Skocz do zawartości

Ranking

  1. Bobek

    Bobek

    Użytkownicy


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      582


  2. sjr

    sjr

    Użytkownicy


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      586


  3. krosto

    krosto

    Użytkownicy


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      342


  4. meser262

    meser262

    Użytkownicy


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      3 130


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.10.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Kolejny jednokolorowiec, tym razem P-38. Nowy zestaw Tamiyii polecam z czystym sumieniem, nie trzeba żadnych dodatków żywicznych żeby wyszło ładnie, dokupiłem lufy mastera, zegary Yahu (nic nie widac :(, wiec nie wiem czy warto wydawac cos na nie, pasy oraz nitowanie GHW (jestem nim zachwycony), kalki Exito (tez polecam),
    10 punktów
  2. Powoli kończę wszystkie zaczęte projekty, na pierwszy ogień poszła rozgrzebana Hasegawa. Model bardzo przyjemny, pomimo jednego twardego lądowania ze stołu na podłogę udało się go całkiem nieźle ogarnąć. Nie robiłem żadnego weatheringu, model praktycznie prosto z pudła, dodane tylko blaszki wnętrza które de facto i tak słabo widać Są dwa babole których nie poprawiłem ale mam nadzieje że nie będą bardzo razić po oczach Zapraszam do oglądania
    7 punktów
  3. Witam, Dawno, dawno temu kiedy jeszcze świat pogrążony był w ciemności i nie wiedział o istnieniu WNW, słońce poruszało się wokół ziemi, a jej mieszkańcy ruszali na krucjaty do świętej ziemi czeskiej po jej cenne skarby wykonane z cudownie szarej masy, skrycie wytwarzanej wg. pradawnej receptury. W tych ponurych czasach pojawił się Flashback. Mineło kilka stuleci, śłońce skończyło swój bieg, zawisło w przestrzeni nieruchomo niczym wahadło zegara, po skonczonym cyklu, WNW poderżnął sobie gardło, świat doznał wstrząsu, po zagładzie MENGa, wywołanej Dr.1....wtedy stary, zapomniany i zgorzkniały Flashback nieśmiało wyczołgał się z szafy, rozejrzał, wdrapał się się na biurko i powiedział: „Świat zmienia się zbyt szybko, nie mogę patrzeć na to, jak ludzie zatracają się w nowinkach, które rujnują ich kreatywność, podają łatwe rozwiązania, pięknie zapakowane i krzyczące wściekło o swojej przydatności”. Pytam: „To co ja mam z tym zrobić?”. „Sklej mnie”, odrzekł niemal natychmiast. „Nie umiem, nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem..silnik-glut, kalki się kruszą, nikt nie będzie chciał się na ciebie patrzeć, jak z tobą skończę..”, powiedziałem bez namysłu. „Sklej mnie”, nalegał, „..zobaczysz jeszcze, pokażesz światu, że z daleka potrafię jeszcze dobrze wyglądać:) Uległem No i z daleka faktycznie prezentuje się niczego sobie, choć skubaniec pchał się do obiektywu, napinał klatę, prężył naciągi i kręcił śmigłem na wiwat. Niestety uległem jego natarczywości przy kilku fotkach PS. "L" ludzie robią na czarnym tle, ja zrobiłem jak Flashback kazał
    5 punktów
  4. Westland Sea King Mk.43, 330 Eskadra Królewskich Norweskich Sił Powietrznych, Dowództwo Lotnicze Północnej Norwegii, Baza Bodø, 1989 r. Oo, i tyle
    2 punkty
  5. Widać zarys przyszłego 911 Piękny!
    2 punkty
