Ranking
-
uwzględniając wszystkie działy
- We wszystkich działach
- Wpisy na blogu
- Komentarze w blogu
- Wydarzenia
- Komentarze do wydarzeń
- Opinie o wydarzeniu
- Pliki
- Komentarze do plików
- Opinie o pliku
- Grafiki
- Komentarze do grafik
- Opinie o grafice
- Albumy
- Komentarze w albumach
- Recenzje albumów
- Tematy
- Odpowiedzi
- Aktualizacje statusu
- Odpowiedzi na komentarze
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
10 Listopada 2018 - 30 Marca 2026
-
Rok
30 Marca 2025 - 30 Marca 2026
-
Miesiąc
2 Marca 2026 - 30 Marca 2026
-
Tydzień
23 Marca 2026 - 30 Marca 2026
-
Dzisiaj
30 Marca 2026
-
Wprowadź datę
04.10.2020 - 04.10.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.10.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
13 punktów
-
31 września 1934 roku zespół akrobacyjny US NAVY zaprezentował mrożący krew w żyłach pokaz w bazie lotniczej NAS Pensacola. Grupa najlepszych pilotów dywizjonu VF-5B (Red Rippers) zachwyciła zgromadzoną publiczność m.in. lotem lustrzanym pary samolotów. Od tego momentu, manewry tego typu znalazły stałe miejsce w programach większości zespołów akrobacyjnych a także zostały wykorzystane w wielu produkcjach filmowych z kultowym TOP GUN'em na czele (https://youtu.be/KPxDoFbsvWA?t=92). Jeszcze większą niespodzianką, zwłaszcza dla specjalistów, były maszyny na których wystąpili amerykańscy lotnicy. Były to polskie myśliwce PZL P.7a z charakterystycznym płatem Puławskiego. Partia trzech maszyn (nr seryjne 6.150-6.153) pochodziła z anulowanego zamówienia polskiej marynarki wojennej. Samoloty te miały pierwotnie zasilić morski dywizjon lotniczy. Ich wzmocniona konstrukcja, specjalnie zabezpieczona przed wpływem wody morskiej była dodatkowym atutem dla amerykańskiego nabywcy. Świetne własności pilotażowe, wytrzymała i nowoczesna konstrukcja wywarły wielkie wrażenie na pilotach marynarki latających dotychczas na maszynach dwupłatowych. Niestety stosunkowo nieduży zasięg sprawił, że w ślad za tą próbną partią nie poszło większe zamówienie. Tyle „historii”, teraz kilka słów o modelu. Mamy tu mix dwóch produktów Arma Hobby. Wyprasek modelu PZL P.7a oraz kalkomanii z ich zestawu modelu żywicznego samolotu Grumman F2F-1 (tu składam serdeczne podziękowania dla ekipy Arma Hobby za sprezentowane kalki). Kadłub modelu przenitowałem wzorując się ogólnie na planach tego modelu. Próbowałem również pocienić krawędź spływu płata. Niestety nie uwzględniłem faktu, że tak osłabione części zapadną się i rozpuszczą pod wpływem kleju. Kilka innych baboli i niedoskonałości mojego warsztatu sprawiło, że model ten będzie typem „pułkownika” cieszącego na żywo raczej tylko moje oczy. Wam pozostawiam zdjęcia. Wszelkie oceny i komentarze będą mile widziane i pomogą (mam nadzieję) w budowie kolejnej P.7-mki.3 punkty
-
Szkoda że zmieniłeś pierwotny wpis w którym pisałeś że : cytat - "przedstawiam model najliczniej produkowanej wersji IV-ki - Ausführung J." - i to jest prawda, popatrz niżej. Pz.Kpfw.lV ausf.H - tej wersji wyprodukowano ogólnie sztuk ~ 2414 *- wanna 9./BW - wszystkie montownie produkujące ten wariant pojazdu; Pz.Kpfw.lV ausf.J - tej wersji wyprodukowano ogólnie sztuk ~ 3420 *- wanna 10./BW - wszystkie montownie produkujące ten wariant pojazdu; Pierwszą część zdania już wyjaśniłem powyżej - co do drugiej też niestety nie zgodzę się z nim ponieważ wersja o której mowa produkowana przez montownie ; - Vomag od stycznia 1944 roku - co prawda tylko