- Komentarze w albumach
- Recenzje albumów
- Tematy
- Odpowiedzi
- Aktualizacje statusu
- Odpowiedzi na komentarze
-
Tydzień
-
Cały czas
10 Listopada 2018 - 29 Stycznia 2026
-
Rok
29 Stycznia 2025 - 29 Stycznia 2026
-
Miesiąc
29 Grudnia 2025 - 29 Stycznia 2026
-
Tydzień
22 Stycznia 2026 - 29 Stycznia 2026
-
Dzisiaj
29 Stycznia 2026
- Wprowadź datę
-
Cały czas
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 22.01.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Obiecana jakiś czas temu galeria An-26 – 1403. Model jaki wykonałem przedstawia samolot w malowaniu z końcowego okresu użytkowania. Jego ostatni lot odbył się 16. stycznia 2009r. Był to też ostatni lot tego typu samolotu n naszych Siłach Zbrojnych Zestawem wyjściowym był produkt A-Model o nr kat. 72101. W budowie wykorzystałem: · zestaw blaszek ExtraTech o nr EX72153 oraz EX72154 · żywiczne koła AW72029 · kalkomanie HAD Models 72004 · silnik AI-24 – druk 3d KatModel · radar oraz wyposażenie elektroniczne – druk 3d by @Aleksander_z_Zalasu Użyłem głównie farb Bilmodel: · P073 · P095 · P388 · P086 · P067 · P008 WARSZTAT27 punktów
-
Czas na nowy warsztat. Tym razem powalczę z żywicznym wypustem Choroszego. Bedzie to model samolotu z nr 802 i ozdobionym godłem z rybą. Już na wstepie widzę sporo pracy z przy naprawie powierzchni kadłuba - sporo uszkodzeń powstałych przy wyciaganiy z formy plus pęcherzyki powietrza. No i powyginane zastrzały skrzydeł i pływaków. Materiałów żrodłowych prawie nie ma, więc model bedzie prawie "z pudła". Instrukcja też nie pomaga, jest bardzo ogólna bez precyzyjnego wskazania umiesczenia konkretnych elementów. Do modelu dodam tylko nowe km Vickersa i bomby pod kadłubem. Pokuszę się może jeszcze o wykonanie dolnego stanowiska km - choć tutaj wygląd bedzie domniemywany. Przez najbliższe dni będę walczył z naprawą powierzchni kadłuba. Trzeba będzie się skupić, aby nie zepsuć delikatnego detalu.17 punktów
-
Witam. Pierwszy w tym roku ukończony prosto z pudła Migacz. Trochę problemów stworzył. Musiałem robić maski we własnym zakresie do numeru oraz oczu. Malowany głównie Gunze oraz Alclad. Z własnych dodatków to oczywiście wszelkie anteny, odbiorniki wykonane z metalu, jedynie OCP Mastera. Kalki to jeden wielki koszmar, niby bardzo cienkie, ale nie reagowały na żadne płyny, musiałem kilka razy traktować każdą, dopiero jakiś efekt dawało, ciekawostka wszelkie napisy w języku czeskim . Zapraszam do galerii:15 punktów
-
14 punktów
-
Jak skończę robić sylwetki barwne. Łatwo sobie policzyć, że każde malowanie to 4 sylwetki barwne, po 6 malowań w "rzucie" to 24 sylwetki do przygotowania. Na których trzeba dostosować konfigurację płatowca, nanieść kamuflaż, oznaczenia i napisy eksploatacyjne. Na każdą jedną. Przy tym dodam, że kamuflaży nie daję generycznych ani randomowych, tylko dokładnie taki układ plam jak na konkretnym płatowcu - na tyle na ile da się zrekonstruować ze zdjęć (każda fabryka miała nieco inny rozkład plam, do tego zmieniał się w czasie + malowane w warsztatach remontowych lub w jednostkach miały często jeszcze inny). No i napisy eksploatacyjne też różne płatowce miały różne. Mówiąc inaczej - robiąc dokładnie wszystko według instrukcji modelarz powinien "wylądować" z modelem idealnie odzwierciedlającym pierwowzór w najmniejszym detalu. Do tego dość długie i (mam nadzieję) rzeczowe opisy zawierające naprawdę sporo detali i "smaczków". Po to, żeby modelarz nie musiał wykosztowywać się na literaturę. Ale to WYMAGA CZASU! A jak ktoś woli, żebym odwalał taką manianę jak inni, to może być za 2 dni. Michał12 punktów