  6. Tym razem nie będę już czekała na rocznicę i zaprezentuję mój ostatni (puki co) projekt z serii Apollo, czyli ostatni start – Apollo 17. Model Dragon DRA-11015. Przede wszystkim chciałam pokazać nietypową konfigurację, z samotnym modułem lądującym i zadokowanym już modułem załogowym LEM do CSM. W tej dioramie najwięcej zmieniłam. Przede wszystkim otwarłam 3 wnęki w lądowniku: 1. MESA z oprzyrządowaniem, z którego korzystali astronauci, 2. Wnękę, w której znajdował się złożony ROVER. 3. Tylną, pustą wnękę z wyjętymi instrumentami badawczymi. W pojeździe ROVER dodałam okablowanie oraz dodałam bardzo charakterystyczny element misji Apollo 17, czyli naprawiony urwany błotnik przy pomocy mapy sklejonej srebrną taśmą i przymocowanej klamerkami. Wydrukowałam i pomniejszyłam autentyczną mapę miejsca lądowania. Co prawda, mapa ta nie znajduję się obecnie na Księżycu, gdyż została zabrana i jest prezentowana w muzeum na Ziemi, ale uważam, że to fajny motyw, więc zostawiłam ? https://airandspace.si.edu/collection-objects/maps-fender-extension-lunar-roving-vehicle-apollo-17/nasm_A19760010000 Na błotnikach zrobiłam i nakleiłam miniaturowe flagi USA. Astronauci, aby odciążyć maksymalnie moduł startującym wyrzucili wiele sprzętu, m. in. plecaki, które pozostawiłam z figurek. Wiele uwagi należy przy tych modelach zwrócić na położenie anten, gdyż w zależności od fazy lotu zmieniały swą konfigurację. Oczywiście dodałam czujniki zbliżeniowe przy podporach oraz pomocniczy uchwyt po prawej stronie od wejścia. Osłonę radaru zniżania od spodu lądownika i wiele innych detali. Osłonę termiczną porozrywałam, gdyż w trakcie startu została mocno uszkodzona co widać na jedynym filmie z ostatniego startu który nagrała kamera z ROVERa zdalnie uruchomiona z Ziemi. Zmieniłam również podstawkę po moduł CSM bo oryginalny pomysł z zestawu za bardzo się nie nadaje ze względu na mało solidne mocowanie i zmieniony przeze mnie środek ciężkości.
    2 punkty
  7. Tylko i wyłącznie na życzenie kolegi M.A.V. Odpalam Эпизод III "Ветер над Байкалом" Historia: Prace nad śmigłowcem Mi-10 rozpoczęły się w 1960 roku, na bazie śmigłowca Mi-6, prototyp został oblatany 15 czerwca 1960 roku. Produkcję seryjną tego śmigłowca rozpoczęto w 1960 roku. Mi-10 jest śmigłowcem dwusilnikowym o układzie jednowirnikowym ze śmigłem ogonowym. Wirnik nośny pięciołopatowy, ogonowy – czterołopatowy. Podwozie czteropodporowe stałe. Śmigłowiec oznaczony jako Mi 10K służył do prac dźwigowych Artbox: Inbox: -wór z częściami - instrukcja - kalki - części - schemacik malowania Relacja z postępów w miarę postępów
    1 punkt
  8. Zaczynam nowy projekt, zainspirowany grafikami Alejandro Burdisio. Będzie to swobodna interpretacja jego prac. Za bazę do budowy posłuży 2CV Revella oraz lokomotywa Big Boy (Revell, 1:87) Zastanawiałem się, do którego działu zaliczyć ten warsztat ale skoro to samochód to może chyba zostać tutaj. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego ciekawy model Do rozważenia pozostaje tylko kwestia czy model będzie posiadał oświetlenie. Ja jestem totalny abnegat elektroniczny więc nie wiem czy sobie poradzę z diodami, kabelkami, zasilaniem itp. Zapraszam do śledzenia Bazowe modele Grafika Alejandro Burdisio Armatura hydrauliczno ogrodnicza posłuży jako dysze silników.
    1 punkt
  9. Bardzo przyjemny PZL-ek. Zarówno Ty jak i Mikołaj pokazaliście jak fantastycznie wyglądają te samoloty w bardziej urozmaiconej szacie kolorystycznej. Masz u mnie plus dodatkowo za pomysłową historię i samo wykonanie modelu choć widać, że podczas nitowania osłony silnika ręka Ci trochę drgnęła.