trzy sztuki no ale zawsze, - Nibelungenwerk od lutego 1944 roku - 69 sztuk. W muzeum 'Saumur' - Pz.Kpfw,IV ausf.J z lutego 1944 roku - montownia Vomag - Fgst.Fgst.86432 Dość znane zdjęcie - Pz.Kpfw,IV ausf.J - No.834 - 3 PzRgt. ; 2. PzDiv. - Normandia 1944 roku - pojazd montowni - Nibelungwerk - Fgst.89589 z lutego 1944 roku , Skoro produkcja ze stycznia/lutego to "służyły" dużo wcześniej niż od czerwca. * - Panzer Tracts No.23 - strona 23-50 - zestawienie ilości wszystkich wyprodukowanych wersji Pz.Kpfw.IV. Tylko takie sprostowanie z mojej strony. Pozdrawiam Krzysztof3 punkty
-
3 punkty
-
Tylko i wyłącznie na życzenie kolegi M.A.V. Odpalam Эпизод III "Ветер над Байкалом" Historia: Prace nad śmigłowcem Mi-10 rozpoczęły się w 1960 roku, na bazie śmigłowca Mi-6, prototyp został oblatany 15 czerwca 1960 roku. Produkcję seryjną tego śmigłowca rozpoczęto w 1960 roku. Mi-10 jest śmigłowcem dwusilnikowym o układzie jednowirnikowym ze śmigłem ogonowym. Wirnik nośny pięciołopatowy, ogonowy – czterołopatowy. Podwozie czteropodporowe stałe. Śmigłowiec oznaczony jako Mi 10K służył do prac dźwigowych Artbox: Inbox: -wór z częściami - instrukcja - kalki - części - schemacik malowania Relacja z postępów w miarę postępów2 punkty
-
Malowanie to „luźna” interpretacja kamuflażu z Normandii 1944 :2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Kolejny etap ,malowanie,ostatnie zdjęcia przedstawiają model już po lakierze w przygotowaniu pod kalki Malowanie : -Black Gloss -Raf Dark Green 2 -Raf Dark Green 2 + Dark Yellow -Raf Dark Green 2 + Dark Yellow+Buff -Raf Dark Green 2 + Dark Yellow+Buff+White Klasycznie wszystko Tamiya + Leveling Thinner Pozdrawiam2 punkty
-
Proszę bardzo. Tak dla pełnej jasności, aby nie było niedomówień Są pewne niejasności w sumowanych liczbach - WYPRODUKOWANE - ZAAKCEPTOWANE/odebrane Biorąc pod uwagę nawet tylko te które w dokumentach potwierdzono jako zaakceptowane to wygląda to tak: Wersja Pz.Kpfw.IV ausf.H - produkcja od maja 1943 roku do lutego 1944 roku - razem 2322 sztuki. Podział na montownie - Krupp - 379 szt. ; Vomag 693 szt. ; Nibelungenwerk 1250 sztuk. Różnica w zestawieniach wyprodukowane i odebrane to na przykład efekt bombardowań, przeniesienia danego podwozia do innych celów lub inne. W podwoziach wersji ausf.H - wanna 9./BW - to około 90 sztuk. Wersja Pz.Kpfw.IV ausf.J - produkcja od lutego 1944 roku do kwietnia 1945 roku - razem 3150 sztuk. Podział na montownie - Vomag 180 szt. ; Nibelungenwerk 2970 sztuk. Wyprodukowane zgodnie z numerem podwozia, a użyte do produkcji Sturmpanzer (pojazdy posiadają Fgst. czwórek ausf.J). - 172 sztuki montownia Nibelungenwerk Pojazdy ukończone - następnie zniszczone podczas bombardowania. Przejęte przez jednostki wojskowe, lecz nie odebrane oficjalnie - kwiecień 1945 roku - 54 sztuki Nibelungenwerk. W podwoziach wersji ausf.J - wanna 10./BW - to około 270 sztuk. Wynik ponownie na korzyść wersji ausf.J Przyczyna tych rozbieżności dość przyziemna patrząc że to był czas wojenny - KASA. Armia płaciła tylko za odebrane oficjalnie pojazdy po kontroli. Pozdrawiam Krzysztof2 punkty
-
2 punkty
-