-
12 punktów
-
12 punktów
-
Drugi z wielu zaplanowanych 8-kołowców. Tym razem padło na ASLAV-a czyli kangurzą wersję LAV-25. Jeździły i w Afganistanie i w Iraku, model jest w wersji pojazdu rozpoznawczego. Przydarzył się niespodziewany zonk podczas lepienia. Do tego typu pojazdów, o ile budżet pozwala, dobrze jest oczywiście dokupić żywiczne koła. Z kilku powodów. Kupiłem dedykowany zestaw PanzerArt RE35-179 Wheels for ASLAV-25. Podejrzanie niedrogo nawet jak na takie rzeczy... No i koła okazały się... i za małe i za cienkie. I to tak, że gołym okiem widać. No szczerze mówiąc byłem mocno zdegustowany. Ta firma ma dobre opinie generalnie. I nie, gumiaki z zestawu nie są za duże, posprawdzałem to dokładnie. Filmik na YT: https://youtu.be/MXYx-HVn7fA11 punktów
-
10 punktów
-
czy ktoś mógłby zrobić porządek z tą sowiecką ideologią , strasznie mi tu śmierdzi braunem9 punktów
-
9 punktów
-
9 punktów
-
Samolot , na którym dwoch.pilotów uzyskało zwycięstwa nad Me-262 . John C. Fahringer i George Bostwick, obaj latali w 63 dywizjonie USAAF. Modelik Revella dobrze składalny, tylko trochę trzeba obrobić części z nadlewek. I pylony do zbiorników/bomb pod skrzydłami nie bardzo pasują do profilu skrzydła, ja w ogóle z nich zrezygnowałem, ale jak by komuś zależało, to trzeba popracować nad nimi. Reszta pasuje, choć słyszałem, że zdarzają się spore różnice jakości pomiędzy poszczególnymi zestawami. I nie mam pojęcia dlaczego niektórych zdjęć nie mogę dodać do galerii inaczej niż odwrócone "do góry kołami" Także sorry za ewentualny wytrzeszcz oczu,.9 punktów
-
Hasegawa, która niemal przez całą budowę robiła na mnie dobre wrażenie. Humor zważył mi się, gdy wziąłem do ręki kalkomanie, część popękana, reszta wyglądała jak ''idź stąd i nie wracaj ''. Co mogłem - wymieniłem, co nie mogłem wymienić - ratowałem. Nałożyć dało się ostatecznie wszystko. Jednak po dwóch dniach linie na skrzydłach zaczęły się srebrzyć jak włosy Wiedźmina, a godła jednostki postrzepiły się na krawędziach. Na szczęście te ostatnie udało się jeszcze zdobyć i wymienić. Lepiej z nimi już nie będzie, lekcja przed kolejnym takim modelem. Użycie oryginalnych kalkomanii w kiepskim stanie to ostateczność, nawet jeśli wszytkie te płyny, lakiery pomogą, to gwarancji sukcesu nie ma. Zaskakująco (w końcu to Hasegawa)dużo problemów nastręczył montaż podwozia, po części dlatego, że ustalenie prawidłowego kąta zaklinowania podwozia w tym samolocie jest dość trudne, jednocześnie jeszcze trzeba się starać utrzymać symetrię. Ciepło wspominam pod tym względem model Eduarda, tam to rozwiązano doskonale. Ale teraz miałem w ręku trzydziestoletnią Hasegawę, do tego z wrażeniem , że golenie są za długie. Jakoś w końcu to ustawiłem. Malowanie zrobiłem farbami RLM74/75/76 Mr Hobby (Aquos).9 punktów
-
Zakładam, że nie masz zielonego pojęcia co się dzieje obecnie w Naszej części Europy i kto narobił problemów wszystkim dookoła. W skrócie: upłynie jeszcze dużo wody w Dnieprze zanim ruscy będą godni nazwania ich Rosjanami... Спасибо за внимание.8 punktów
-
W czasie gdy wash na figurkach dosychał, zająłem się ponownie sprzętem lotniskowym. Postanowiłem dodać jeszcze wózek do transportu zbiorników . Przerobiłem też standardową przyczepę (taką samą jak ta z beczkami) dodając stelaż do przewozu zbiorników. Przyszedł też czas na ostateczne zmontowanie podestów B1 i C1 po uprzednim dorobieniu instalacji hydraulicznej do podnoszenia podestu. Złożyłem też przyczepę z beczkami, gaśnicę i szafkę narzędziową. A oto cały inwentarz przymierzony do dioramy:8 punktów