    1 punkt
  10. Ja mam strych w mieszkaniu dwupoziomowym przerobiony na warsztat modelarski.
    1 punkt
  11. Kurde, świetna kolekcja! Na półce będzie Czad!
    1 punkt
  12. warsztat już "wisi" o lipca ale nie aktualizowałem malunków żeby oglądający nie pękli ze śmiechu Jak się pojawi wena i znów do niech siądę to coś wrzucę - jak to mówią: do 3 razy sztuka
    1 punkt
  13. Nic trudnego, same nity GHW sa wybitna rzecza bo nie sa plaskie i wystarczy tylko przeszlifować papierem sciernym i mozna sie do nich "dokopac" Polceam z czystym sumieniem, proste przyejmne i daje znacznie wiecej WOW factoru niż np żywica kokpitu.
    1 punkt
  14. zacna kolekcja patrząc przez pryzmat "gwiazdorski" to następny pewnie będzie Coburn-mistrz noża
    1 punkt
  15. Kończmy ten nierówny pojedynek... Zmęczył mnie już bardzo. Kapelusz przemalowany i nacięty w odpowiednim miejscy . Pierwsza trójka. No to czekam na czwartego.
    1 punkt
  16. Proszę bardzo. Tylko bez tego uchwytu/rączki - czy jak to tam zwał. Pozdrawiam Krzysztof Popatrz też na zawiasy - nie są obcięte jak w wersji 'Afrykańskiej'. Może dopytam jeszcze w jakim malowaniu go planujesz? Jaką wersję będziesz budował?
    1 punkt
  17. Na stronie MiniArta pojawiły się zdjęcia złożonego Austina: https://miniart-models.com/build-up-of-kit-39005-austin-armored-car-3rd-series-ukrainian-polish-georgian-romanian-service-interior-kit-2/ Wygląda to absolutnie miodnie.
    1 punkt
  18. Terenowe pojazdy marki Porsche nie są pomysłem powstałym w XXI w. Już w latach 30-ych XX w. pojawiły się takie wozy, co jeszcze ciekawsze – wykorzystujące napęd hybrydowy. Pod koniec 1939 r. z inicjatywy prof. dr Ferdinanda Porsche rozpoczęto program opracowania nowego, ciężkiego (na ówczesne standardy) czołgu o masie 25-30 ton, którego uzbrojenie miała stanowić armata Kw.K. 7,5 cmL / 24 lub Kw.K. 10,5 cm. 5 grudnia 1939 r. pierwsze obliczenia nowego projektu wykonał inż. Karl Rab, a następnie 9 grudnia 1939 r. powstał szkic nowego czołgu i przystąpiono do przygotowania dokumentacji rysunkowej oraz wyboru ewentualnych kooperantów. Pod koniec marca 1941 r. wyłoniono głównych dostawców elementów nowego wozu: • Krupp - kadłuby • Steyr - silniki benzynowe chłodzone powietrzem (jeden ze znaków rozpoznawczych firmy do dziś) • Siemens-Schückert - komponenty elektryczne (pojazd miał być bowiem hybrydą spalinowo - elektryczną) • Reichswerke-Hermann-Göring A.G. (dawniej Škoda) - zawieszenie Krupp dostał zamówienie na trzy kadłuby, z czego powstał tylko jeden. Jeszcze w początku 1941 Krupp zaproponował opracowanie wieży z armatą 8,8 cm Kw.K. L / 56. Oprócz kół napędowych i napinających zawieszenie składało się z sześciu amortyzowanych wózków zamocowanych w kadłubie na wałkach skrętnych. W wózkach zamontowano podwójne koła jezdne o średnicy 700 mm. Do tego dochodziły dwie pary rolek podtrzymujących, po jednej parze z każdej strony. Rolki i koła jezdne wyposażono w gumowe bieżniki. Ten układ później powtarzał się w podwoziach czołgów i dział samobieżnych konstrukcji Porsche. Napęd zapewniał zespół spalinowo-elektryczny składający się z dwóch 10-cylindrowych, chłodzonych powietrzem silników Porsche typ 100, których moc przekazywana była na parę prądnic Siemensa. Energia elektryczna wytwarzana przez prądnice