Hej, aktualnie złapałem wenę na klejenie, więc działam. Model dostałem na święta zeszłego roku, więc będzie to fajna odskocznia od drugo wojennych klimatów Jako, iż dostałem go na święta to moim celem jest skończenie tego modelu do tegorocznych świąt, czy wyjdzie nie wiem Chcę wykonać kwadratową wersję malowania jak na zdjęciu niżej Zdjęcie znalazłem na reddicie, a producent oferuje tą wersje malowania. Będzie to całkiem fajne wyzwanie a zwłaszcza zabawa z taśmą maskującą. Jak na razie skleiłem wannę i wygląda to tak Jak zawsze zachęcam do komentowania, postępy niebawem... Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Mroczny samolocik ze stajni Airfiksa z dodatkiem konwersji OWL i lufek Mastera.1 punkt
-
Dużo szpachli zaoszczędzisz jeśli będziesz delikatnie obrabiał elementy bo plastik jest dość podatny na obróbkę, ale spasowanie w tym zestawie jest całkiem fajne. Obrabiania za to będzie sporo bo praktycznie każdy element cierpi na szwawicę. Najcięższe będzie złożenie koszy po bokach wieży a reszta to tylko przyłóż-sklej no i cierpliwe szlifowanie. Fajne malowanie wybrałeś1 punkt
-
Tak - filtr + stalowe kółka podtrzymujące + bez wzmocnienia obudowa napinacza + wczesne koło spawane - jest poprawne dla pojazdu maksymalnie do połowy stycznia 1944 roku. Jeśli to 216 Sturmpanzer-Abteilung to czy Masz już upatrzone konkretne malowanie? Pojazd. Tak to otwory strzelnicze - do teoretycznej obrony przed wrogą piechotą. W pierwszej wersji produkcyjnej dali tylko po jednym na stronę. Twoja wersja ma już po dwa na stronę. Pozdrawiam Krzysztof1 punkt
-
Przy okazji malowania Spita ogarnąłem też coś Henszelka1 punkt
-
Oj Panie, już na swoim modelu tłumaczyłem o co chodzi... Model pomalowany w taki sposób sprawia wrażenie bardziej przestrzennego niż wyszedłby przy jednolitym malowaniu. Podkreśla krzywizny, akcentuje pewne detale i buduje wrażenie światła i cienia. Poza tym jest po prostu bardziej atrakcyjny dla oka. Naprawdę nie widziałeś modeli malowanych w taki sposób?1 punkt
-
Cóż... Są to zabiegi kolorystyczne mające na celu urozmaicić odbiór artystyczny modelu, one oczywiście nie co przygasną pod washem i innymi brudami....1 punkt
-
1 punkt
-
To do tego tanka "gumki"chciałeś zakładać??.A ogólnie to jestem na tak!1 punkt
-
Czemu służy takie dziwne rozjaśnianie i plamiastość wozu? Element np. właz umieszczony na górze raczej, jak już, powinien być rozjaśniony w całości, a nie w połowie. Może ładnie, może nie, ale na pewno na obecną chwilę naturalnie to nie wygląda.1 punkt
-
Ostojnica stopniowo się lepi, ale tam nie ma sensacji. No może poza tym, że źle przeczytałem jedną z cyfr na rysunku technicznym i pokazywana wyżej wewnętrzna część ramy okazałą się jednak o 7 mm za krótka. Dosztukuje się. A tymczasem o czymś, co mnie powstrzymało od startu tego projektu ponad 1,5 roku temu. Wtedy poległem na projektowaniu kół w programie 3D. No, ale po głębokim oddechu i paru tutorialach poświęconych Fusion 360 wróciłem do projektu i uznałem, że jak dam radę zrobić koła, to wszystko inne będzie już tylko łatwiejsze. No i jak na to patrzę, to rzeczywiście : po kołach już tylko "z górki". Wtajemniczeni pewnie wiedzą dlaczego, ale pozostałym wyjaśniam przy wsparciu rysunku technicznego. Jak już pisałem szprychy w kołach parowozu mają dość specyficzny kształt. Duża czerwona strzałka pokazuje ich przekrój na dwóch końcach. Jak widać nie jest taki sam na całej długości i większy profil jest bliżej osi koła, a mniejszy bliżej powierzchni tocznej koła. Co więcej (mała czerwona strzałka) szprycha zwęża się, ale tylko od zewnętrznej strony koła. Więc nie ma to nic wspólnego z prostymi na całej długości szprychami z modelu Trumpetera. W modelu nie ma też charakterystycznych... no nie wiem jak to nazwać. Może "stópek"(?), którymi kończą się