Ranking
-
uwzględniając wszystkie działy
- We wszystkich działach
- Wpisy na blogu
- Komentarze w blogu
- Wydarzenia
- Komentarze do wydarzeń
- Opinie o wydarzeniu
- Pliki
- Komentarze do plików
- Opinie o pliku
- Grafiki
- Komentarze do grafik
- Opinie o grafice
- Albumy
- Komentarze w albumach
- Recenzje albumów
- Tematy
- Odpowiedzi
- Aktualizacje statusu
- Odpowiedzi na komentarze
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
10 Listopada 2018 - 30 Marca 2026
-
Rok
30 Marca 2025 - 30 Marca 2026
-
Miesiąc
2 Marca 2026 - 30 Marca 2026
-
Tydzień
23 Marca 2026 - 30 Marca 2026
-
Dzisiaj
30 Marca 2026
-
Wprowadź datę
24.09.2020 - 24.09.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.09.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Kolejna komiksowa odsłona japońskiego niszczyciela Minazuki. Jak na komiks przystało będzie dużo obrazków W warsztacie można zobaczyć, jak powstawał model i jak tworzyła się woda Warsztat, a także zapraszam do galerii samego okrętu Galeria Dla tych co nie są w temacie dioramy, przedstawię mały zarys historyczny. 6 czerwca 1944 roku, japoński niszczyciel Minazuki po opuszczeniu wraz z konwojem rejonu Tawi-Tawi, został zatopiony przez amerykański okręt podwodny USS Harder. Odrobina szczegółów od kolegi M.A.V., który pomógł naprowadzić torpedy na odpowiedni tor "Dealey atakował go z wyrzutni rufowych, gdy niszczyciel gonił go idąc jego śladem po mieniącym się w świetle księżyca kilwaterze (był późny wieczór). Harder uciekał przed eskortą konwoju początkowo na powierzchni potem Dealey zanurzył okręt i po lekkim zwrocie z wyhamowaniem, z głębokości peryskopowej, wystrzelił trzy torpedy gdy niszczyciel skrócił dystans: pierwsza przeszła przed dziobem, druga trafiła w okolicach mostka, a trzecia dokończyła dzieła zniszczenia przełamując "japończyka" na pół. Część rufowa została dosłownie rozerwana przez zapas zgromadzonych i przygotowanych do użycia bomb głębinowych." Miejsce zatopienia9 punktów
-
4 punkty
-
Żółwiego tempa ciąg dalszy. Uporałem się z zasadniczymi pracami malarskimi. Litery to kalkomanie ("K" oczywiście sztukowane) - siadły całkiem nieźle. Wykorzystałem okazję do przetestowania płynów wamodowskich. Teraz czas na połączenie tego wszystkiego w jeden kawałek modelu (czy też czegoś modelopodobnego).4 punkty
-
Po przejsciach skończony. Warsztat znajdziecie !TUTAJ! Jak dla mnie najpiekniejsza konstrukcja pokładowa złotej ery odrzutowców. Strasznie niedoceniona, która szebko odeszła z zapomnienie (raptem 5 lat służby). Model robiony prosto z pudła, jak to w przypadku Tamiya, zero problemow, składa się jak klocki lego, jedyny minus, grube kalki. Model Malowany Gunze H i Hatakami C, brudzenie Oilbrushery, farby olejne i pudry Tamiya Douglas F4D-1 Skyray Bu.No 134895 VMF(AW)-115 Silver Eagles Ping Tung AFB, Formoza Czerwiec 1958 Tamiya 1/723 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Wkleiłem przegrodę, kokpit i dorobioną część silnika. Kulkami stalowymi dociążyłem dziób (mam nadzieję, że starczy). Kilka z nich dałem promieniowo i będą lekko widoczne od przodu wlotu powietrza "imitując" komory spalania. Dzisiaj zamykam kadłub. Zacząłem doprowadzać skrzydła do jako takiego wyglądu - powierzchnia jest nierówna i ze skazami, które trzeba uzupełniać szpachlówką. Uprzedzając ewentualne pytanie - będę je nitował. Mam pytanie do znawców tematu. W monografii przeczytałem, że Jak-23 miał mechaniczne wskaźniki wysunięcia podwozia -"żołnierzyki"/"chopki", jednak nie mogę znaleźć ich na żadnym zdjęciu. Czy ktoś wie gdzie dokładnie były?3 punkty