-
Wróciłem ... ... no bo trochę zbłądziłem, ale kto nie ma pokus? Musiała wyjść konwersja do Meridy żebym to zrozumiał. Choć za grzechy nie żałuję, to poprawę obiecuję. Na pierwszy strzał praca u podstaw czyli wanienka z zawieszeniem. Choć nie wygląda to trochę części tu trzeba było pokleić, model jest rozdrobniony w tej sekcji. Miałem rozpoczynać temat jak przynajmniej będę miał założone gąsienice, ale pierwszy wpis będzie trochę przestrogą i trochę naprowadzeniem dla tych, którzy też się wezmą za ten temat. Otóż jak widać powycinałem ogniwka, oszlifowałem i do szklaneczki wrzuciłem - strata czasu. Biorę się za składanie ich w całość i piny, które mają trzymać je w ryzach w ogóle nie trzymają nawet siebie na swoim miejscu. Wypadają po prostu wszystkie, więc albo kleimy albo nie mamy workable. A szkoda bo model oferuje całkiem fajne ruchome ustawienie koła napinającego, które można wykorzystać już na etapie zakładania gąsienic na gotowy model. Co gorsza RFM sprzedaje je także jako aftermarketową waloryzację - nie idźcie w to bo szkoda około 75 zł. Poza tym te w zestawie wyglądają na late a my do Meridy potrzebujemy early. Tak więc idę się rozglądnąć za zamiennikami i Wam też polecam jeśli będziecie się brać za swoją Meridę. Jeśli chodzi o konwersję ACE, to jestem zaskoczony ilością części. Nawet nie myślałem, że Merida potrzebuje aż tylu modyfikacji względem T-55. Widać dobre opracowanie merytoryczne produktu, detal przepiękny i jeśli będzie się to wszystko tak pięknie składać jak wygląda (a zapewne będzie) to szykuje się bajka i czysta przyjemność.7 punktów
-
W końcu zamknąłem kadłub. Nie mogłem sobie odmówić aby złożyć na sucho go ze skrzydłami, wiatrochronem no i oczywiście eduardowskim łożem silnika dedykowanym do ichniego konika w wersji D. Jak widać da radę to spasować. Wnętrze kadłuba skrywa armowe części z plastiku, ichniejsze wydruki 3D oraz tablicę przyrządów od Yahu. Od siebie dodałem jedynie kilka drucików ołowianych imitujących instalację elektryczną.7 punktów
-
20 lat temu wybrałem się do MWP, żeby obejrzeć jeden z nowszych wówczas eksponatów - Irydę M-96 ANA002-04 SP-PWG/0204 Na egzemplarzu tym w czasie ekspolatacji testowano różne rozwiązania i w końcu stała się wersją "full wypas": z pasmami, klapami Fowlera, podwyższonym statecznikiem pionowym, odciążeniem steru wysokości w postaci skrzydełek na stateczniku pionowym i awioniką firmy Sextant, której w muzeum już oczywiście zobaczyć nie można było.7 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
Z duszą na ramieniu, ale wypadałoby podzielić się postępami. Po pierwsze postanowiłem skorzystać z tej rady: Więc ograniczyłem się do dorobienia kilku przewodów + czegoś co ma być zniszczonymi statywami do amunicji w miejscu gdzie prawdopodobnie doszło do eksplozji. Wnętrze będzie niespecjalnie widoczne więc postanowiłem potraktować je podobnie jak przy sklejaniu- jako poligon doświadczalny i materiał do przypomnienia sobie pewnych technik. Na razie po dwóch washach a detale nie ruszone oprócz podstawowych kolorów- pewnie w tygodniu będę się bawił dalej i do końca tygodnia chciałbym zamknąć gada i móc się skupić na przeróbkach na zewnątrz. Zakładam (albo i mówiąc wprost: wiem na pewno) że kolory kilku elementów nie do końca pokrywają się z rzeczywistością ale nie wiem na ile chce mi się z tym cokolwiek robić. Niezależnie od wnętrza zacząłem sobie dłubać tylną płytę. Trochę