zasilała zaś parę silników elektrycznych, po jednym przy każdym z kół napędowych. Co ciekawe, układ działał dość dobrze, aczkolwiek uproszczenia konstrukcji związane z napędem elektrycznym (przeniesienie napędu) owocowały komplikacjami całości układu, które w warunkach frontowych musiały okazać się niemożliwymi do pokonania. Wyprodukowano jeden egzemplarz prototypowy z "miękkiej" stali, jeden drewniany model wieży i nadbudowę testową. Prototyp był używany głównie do badań hybrydowego napędu spalinowo-elektrycznego. Dokładna data ukończenia prototypu nie jest znana, ale prawdopodobnie testy uwiecznione na kilkunastu fotografiach miały miejsce około października, może listopada 1941, na co wskazują nieliczne bryły topniejącego śniegu i rozmokły teren prób. W tym samym czasie jednak trwały już prace nad jeszcze cięższym VK 45.01 (P), który miał stać się Tygrysem, a ostateczne został Ferdynandem/Elefantem. Program VK 30.01 (P) został zatem anulowany. W późniejszym okresie na prototypie zamontowano dźwig. W takiej formie wóz służył – jak się wydaje z nielicznych zdjęć w tej konfiguracji – jako pojazd warsztatowy. Model firmy Hobby Boss przedstawia projektowaną uzbrojoną wersję czołgu, mimo że w rzeczywistości wieży z uzbrojeniem nigdy nie zamontowano. Zbudowanie modelu pojazdu w wersji testowej wymagało samodzielnego wykonania nadbudowy, płyty czołowej z okienkami, osłon wylotów powietrza z przedziału silnikowego, dodatkowego nawiewu wentylacyjnego za nadbudową oraz okrągłych uchwytów do zamocowania liny holowniczej. Usunąć należało także mocowanie anteny radiostacji. Lina produkcji Eureka XXL. Ogniwkowe gąsienice okazały się trudne w złożeniu, każde ogniwo wymagało szlifowania i dopasowywania do sąsiadujących, a poziom ich wykonania i tak pozostawiał sporo do życzenia. Do tego nie pasowały do koła napędowego. Ostatecznie zatem wykorzystałem gumowe gąsienice z zestawu Sturer Emil Trumpetera, do którego i tak kupiłem Friule. Poza tym budowa modelu nie nastręczała trudności, a spasowanie części okazało się bardzo dobre. Malowanie farbami MR Paint mieszanymi „na oko”, brudzenie różnymi pigmentami, błotami, olejami Ammo MIG, AK, Vallejo. Subtelne otarcia wykonałem grafitem AK. Stara szkoła, jak to mówią. Tak powstał model pojazdu prototypowego, testowego, nieuzbrojonego i na dodatek prawie praktycznego. Pozdrawiam Hubert
    1 punkt
  19. Dodatkowe płyty przymocowano z przodu na przednim pancerzu(1), od połowy skośnego pancerza do nadbudowy(2), na przedzie nadbudowy (3) i nawet na włazie D-cy (4) wszystko tylko z przodu. Najlepiej popatrzeć - Z tyłu widać część modyfikacji Afrykańskich. Ten dodatkowy pancerz to początki prób wzmacniania w ten sposób warstw ochronnych. Były to pojazdy 'testowe' - bardzo nieliczne. Zaczęli nad tym myśleć po stratach w 1939/40 roku. Jeden z pojazdów sfotografowanych we Francji już ma ten dodatkowy pancerz, ale nie ma modyfikacji 'Afrykańskiej'. Co do wersji sprzed modyfikacji 'Afrykańskiej' to - nie powinno być - - we włazie (A) tych wycięć - powinny być normalne 'pełne', - na pokrywie nad silnikowej nie powinno być tych elementów opancerzonych (B i C) i nie może być żadnych wycięć/otworów - w tych dwóch połówkach klap. Reszta bez zmian. Pozdrawiam Krzysztof PS. Fotki tylko w celach dyskusji.
    1 punkt