-
W ślimaczym tempie do przodu, wszędzie kupa poprawek i szpachlowania. Overhead windows daleko do oryginału . postanowiłem coś zmienić. Na początek wkleiłem klocek, wyszlifuje i możne uda się wyciąć otwory na nowo. Połączenie rakietami wspomagającymi (SRB)zastąpię miedziana rurka 1,5mm. W tym celu wkleiłem klocki z polistyrenu, aby ustabilizować połączenie. Dodatkowo zrobiłem fazki, aby łatwiej trafić w otwory po sklejeniu całego zbiornika:3 punkty
-
Witam Pomyślałem, że skupię większość moich modeli ( w zasadzie to fotek?) w jednym miejscu. Przy okazji porządkując w głowie niektóre wspomnienia towarzyszące ich budowie ( kilka prezentowanych modeli już nie posiadam, ale chociaż fotki pozostały). Co prawda sporo szmatopłatów przeszło przez moje ręce, to w znacznej mierze nie jestem z nich do końca zadowolony. Głównie skupiam się na aeroplanach z okresu WWI, to również interesuje mnie lotnictwo międzywojenne (głównie polskie). Poniżej pokazuję modele bez jakiejkolwiek kolejności alfabetycznej czy chronologicznej:2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć, Powoli do przodu - przy okazji robienia błota takimi samymi mieszankami Lifecolorów potraktowałem płaskie powierzchnie powyżej. Z kolei przy błocku podziałałem nieco ze smarami i innymi wilgotnymi brudami. Zapomniałem wcześniej dopisać, że ciemniejsze obszary błotka to efekt psiknięcia Flat Earth z Tamiya. W podobny sposób potraktowałem koła: Pozdrowienia!2 punkty
-
Niewiele jest prac w dziale okrętowym które podnoszą mi ciśnienie ale po obejrzeniu tej galerii zrezygnowałem z popołudniowej kawy. PIĘKNY model, PIĘKNA woda, WSPANIAŁA scena2 punkty
-
Dobra, to na podstawie Mosesa jeszcze raz: Przynależność państwowa: I kolektor:2 punkty
-
2 punkty
-
Witam wszystkich Model rozpocząłem na początku 2016 roku .Z powodu zawirowań życiowych porzuciłem projekt na długie miesiące. Wiem że to dział warsztatowy a to co zrobię będzie praktycznie monologiem ,ale nie wiedziałem gdzie go wam pokazać. Nad modelem spędziłem puki co mnóstwo czasu ,a i tak chyba jestem dopiero w połowie drogi . Może kogoś zainteresuje to co do tej pory zrobiłem , taka ciekawostka bo wujek google nie znalazł żadnej dobrej relacji z budowy tego modelu. Oczywiście jeśli powrócę do dłubania to będę co jakiś czas zamieszczał zdjęcia . Starałem się wybrać najciekawsze puki co , a i tak dużo ich wyszło. Są dwa zestawy na rynku „Anigrand” - żywica i kopia żywicy „wacu” Combat Models dokładnie z tymi samymi błędami. Według mnie użyli „Anigranda” jako kopyta. Najważniejsze przeróbki to : · zbyt bulwiasty i złych kształtów przód · okna w złych miejscach i o złych kształtach · złe osadzenie skrzydeł, całość za bardzo do przodu · zły kąt zaklinowania skrzydeł , studnie złe kształty i wymiary · korekta przekroju kadłuba · korekta skrzydeł · zły kształt pylonów i silników · złe rozmieszczenie goleni podwozia · statecznik pionowy zły kształt · brak kokpitu · brak ładowni · model posiada pełne oświetlenie ( z rozdzieleniem na barwę światła ) Oprócz tego wszystko wymaga z wymiarowania i osadzenia we właściwym miejscu, ale już wyglądem przypomina C-17 . Musiałem obrać jakieś złożenia odnośnie planów ,których i tak praktycznie nie ma, a jak są to złe. Nawet sam Boeing wypuścił kilka rysunków na których są błędy . Plany po przeskalowaniu które posłużyły do wymiarowania znalazłem na ironie w Modelarzu z 1999 roku, reszta to zdjęcia. C-17- tka o nr 0006 z 315 AW której model buduje na co dzień stacjonuje w bazie Charleston (Południowa Karolina). Samolot brał udział w latach 1995- 1996 w operacji Joint Endeavor związanej z wkroczeniem międzynarodowych Si ł wojskowych do byłej Jugosławii . W czasie tej operacji 12 samolotów przerzucono do bazy Rhein-Main w Niemczech , skąd wykonywały loty z zaopatrzeniem wojskowym i humanitarnym. C -17 w ciągu 60 dni operacji powietrznych wykonały 1025 lotów przy nie zawodności 97,8%. Latem 1998 roku samolot o nr 0006 otrzymał nazwę „Spirit of Berlin” (duch Berlina) z okazji uczczenia 50 rocznicy operacji zwanej „Berlin Airlift” (most powietrzny) nadaną przez ówczesnego prezydenta Billa Clintona . Z ciekawostek ,w 1998 roku transportował słynną orkę KEIKO , bohaterkę filmu „Uwolnić orkę „. Operacja polegała na przewiezieniu zwierzęcia ze Stanów Zjednoczonych do Islandii i tam wypuszczenie orki do Oceanu Atlantyckiego. Oprócz KEIKO ładunek składał się z wielkiego zbiornika wypełnionego wodą . C-17 został wybrany dzięki możliwości wylądowania z ładunkiem 32 ton na pasie startowym o długości niespełna 1300 metrów. Pozdrawiam1 punkt
-
Jako że warsztat Fiata zakończył się zrobieniem modelu trzeba odpalić następny.Model który bardzo rzadko gości na łamach forum.Już parę razy do niego podchodziłem i za każdym raze wracał do pudełka.Teraz mam nadzieję dotrwać do końca.Z dodatków to tylko tablica Yahu i zestaw pasów do PZL-i też Yahu.1 punkt
-
Cześć wszystkim, to będzie mój pierwszy temat warsztatowy, a poza tym drugi na forum (pierwszy to przywitanie ;D). W gwoli wyjaśnienia to będzie mój pierwszy model, który wykazuje się dokladniejszym i lepszym poziomem wykonania niż plastyk i tym podobne. Postaram się jak mogę, by zrobić ten model na satysfakcjonującym poziomie, ale nic nie mogę obiecać ;D Zanim zacząłem to zaczytywałem się w tematy na forum. Miejmy nadzieję, że na coś się to zda. Liczę również na społeczność forum, gdybym gdzieś utknął. Już zauważyłem, że niektóre elementy fototrawione mógłbym dociąć lepiej, np. Czerwoną rączkę na środku dolnej części deski rozdzielczej. No i nie spodziewałem się, że wyjdzie mi tak ciemny kokpit, ale jak dla mnie może być. Ogólne wrażenie bardzo pozytywne po spotkaniu się z jakością, której nie było mi dane wcześniej zaznać. Na tę chwile stan jak na zdjęciach (mam nadzieję, że się dobrze dodały). Pozdrawiam.1 punkt
-
Szybki projekt. Jak wiadomo Puławszczaki nie porywały kolorem... Z ratunkiem przychodzili cudzoziemcy. Kiedy pojawiły się zajawki IBG-owskiego 11b, wiedziałem, że muszę go mieć. Poszukałem, popytałem biegłych i raz-dwa poszedł na stół. Model "z pudła". Warsztat prowadził wizualnie kolega jpl, można się przyjrzeć. Jedyne zmiany u mnie to zaszpachlowanie otworków w osłonie kolektora i nitowanie kadłuba: Na początek czarny podkład: Później "marmurek" z szarego i białego oraz olejne kropkowanie: Dolne powierzchnie: Góra. Kolor 1: Kolor 2: Kolor 3: Kolor 4: CDN :-)1 punkt
-