mgiełki przy malowaniu wnętrza przeniosło się na nią stąd dziwny wygląd na zdjęciu. Widać że trochę zmodyfikowałem wygląd napinaczy, żeby przypominały bardziej odpowiednią wersję. Brakuje jeszcze śrub wpuszczonych w pancerz z frezem na śrubokręt- pamiętam o nich. Jeśli chodzi o centralny właz okrągły to umieściłem nity jak były w modelu Takoma- oczywiście powinno być ich więcej i gęściej rozmieszczonych. Nie wiem czy będę to ruszał, waham się. W kwestii wielkości śrub- wiem że powinny być 3 różne wielkości a są 2. Założyłem, nie wiedzieć czemu, że w jednym z zamówionych zestawów śrub przyjdą takie 0,6 mm. Nic takiego się nie wydarzało, najmniejsze jakie doszły to 0,8 mm które miałem już zamontowane wiec nie chciało mi się ich zmieniać na większe, zresztą nawet 0,8 mm są w mojej ocenie za duże. Nie jestem jakoś wybitnie zadowolony z geometrii, pomimo zakupu suwmiarki i prób dokładnych pomiarów. Na żywo w oczy kole mniej Tak że no cóż- powoli do przodu6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
Parę ujęć ze „zdrapywania”. Etap ten traktuję jako swoisty poligon doświadczalny, gdyż jest pierwszy raz, kiedy w miarę wczuwam się w technikę obić na lakier do włosów. Wcześniejsze próby powodowały szybki wzrost ciśnienia i zarzucenie projektu. Tym nie mniej, te póki co jest satysfakcjonujący, co nie znaczy, że gdzie nie gdzie nie przesadziłem, bo przesadziłem. Jednak i tak planuje robić retusz, a tego czego nie dam rady poprawić potraktuję po czołgowemu - zarzucę błotem5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Masz rację, przepraszam popełniłem błąd. powinienem napisać ruSSkimi. jest różnica między rusofobią a oceną bandy morderców chcących podbić świat bo ich imperium nie ma granic. Sami chętnie swastyki i runy sobie tatuują także nie ma to nic z rusofobia.5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Kolejny Blekhok od ICM. Też może być ciekawe ale na pewno dużo bardziej kosztowne niż Airfix.5 punktów
-
Dzień dobry, Jako, że dysponowałem unikalnymi kalkami do duńskich leopardów w Bośni postanowiłem skleić jeszcze jednego. Tutaj poprzedni: Tym razem baza modelu była już prawilna czyli MENG TS015 do której dedykowana była ta sama co poprzednio konwersja LF1282 Leopard 1A5DK1 od Legend. Wybrałem wersję dodatkowo wzbogaconą o trał przeciwminowy czyli wóz numer 16112 "too fast 4 you" Jak widać kalki srebrzą nie tylko u mnie, ale też na oryginale: Pług to żywiczna konwersja Perfect Scale Modelbau, która nie poraża detalem. Do tego był zestaw PE z Voyagera. Z zestawu Voyagera nie mogłem sobie jakoś poradzić ze sklejeniem wieloelementowej metalowej lufy więc zmówiłem jeszcze żywiczną z Panzer Art. Ta znów wymagała dużej ingerencji w wieżę, którą miałem już bardzo zaawansowaną. Ostatecznie na modelu lufa to miks tych dwóch zestawów. Gąsiennice plastikowe MENG, które poprzednio dobrze mi działały tym razem zupełnie się rozpadały więc pierwszy raz użyłem metalowych. Dodatkowo kupiłem jeszcze zestaw waloryzacyjny anten i wyrzutni granatów z Leopard Workshop. Karabin CMK P35008 MG 3 Machine Gun. Starałem się jakoś na bieżąco liczyć ile czasu siedziałem nad modelem zacząłem 1 listopada 24 do końca marca wyszło mi 70 godzin samej budowy . Czas mam tylko wieczorami gdy dzieci już śpią. Dalej liczenia godzin już nie prowadziłem, ale myślę, że co najmniej kolejne 30 zajęło mi malowanie. Budowę modelu skończyłem w piątek tuż przed Babarybą dodając flagę ONZ - która zresztą nie wyszła najlepiej - zdjęcia jeszcze przed dodaniem