  20. Cześć, Podstawka się tworzy. Ma być fragmencik drogi, podobny do tego, co widać na ujęciach z Potocari. Potem była mała przymiarka, jednak uznałem, że czegoś mi jeszcze brakuje w tym wszystkim... Dlatego podmalowałem większą ilość kamieni i przetarłem ordynarnym suchym pędzlem dróżkę, żeby było bardziej "kamieniście". Pozdrowienia!
    1 punkt
  21. Pewnie będzie Ja bym i tak z białym go zmieszał odrobinę
    1 punkt
  22. Ponieważ wciąż oczekuję na przesyłkę od Army nie mogę ruszyć dalej z budową. Warsztat nie znosi bezczynności więc doszedłem do wniosku że rozgrzebię drugiego Hurricane'a od Army, tym razem Mk IIc. Poniżej wrzucam to co udało mi się zrobić do tej pory: Mam nadzieję, że niedługo uda mi się zamknąć kabiny i ruszyć z budową dalej
    1 punkt
  23. Lub do aluminium dodać parę kropelek metalizera Copper.
    1 punkt
  24. Ja bym próbował mieszać titanium silver z miedzianym
    1 punkt
  25. Coś tam wstępnie podłubałem. Doszlifowałem miejsca po linie holowniczej i wstępnie pomalowałem kadłub akrylowym Model Masterem 4736 Interior Green. Chyba ujdzie jako zasadniczy kolor do trójkolorowego kamuflażu. Zrobiony na lekki połysk przez dodanie medium do akryli bo patrząc na ilość zakamarków wash będzie miał w tym modelu duże znaczenie. Góra i dół kadłuba nie sklejone razem, bo montaż optyki idzie od dołu - co widać w instrukcji. Oczywiście jeszcze poprawki malarskie będą, zwłaszcza na gąsienicach i kołach - ale nie mogłem sobie darować złożenia na sucho i zrobienia fotek. Gąsienice odlane razem z kołami to niezły patent - uwaga trzeba je mocno wcisnąć na trzpienie wahaczy po inaczej błotniki (odlane z górą kadłuba) nie wejdą. Trumpeter poszedł "na skróty" i dał tylko zewnętrzną linię zębów ale tego na szczęście prawie nie widać.
    1 punkt
  26. Kiedys musi nastapic ten pierwszy raz, czy bedzie lepszy moment jak teraz? Nie jest to duza filozofia a jak cos sie nie uda, to zrobisz na nowo
    1 punkt
  27. Na pierwszy ogień poszedł Surfacer 1500 potem niebieski zielony i końcowy kolor morza W następnej kolejności będę nakładał nabłyszczacze w kolejności Clear X-22 Clear Blue X-23 Extra Heavy Gel Medium
    1 punkt
  28. Ad. Sposób trzeci-koło mocowane do podstawy z trzpieniem zakończonym gwintem. Od góry zakręcane. Aczkolwiek nie spotkałem się z tym mocowaniem na Pz IV.
    1 punkt
  29. abtb: Czytaj tylko "Bardzo fajny śmiglak, wrażenie robi bardzo fajne" Gratulacje !
    1 punkt
  30. Może być ciekawie. Siadam i obserwuję :-)
    1 punkt
  31. Te trzy na początek powinny Ci wystarczyć: Spot Model: https://www.spotmodel.com/ BNA: https://www.bnamodelworld.com/ Car Model Kit: https://www.car-model-kit.com/ Nie istnieje sklep, który ma wszystko.
    1 punkt
  32. 1 punkt
  33. No to można już założyć... że dzieki Stakorowi to nie będzie pokojowo nastawiony ratownik przez niego to, zostałem obdarowany dawno temu pięknym metalowym M240 trzeba było tylko wystrugać jarzmo. Został ostatni element do wydłubania... osłony wlotów powietrza pieprz... koszyczki.
    1 punkt