witam. jako etatowy składacz Januszowych modeli Mistercrafta przedstawiam swój kolejny model. to Draken z Mistercrata. nie będę pisał co dorobiłem co zmieniłem, jak malowałem. zapraszam do oglądania i komentowanie. niestety aparat w moim telefonie lepszych zdjęć nie zrobi. przepraszam za jakość zdjęć.1 punkt
-
Cześć, tak jak gdzieś to pisałem po BVce dostałem od córki do zrobienia T-80B z Modelcollecta. Miał to być model do sklejenia razem przy moim niewielkim udziale (żeby nie było sama wybrała ten model ). Wyszło jednak tak, że 80ka modelcollecta okazała się zbyt wymagająca i "dokończyć" musiałem ją sam... takie życie. Od razu napiszę, że skala nie moja i ostatni w 72 był sklejony przeze mnie jeszcze w podstawówce Abrams z ESCI bodajże jako część dioramki z Apachem - wtedy kleiłem zaciekle samoloty... dlatego proszę o łagodny wymiar kary Oczywiście starałem się powymieniać co się tylko dało, jednak zdaję sobie sprawę z niedoskonałości jakie jeszcze można by poprawić. Mam w planach do tego modelika dorobienie dioramki i umieszczenie jej w jakimś "displej kejsie" co by się nie kurzyło zanadto. Plan na dioramkę mam pacyfistyczny, a dokładniej czołg na popasie na soczystej trawce z czołgistami zbierającymi kwiatki w końcu ma to być prezent dziewczynki Poniżej efekty bez dioramki. pozdrawiam Kuba1 punkt
-
Muzyka disco polo. Filmy Papryka Vegi. Polskie telenowele. Książki Blanki Lipińskiej. Modele Mistercrafta. Są pewne rzeczy, na które po prostu szkoda życia. A jednak wszystko to ma swoich fanów. Ale skoro kręci, to niech kręci. Na zdrowie!1 punkt
-
Mistrzostwo świata!. Jedno "ale" . Czy oś działka nie jest lekko skierowana w dół?. Mam wrażenie, że pociski "zawadzałyby" nieco o dolną cześć osłony wylotu. Może to kwestia zdjęcia, ale skoro oglądamy tak benedyktyńską robotę to zaczynamy się troszkę czepiać , stąd pozwoliłęm sobie na taką swoją uwagę :D. Gratuluję i zazdraszczam wytrwałości !1 punkt
-
Postąpiłem zgodnie z radą i w związku, że wczoraj odkryłem mieszanie farb, zmieszałem revell matt 9 i biały matt 5,którą to mieszanką potraktowałem kokpit. Jest lepiej faktycznie EDIT: miałem też błąd merytoryczny, dźwignia podwozia była podniesiona do góry a jako, że będzie stał na kołach to poprawiłem ją przekładając ją w dolną pozycję.1 punkt
-
Jestem, jestem - no to lecimy po kolei - 1. Niemcy montowali tylko na lewym błotniku - lampa Bosch. Oni prawdopodobnie na obydwu błotnikach. Tak o tym czytałem i dodatkowo robili takie osłonki z obu stron. 2 i 3 - to światła marszowe - C25(H18) i - MA7 to podstawka z blaszki - na tylnym lewym błotniku montowali niemcy (przedtem na obydwu tylnych błotnikach). Ale? Na fotkach Pz.Kpfw.IV używanych przez nich takowych nie znalazłem, ani jednego ani drugiego - więc chyba ich nie używali. Na tym nie ma tego nad błotnikiem i na błotnikach 1. Użyć no według konfiguracji pojazdu to - B51 jest stosowany w pojazdach późniejszej produkcji. B28 - ten element stosuje się robiąc wczesną wersję pojazdu Tak naprawdę to ja nie jestem tak do końca przekonany jaka wersja jest na fotce na defiladzie. Bo jeden z tych "zniszczonych" jak piszą to wersja wczesna. Opisują tą fotkę że ma dziurę z prawej strony - a to tak naprawdę drugi otwór na MG - tylko brak na nim osłony. Na lufie tłumik. Na fotce tej wyżej z Pz.Kpfw.IV na defiladzie widać że ma jakieś narzędzia zamocowane. To dziura na zamocowanie wyrzutnika granatów. I wersja z samą zaślepką, lub druga z zamocowanym wyrzutnikiem. Biorąc pod uwagę że Niemcy w tej wersji pojazdu raczej