flagi. Czy warto było tyle czasu poświęcić, mam mieszane uczucia, ale przynajmniej udało się dostać pierwszy raz w życiu pieczątkę.5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Robota zlecona od kolegi z pracy, zestaw figurek metalowych z 2004 r. Orki czwartej edycji, musiałem konkretnie wgryźć się w temat, bo cały warhammer to w sumie kilkadziesiąt encyklopedii wiedzy. Całkowicie inna robota niż przy żywicznych figurkach, zawsze to nowe doświadczenie. Na początek - dowódca patrolu, malowałem go jako solówkę, następni idą juz taśmowo, bo za dużo czasu schodzi bawiąc sie pojedyńczo. Podstawka jeszcze niedokończona. Potem jeszcze przemalowałem mu buty i osłonę lufy.4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
To jest szyper kutra HEL-125, ziomal szypra naszego pechowego kutra, ktory nota bene miał na imię Andrzej. Film jest TUTAJ4 punkty
-
Jak rozumiem samolot, na którym loty bojowe nad Normandią wykonywał Jerzy Bajan. W opisie napisałem "najbardziej inspirujący polski pilot wszechczasów", żeby nie było zanadto kontrowersyjnie, ale moim zdaniem to jest "najlepszy polski pilot wszechczasów". Jestem gotów się kłócić, że tak było, ale chyba tylko po kilku piwach Wątków polskich jest więcej: - na opcji numer 1 latał też Stanisław Król, który został potem zamordowany przez Gestapo po złapaniu w trakcie "Wielkiej Ucieczki" ze Stalag Luft III - ciekawostka w przypadku R.S. Tucka (opcja 3) - jego "stałym towarzyszem ucieczkowym" z obozu był Zbigniew Kustrzyński z 303 Dywizjonu (przyznam się, że nie wiedziałem wcześniej) - próbował z nim uciekać w 1943, uciekł z nim w 1945 - BM476 (opcja 7) służył potem w 303 dywizjonie (ok, to nic nadzwyczajnego, masa Spitów służyła w jakimś okresie w polskich dywizjonach) Ale uspokoję - gdy mówiłem o 5-ciu polskich malowaniach to nie miałem na myśli takich luźnych związków jak w dwóch ostatnich punktach. Zostały jeszcze 4 do opublikowania Michał4 punkty
-
Sami Swoi. Andżyj- pije wtedy kiedy piją WSZYSCY Agent 0,7 - pije wtedy kiedy polewają z większych flaszek lub zawsze Jasio Wędrowycz - pije zawsze nawet jak inni nie pijOM Szabli kurła- nie rozstaje się z kroplówka od wyborowej. Prawdziwy Polak Patriota-Katolik. Antek- pije nawet jak nie prowadzi Janusz- znany jako Twoje Zdrowie, pije za innych4 punkty
-
Polecam książki np. prof. Johna Mearsheimera i odrobinę retrospekcji (np. przypomnienia zbrodni dokonywanych przez ukraińską armię na ludności cywilnej w Donbasie po 2014 roku) w celu wyrobienia w sobie trochę bardziej stonowanej opinii.4 punkty
-
Szybowiec CW-I został zaprojektowany w 1924 r. przez Wacława Czerwińskiego, studenta Politechniki Lwowskiej. Po próbach modelu w skali 1:10 rozpoczęto budowę pełnowymiarowej konstrukcji, która z powodu problemów organizacyjnych była realizowana etapami w Krakowie i we Lwowie. Szybowiec ukończono i pokryto płótnem w 1927 r., a oblot nastąpił w marcu 1928 r. na lotnisku w Skniłowie. W maju 1928 r. podczas wyprawy szybowcowej na Łysą Górę koło Złoczowa wykonano na nim rekordowy wówczas lot żaglowy w Polsce (4 min 13 s), który udowodnił możliwość uprawiania szybownictwa w polskich warunkach i miał kluczowe znaczenie dla rozwoju tej dziedziny. Wkrótce potem szybowiec uległ rozbiciu. CW-I był jednomiejscowym drewnianym szybowcem szkolno-doświadczalnym, z odkrytą kabiną i podwoziem płozowym, przeznaczonym do startów z lin gumowych. . . Ciekawa, przełomowa konstrukcja. Może niedługo wstawię wydrukowany model.4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