  34. Tzw. "lampa" (słońce niemiłosierne) za oknem i prognoza na weekend zwiastowały na czas mijających 4 dni zupełnie inne aktywności niż siedzenie na ... w domu . Mam wiele miłostek wśród tego co pływa, ale tylko jedną miłość prawdziwą: Jednak choroba syna zatrzymała nas w domu. No trudno - cały ten rok jest mocno dziwny. Mogłem za to poświęcić kilka chwil na wsadzenia nosa w książki i modele. To też są przyjemności! Wróćmy zatem do wątku zasadniczego. HMS Jed należał do grupy pierwszych 24 fregat którym zainstalowano urządzenia trałujące. Kolejne budowane jednostki już były pozbawione zdolności niszczenia min - dzięki temu można było zwiększyć ilość zabieranego paliwa lub bomb głębinowych. W praktyce tylko raz 8 (o ile mnie pamięć nie myli) fregat posłużyło jako trałowce - podczas lądowania w Afryce. Tyle filozy - Gienku, do dzieła! Do ideału daleko, ale nie mam ambicji bycia nanomodelarzem... Muszę jeszcze wymyslić, jak zorganizować pozostałe części maszyny trałującej - rolki, maszynę napędową. Najchętniej tak, żeby nie robić tego wszystkiego od podstaw. Zagadka, skąd podprowadziłem fototrawiony bęben, chyba jest łatwa... PS. Do posta z 28 IX dodałem uzupełnienie. Traktował on o uzbrojeniu, więc nie chciałem tego wątku rozpraszać w różnych miejscach. Może się przydać komuś, kto jakimś zrządzeniem losu kiedyś zapragnie zbudować HMS Nadder... Pozdrawiam, Michał
    1 punkt
  35. Ostojnica stopniowo się lepi, ale tam nie ma sensacji. No może poza tym, że źle przeczytałem jedną z cyfr na rysunku technicznym i pokazywana wyżej wewnętrzna część ramy okazałą się jednak o 7 mm za krótka. Dosztukuje się. A tymczasem o czymś, co mnie powstrzymało od startu tego projektu ponad 1,5 roku temu. Wtedy poległem na projektowaniu kół w programie 3D. No, ale po głębokim oddechu i paru tutorialach poświęconych Fusion 360 wróciłem do projektu i uznałem, że jak dam radę zrobić koła, to wszystko inne będzie już tylko łatwiejsze. No i jak na to patrzę, to rzeczywiście : po kołach już tylko "z górki". Wtajemniczeni pewnie wiedzą dlaczego, ale pozostałym wyjaśniam przy wsparciu rysunku technicznego. Jak już pisałem szprychy w kołach parowozu mają dość specyficzny kształt. Duża czerwona strzałka pokazuje ich przekrój na dwóch końcach. Jak widać nie jest taki sam na całej długości i większy profil jest bliżej osi koła, a mniejszy bliżej powierzchni tocznej koła. Co więcej (mała czerwona strzałka) szprycha zwęża się, ale tylko od zewnętrznej strony koła. Więc nie ma to nic wspólnego z prostymi na całej długości szprychami z modelu Trumpetera. W modelu nie ma też charakterystycznych... no nie wiem jak to nazwać. Może "stópek"(?), którymi kończą się szprychy. Teraz już wiem jak to osiągnąć i nawet powiedziałbym, że to szybka robota, ale początki to był krew pot i łzy. Jak się to zrobi, to potem z rysunku technicznego już się chyba wszystko zrobi. A piszę to nawet nie tylko po to, żeby się chwalić (choć moment dumy był!) , ale bardziej ku pokrzepieniu serc i na zachętę, bo to tak naprawdę nie jest trudne, a programy 3D są bardzo intuicyjne. Dalej jest porównanie koła z wydruku i koła z modelu Trumpetera. Tak wyglądały koła numer I. i V. Na ostatnim zdjęciu widać już wydrukowane koła. Jak widać były po każdej stronie trzy ich rodzaje: w kolejności : od lewej takie będzie I-sze i V-te, tak jak środkowe będą wyglądać koła II-gie i IV-te, a ostatnie z najcięższą przeciwwagą to koło III-cie, na którym łączyły się wszystkie wiązary. Można to też sobie porównać ze zdjęciem parowozu z profilu z poprzedniego posta.
    1 punkt