szprychy. Teraz już wiem jak to osiągnąć i nawet powiedziałbym, że to szybka robota, ale początki to był krew pot i łzy. Jak się to zrobi, to potem z rysunku technicznego już się chyba wszystko zrobi. A piszę to nawet nie tylko po to, żeby się chwalić (choć moment dumy był!) , ale bardziej ku pokrzepieniu serc i na zachętę, bo to tak naprawdę nie jest trudne, a programy 3D są bardzo intuicyjne. Dalej jest porównanie koła z wydruku i koła z modelu Trumpetera. Tak wyglądały koła numer I. i V. Na ostatnim zdjęciu widać już wydrukowane koła. Jak widać były po każdej stronie trzy ich rodzaje: w kolejności : od lewej takie będzie I-sze i V-te, tak jak środkowe będą wyglądać koła II-gie i IV-te, a ostatnie z najcięższą przeciwwagą to koło III-cie, na którym łączyły się wszystkie wiązary. Można to też sobie porównać ze zdjęciem parowozu z profilu z poprzedniego posta.1 punkt
-
1 punkt
-
Ma z małym - ale. Nie było to proste zadanie i wymogi duże. Udało mi się znaleźć malowanie "Hetzera" produkcja przełom lipiec/sierpień 1944 roku - calusieńki w malowaniu RAL 7028 Dunkelgelb. Numer Fgst.321362 - BMM - Stoją DWA na jakimś wiecu, apelu czy czymś takim. Fotki są w - In Focus 1 - Jagdpanzer 38 na stronach 94, 95 i 96. Wersja z kołem napinającym z 6-ioma otworami , maska jarzma wersja lekka itd. Wszystkie wymogi z wersji 'MID' spełnione tylko!!! Jest to bardzo wczesna wersja "MID' z końca lipca 1944 roku. Jeszcze ze starą osłoną - montowali je do wyczerpania zapasów. W pudełku modelu "Eduarda" są dwie wersje trochę późniejsze. Zresztą popatrz. No żeby nie było za prosto niestety. Fotka tylko w celu dyskusji. Pozdrawiam Krzysztof1 punkt
-
1 punkt
-
znaczy że tytan wysoko stoi zresztą z tego co tu często czytam to pewnie i tak dla wielu w porównaniu z Armą jest jak za półdarmo1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Pokaż od spodu z tymi strzałkami drogowymi1 punkt
-
1 punkt
-
jest już dostępna update'owana wersja tytanowego "produktu nr 100" : https://www.scalemates.com/kits/amodel-72001-sukhoi-t-4-sotka--1320241 punkt
-
bardzo fajnie zmalowany mi sie podobuje nie wnikam czy byl najliczniejszy czy tez o pol czolgu mniej go zbudowali ten krzywy wydech fakt dodaje smaku nie odejmuje nic a narzedzia? nie odstaja plutonu egzekucyjnego nie alarmuje inaczej mowiac bardzo fajny czolgutek w odbiorze1 punkt
-
Uważaj przy wklejaniu elementów kadłuba pod owiewkę, spasowanie jest tam średnie i może być zonk. Trzymam kciuki bo to jeden z moich ulubionych samolotów.1 punkt
-
Z tego co czytałem na ich profilu temat "wody" jest na razie załatwiony, więc raczej będą tylko lądowe. Ten tutaj niby jest w masce i z aparatem o obiegu zamkniętym, natomiast co do hełmu, to mają być jakieś zdjęcia referencyjne do malowania więc może wtedy zobaczymy pierwowzór. Jednak o zgodność z prawdą bym się nie martwił, ta jest u nich na najwyższym poziomie1 punkt
-
Dzisiaj mając chwilę wieczorem wziąłem się za dysze wylotowe. Miałem najpierw zająć się środkiem ale jak zwykle nie wyszło i zrobiłem na opak czyli najpierw wierzch. Godzina maskowania... ... minuta malowania... i efekt : Przymierzyłem do samolotu: Może być1 punkt
-
Odpowiem za Kolegę, ja po malunkach czy to jest 2K czy inny czyszczę acetonem technicznym .1 punkt
-
1 punkt
-