żadko to mocowali - to ja dałbym samą zaślepkę. Tym bardziej że mieli późne wersje Pz.Kpfw IV ausf.J i też ich nie stosowali. C35 - zaślepka otworu A64 - wyrzutnik granatów Dokładnie TAK. W wersji Jagdpanzer IV to część B46. Same mocowania trzeba zamocować. Montowane fabrycznie. Po ścięciu prętów trzeba nawiercić otworki. Na rysunku pierwszym Twoja wersja (ten po lewej). Część G38 to do wersji Panzer IV L/70 (V) choć powinno to wyglądać trochę inaczej. (Rysunek - ten po prawej) Opis jak i rysunek jest w Panzer Tracts 9-2 na str.9-2-39 - Zamieszczony tylko w celach dyskusji. Pozdrawiam Krzysztof1 punkt
-
Przebóg, on ci to w samej osobie! Po giembie wszak można go poznać. Też to jego osobista, z żadnych internetów nie ściągnięta. Ale przecież... chyba wszyscy tak mamy?... Jak widać - i o dziwo - nawet mi się zdarzyło skończyć jakiś model. Widać gorszy dzień miałem. Za miłe słowo podziękował. Nawet się zastanawiam, czy nie upublicznić swoich bieżących wystęknięć nad poniższym lotniskowcem...1 punkt
-
Mi też zabrakło środków wyrazu więc pomilczę w podziwie.1 punkt
-
Cytując klasyka "ochów i achów mi zabrakło żeby swój zachwyty wyrazić". Kapitalna robota.1 punkt
-
1 punkt
-
Fajnie zrobiony, tak samo jak poprzednie dwa. Szczególnie "Holender" wpadł mi w oko.1 punkt
-
Generalnie powinieneś rozjaśniać... żebyś miał pole do popisu w następnych zabiegach brzydząco-upiększających.... Pozdrawiam!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bardzo się podoba. Gratulacje. U mnie się kurzył w pudełku a u Ciebie bedzie cieszył oko na półce.1 punkt
-
1 punkt
-
Piekna koronkowa robota. Dzialko robi ogromne wrażenie. Nic tylko podziwiać!1 punkt
-
Galeria: Teufelsnerg. Gospodarstwo I. Dwa tygodnie temu zaprezentowałem Wam zdjęcia gospody, a dziś mam dla Was zdjęcia pierwszego z gospodarstw. Na gospodarstwo składają się dwa budynki. Pierwszym jest Dom III, drugi budynek to Stodoła. Widoczny na zdjęciach płot, to Picket Fence Set #1 od Rubicon Models, a beczki i ławka pochodzą od różnych producentów, w tym prawdopodobnie od HQ Resin oraz Micro Art Studios, a worek z ziemniakami jest od Mini Monsters. Gęsi pochodzą z zestawów od Warlord Games w tym z Farmyard Animals. Z kolei grzyby pochodzą z zestawu 108 Mushrooms Set od SpellCrow. Zaś dynie i słonecznik najprawdopodobniej od Tereny do Gier. Drzewa iglaste wyprodukował Noch, a drzewa owocowe zrobiłem sam. Zapraszam także na bloga DansE MacabrE gdzie znajdziecie odnośniki do recenzji wspomnianych wyżej produktów oraz poradników. Blog znajdziecie TUTAJ.1 punkt
-
1 punkt
-
Kolejny piękny "śledź" do kolekcji. Cała ławica bardzo ładna.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Krążki przeszlifowane. Odnośnie kleju test zrobiłem - pęka. Choć to moim zdaniem nie wina kleju a samego plastiku. Klej działa tutaj jak nóź osłabiając strukturę plastiku i wewnętrzne naprężenia robią swoje. W którymś warsztacie widziałem metodę gięcia hipsu w gorącej wodzie, może warto tego spróbować? Dzisiejszy dzień poświęciłem na dokończenie i pomalowanie wnętrza. Na zdjęciach wygląda to dość niechlujnie ale na żywo wyszło bardzo fajnie. Pomalowałem całość ciemnoszarą Tamiyą, dodałem rozjaśnienia suchym pędzlem i wymalowałem detale farbami Vallejo. Cała konstrukcja wewnętrzna została pomalowana bardzo jasnym szarym ponieważ chciałem żeby wyglądała jak oświetlona mocnym światłem słonecznym. Dzięki bardzo kontrastowej kolorystyce jest też bardzo dobrze widoczna w ciemnościach kadłuba. Wywaliłem też stoliczek z tylnej części kadłuba, bo gdzieś mi nie leżał. Wnętrze z lampką świecącą prosto do środka: I przy normalnym oświetleniu.