  36. Pojazd na zdjęciu to Pz.Kpfw.III ausf.N - Fgst.74881 z montowni MNH - lipiec 1942 roku. Na kolorowym rysunku z czasopisma - 'Panzers of Kasserine the Afrika Korps in Tunisia" - (str.17) są błędy : - Pz.Kpfw.III ausf.N - No.04 - nie miał zamontowanych wyrzutników granatów - godło Panzer-Abteilung 501 narysowane w złym miejscu - śruba na rysunku jest nad nim - powinna być przed nim. - pojazdy Pz.Kpfw.III ausf.N w kompanii sztabowej miały numery na wieży w kolorze czerwonym od 03 do 07. Pozdrawiam Krzysztof
    1 punkt
  37. Szkoda że zmieniłeś pierwotny wpis w którym pisałeś że : cytat - "przedstawiam model najliczniej produkowanej wersji IV-ki - Ausführung J." - i to jest prawda, popatrz niżej. Pz.Kpfw.lV ausf.H - tej wersji wyprodukowano ogólnie sztuk ~ 2414 *- wanna 9./BW - wszystkie montownie produkujące ten wariant pojazdu; Pz.Kpfw.lV ausf.J - tej wersji wyprodukowano ogólnie sztuk ~ 3420 *- wanna 10./BW - wszystkie montownie produkujące ten wariant pojazdu; Pierwszą część zdania już wyjaśniłem powyżej - co do drugiej też niestety nie zgodzę się z nim ponieważ wersja o której mowa produkowana przez montownie ; - Vomag od stycznia 1944 roku - co prawda tylko trzy sztuki no ale zawsze, - Nibelungenwerk od lutego 1944 roku - 69 sztuk. W muzeum 'Saumur' - Pz.Kpfw,IV ausf.J z lutego 1944 roku - montownia Vomag - Fgst.Fgst.86432 Dość znane zdjęcie - Pz.Kpfw,IV ausf.J - No.834 - 3 PzRgt. ; 2. PzDiv. - Normandia 1944 roku - pojazd montowni - Nibelungwerk - Fgst.89589 z lutego 1944 roku , Skoro produkcja ze stycznia/lutego to "służyły" dużo wcześniej niż od czerwca. * - Panzer Tracts No.23 - strona 23-50 - zestawienie ilości wszystkich wyprodukowanych wersji Pz.Kpfw.IV. Tylko takie sprostowanie z mojej strony. Pozdrawiam Krzysztof
    1 punkt
  38. Pozwolę sobie wrócić do tego zapytania. Broda w srodowisku SF, wzieła się z tego ze w afganistanie jest ona atrybutem władzy oraz pozycji. Mezczyzna bez brody w krajach bliskiego wschodu nie jest brany na powaznie. po drugie siły specjalne współpracując z siłami sojuszu płnocnego, musiały się wtopić w tłum, aby się nie wyróżniać. Od tego czasu w siłach specjalnych, jak i całym środowisku ogólno strzelecko wojskowym nastała moda na taktyczne brody. Makinen robota świetna, Multicam na fatałaszkach świetnie wymalowany. Rządzisz!
    1 punkt
  39. Kotwice na łańcuchach i wieżyczka także już na pokładzie...
    1 punkt
  40. Trzeba mały Update zrobić, modele nie w kolejnosci klejenia. Grumman KA-6D Tanker VMA(AW)-224 Fighting Bengals USS Coral Sea 1974 Italeri 1/72 GALERIA Grumman F3F-2 BuNo 0976; 1st Lt. Robert E. Galer; VMF-2; USS Saratoga; Coast of San Diego; Special Hobby 1/72 GALERIA Vought F4U-4B Corsair VMA-332 "Polka Dot's" USS Bairoko, Japanese Sea 1951 Italeri 1/72 WARSZTAT GALERIA Rockwell OV-10A Bronco BuAer 155404; HML-267; MCAS Camp Pendelton 1977 Academy Minicraft 1/72 WARSZTAT GALERIA McDonnell Douglas F-4J Phantom II Motion 7 Bu.No 153818; VMFA-232 Red Devils MCAS Iwakuni; 1974 WARSZTAT GALERIA Douglas F4D-1 Skyray Bu.No 134895 VMF(AW)-115 Silver Eagles; Ping Tung AFB; Formoza June 1958 Tamiya 1/72 WARSZTAT GALERIA
    1 punkt
  41. Olej niedzielnych malkontentów dla których jeszcze trochę wycięcie części z modelu będzie bez sensu. Twój model to sklejaj i poprawiaj na ile masz umiejętności to tobie ma to sprawiać przyjemność nie innym pozdrawiam OLO.
    1 punkt
  42. NIeżle ci to wychodzi. A tego zestawu Bronco AB3509 nie szukałeś? Tam jest to właściwe radio.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.