Hej Witam ponownie, tym razem ciekawy model od Takoma, M9 ACE. Skladalo sie dosc fajnie, wszystko pasuje fajnie i jakosc wyprasek naprawde dobra. Problem pojawil sie przy gaskach, skladane na wcisk jako pojedyncze ogniwa i nie za bardzo chcialy sie trzymac razem przy nakladaniu na kola, szczegolnie napinajace. Jest mozliwosc zrobinenia wszystkich czesci lemiesza tak zeby sie ruszaly, wie zawsze mozna go wyeksponowac w roznych konfiguracjach. Malowany farbami Tamyi, wash olejny. Nie brudzilem, bo nie umiem, a to trzeba umiec zeby nie przedobrzyc. Malowanie takie troche z glowy, troche ze zdjec. Palety w srodku samorobka, a opony sa od M1070. \1 punkt
-
Póki co tak, ale wiem, że jeden taki sam się tworzy, ale czy się stworzy, tego nie wiadomo... ta żywica jest dla naprawdę upartych. Tymczasem. Model został obłożony przygotowanymi uprzednio bambetlami. Teraz wreszcie nabrał wyrazu. Dokurzyłem też nieco mgiełką z aerografu błotniki, dach, przód i tył pojazdu. Teraz trochę zgram ze sobą pojazd i bambetle, które są jeszcze nieco sterylne i trzeba będzie dodać nieco brudu 3D. Pozdrowienia!1 punkt
-
Pojazd na zdjęciu jest opisywany jako należący do 501 Batalionu Czołgów Ciężkich i miał brać udział w walkach w Tunezji w 1943 roku. Foto ma być zrobione 20.01.1943 roku na przełęczy Karachoum. Podaję pomocny link do strony: http://tiger1.info/unit-page/501-Afrika Warto klikać na linki - sporo fajnych zdjęć. Poniżej to, co wyszperałem na temat Twojego wozu: Powodzenia.1 punkt
-
Ja akurat bardziej od statystyk boję się procedur sanepidu, bo przy odrobinie szczęścia można władować się z całą rodziną na kwarantannę na około miesiąc. Robienie potem testów przez kolejnych członków rodziny to loteria. Co do samego wirusa, to nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale ciekaw jestem jaki procent przypadków śmiertelnych to efekt Covid, a ile to śmierć z różnych przyczyn osób zainfekowanych. Dodatkowo o epidemii w Chinach usłyszeliśmy w grudniu (kiedy wymknęła się spod kontroli), w europie w styczniu (kiedy wymknęła się spod kontroli), a w Polsce w marcu (kiedy namierzono pacjenta 0). Wiadomo już, że wirus panoszył się wszędzie przynajmniej 3 miesiące wcześniej, a tłumy ludzi w lutym beztrosko emigrowały na ferie do Włoch. W regionie, w którym mieszkam na przełomie stycznia i lutego nastąpił wysyp chorób grypopochodnych, w szkołach i przedszkolach była połowa uczniów. Całe oddziały w szpitalu łącznie z personelem kichały i leciały i przeciwgorączkowych. Sam z całą rodziną byłem rozłożony blisko 3 tygodnie, a lekarze twierdzili, że to grypa i samo przejdzie. No i w sumie przeszło, choć męczyło niemiłosiernie. Z perspektywy czasu to samopoczucie i objawy pasowały jak ulał do Covid'a. A nikt wtedy nie panikował, nie zamykał zakładów i szkół. A teraz głównie POZ i MEN najbardziej zagrożone, bo teleporady z domu i nauka zdalna (100% za siedzenie w domu) co niektórym bardzo pasuje. To oczywiście moje subiektywne zdanie i oczywiście możecie się z nim nie zgadzać.1 punkt
-
Hej Zapakowałem Asa na naczepę. łańcuchy od Acurate Armour, powiem ze cieżko sie je składało razem,1 punkt
-
Z tego co wyczytalem, to radzieckie malowania zimowe byly malowane na normalny kamuflaż a jakosc tego malowania byla również radziecka, wiec obic i przetarć bialego do koloru kamuflazu bylo co niemiara. Tutaj przyjrzyj się a zobaczysz ze spod obic wystaje blekitny, czyli standardowy kolor dolnych powierzchni. Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
Model ładnie wyszedł, ale tak jak Spiton napisał, zdjęcia są za bardzo rozjaśnione. Model na nich nie wygląda dobrze. Oryginał Po obróbce1 punkt