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć, Chciałbym pokazać wam kolejny model. Tym razem to F-15C MSIP II w skali 1/48 w malowaniu agresora z 144 Fighter Wing / 194 Fighter Squadron z bazy ANG Fresno z 2006 roku. Model to GWH wykonany prosto z pudła, jedyne dodatki to pasy z FineMolds, AN/ALQ-188 z Wolfpack, ACMI z Hasegawy i drabinka z PlusModel. Malowany farbami Hataka Orange/Tamiya + metalizery AK + washe Tamiya + kredki AK. Kalki to Bullseye 48-002 + CATM Two Bobs 48-172. Model został skończony jeszcze w zeszłym roku przed pokazywanym wcześniej F-14A ale dopiero teraz Woit zrobił takie zdjęcia że aż żal się nimi nie pochwalić. Sam model składa się dobrze, jedyna ważna rzecz to aby zeszły się obie połówki kadłuba (góra i dół) najpierw trzeba skleić całe wloty z górą, dopiero pasować dół skrzydeł– w instrukcji jest na odwrót przez co może powstać kilkumilimetrowa dziura przy wlotach. Kalki Bullseye siadły bardzo dobrze, na pewno jeszcze będę ich używał. Model zdobył wyróżnienie na ostatnim konkursie w Dęblinie. Miłego oglądania! Kilka zdjęć z budowy:1 punkt
-
Dzięki! Jednak zdecydowałem się na drobne poprawki. Największe i najsłabsze w moim odczuciu odpryski zostały podmalowane kolorem bazowym i kolorem jasnych odprysków. Następnie zacząłem rdzewić dziada. Na dobry początek poszedł tłumik: Następnie rdzawe maziajki pojawiły się na całym pojeździe. Głównie to Dark Rust od Ammo Mig. Przede mną jeszcze trochę roboty, trzeba będzie m.in. zrobić jeszcze zacieki. Pozdrowienia!1 punkt
-
Bardzo fajny model do klejenia, polecam, jedynie gąski zestawowe beznadziejne, u mnie są modelkasteny, ładne, ale też bardzo pracochłonne (900 części) i delikatne, myślę, że friule, to jednak najlepsze rozwiązanie. Z dodatków jeszcze trochę części z Voyagera, ale tylko to co wydało mi się konieczne, bo fanem PE nie jestem. Na podstawce miały być figurki, ale nie byłem zadowolony z efektów, zamówiłem sobie żywiczne, niestety coś wolno idą. Standardowo, jak to u mnie, fotki nie oddają tego co jest w realu, na zdjęciach coś cała masa efektów mi ucieka1 punkt
-
To zależy od gustu. Nie można odmówić Tamce, że miażdży inne modele pod względem kształtu bryły i jakości spasowania. A co do wyglądu, to już tylko zależy od modelarza - przeryte, świetnie pomalowane i pobrudzone Italeri będzie wyglądać o wiele lepiej niż lipnie wykonana Tamka czy nawet Hasegawa. Jeżeli mowa pootwieraniu modelu - też mi się kiedyś podobało. I dalej mi się podoba, o ile koncepcja jest słuszna. Ale gust się zmienił i od jakiegoś czasu wyżej cenię sobie realistycznie wykonane modele, które pozwalają wczuć się w sytuację i wyobrazić, że dany model oddaje realną sytuację niż odpustowo i nierealistycznie pootwierane wszystkie luki. Czyli np. stojący na kapciach Tomcat ze skompresowanym na katapulcie podwoziem i pootwieranymi wszystkimi hamulcami, klapami, slotami, panelami, kabiną i bez pilotów wygląda w moich oczach miernie. I np. takie coś, pomimo że płaskie i nie maksymalnie pootwierane, miażdży w moich oczach każdy, nawet najbardziej nastroszony model AMK jaki do tej pory widziałem:1 punkt
