Ranking
-
uwzględniając wszystkie działy
- We wszystkich działach
- Wpisy na blogu
- Komentarze w blogu
- Wydarzenia
- Komentarze do wydarzeń
- Opinie o wydarzeniu
- Pliki
- Komentarze do plików
- Opinie o pliku
- Grafiki
- Komentarze do grafik
- Opinie o grafice
- Albumy
- Komentarze w albumach
- Recenzje albumów
- Tematy
- Odpowiedzi
- Aktualizacje statusu
- Odpowiedzi na komentarze
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
10 Listopada 2018 - 30 Marca 2026
-
Rok
30 Marca 2025 - 30 Marca 2026
-
Miesiąc
2 Marca 2026 - 30 Marca 2026
-
Tydzień
23 Marca 2026 - 30 Marca 2026
-
Dzisiaj
30 Marca 2026
-
Wprowadź datę
28.09.2020 - 28.09.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.09.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Terenowe pojazdy marki Porsche nie są pomysłem powstałym w XXI w. Już w latach 30-ych XX w. pojawiły się takie wozy, co jeszcze ciekawsze – wykorzystujące napęd hybrydowy. Pod koniec 1939 r. z inicjatywy prof. dr Ferdinanda Porsche rozpoczęto program opracowania nowego, ciężkiego (na ówczesne standardy) czołgu o masie 25-30 ton, którego uzbrojenie miała stanowić armata Kw.K. 7,5 cmL / 24 lub Kw.K. 10,5 cm. 5 grudnia 1939 r. pierwsze obliczenia nowego projektu wykonał inż. Karl Rab, a następnie 9 grudnia 1939 r. powstał szkic nowego czołgu i przystąpiono do przygotowania dokumentacji rysunkowej oraz wyboru ewentualnych kooperantów. Pod koniec marca 1941 r. wyłoniono głównych dostawców elementów nowego wozu: • Krupp - kadłuby • Steyr - silniki benzynowe chłodzone powietrzem (jeden ze znaków rozpoznawczych firmy do dziś) • Siemens-Schückert - komponenty elektryczne (pojazd miał być bowiem hybrydą spalinowo - elektryczną) • Reichswerke-Hermann-Göring A.G. (dawniej Škoda) - zawieszenie Krupp dostał zamówienie na trzy kadłuby, z czego powstał tylko jeden. Jeszcze w początku 1941 Krupp zaproponował opracowanie wieży z armatą 8,8 cm Kw.K. L / 56. Oprócz kół napędowych i napinających zawieszenie składało się z sześciu amortyzowanych wózków zamocowanych w kadłubie na wałkach skrętnych. W wózkach zamontowano podwójne koła jezdne o średnicy 700 mm. Do tego dochodziły dwie pary rolek podtrzymujących, po jednej parze z każdej strony. Rolki i koła jezdne wyposażono w gumowe bieżniki. Ten układ później powtarzał się w podwoziach czołgów i dział samobieżnych konstrukcji Porsche. Napęd zapewniał zespół spalinowo-elektryczny składający się z dwóch 10-cylindrowych, chłodzonych powietrzem silników Porsche typ 100, których moc przekazywana była na parę prądnic Siemensa. Energia elektryczna wytwarzana przez prądnice zasilała zaś parę silników elektrycznych, po jednym przy każdym z kół napędowych. Co ciekawe, układ działał dość dobrze, aczkolwiek uproszczenia konstrukcji związane z napędem elektrycznym (przeniesienie napędu) owocowały komplikacjami całości układu, które w warunkach frontowych musiały okazać się niemożliwymi do pokonania. Wyprodukowano jeden egzemplarz prototypowy z "miękkiej" stali, jeden drewniany model wieży i nadbudowę testową. Prototyp był używany głównie do badań hybrydowego napędu spalinowo-elektrycznego. Dokładna data ukończenia prototypu nie jest znana, ale prawdopodobnie testy uwiecznione na kilkunastu fotografiach miały miejsce około października, może listopada 1941, na co wskazują nieliczne bryły topniejącego śniegu i rozmokły teren prób. W tym samym czasie jednak trwały już prace nad jeszcze cięższym VK 45.01 (P), który miał stać się Tygrysem, a ostateczne został Ferdynandem/Elefantem. Program VK 30.01 (P) został zatem anulowany. W późniejszym okresie na prototypie zamontowano dźwig. W takiej formie wóz służył – jak się wydaje z nielicznych zdjęć w tej konfiguracji – jako pojazd warsztatowy. Model firmy Hobby Boss przedstawia projektowaną uzbrojoną wersję czołgu, mimo że w rzeczywistości wieży z uzbrojeniem nigdy nie zamontowano. Zbudowanie modelu pojazdu w wersji testowej wymagało samodzielnego wykonania nadbudowy, płyty czołowej z okienkami, osłon wylotów powietrza z przedziału silnikowego, dodatkowego nawiewu wentylacyjnego za nadbudową oraz okrągłych uchwytów do zamocowania liny holowniczej. Usunąć należało także mocowanie anteny radiostacji. Lina produkcji Eureka XXL. Ogniwkowe gąsienice okazały się trudne w złożeniu, każde ogniwo wymagało szlifowania i dopasowywania do sąsiadujących, a poziom ich wykonania i tak pozostawiał sporo do życzenia. Do tego nie pasowały do koła napędowego. Ostatecznie zatem wykorzystałem gumowe gąsienice z zestawu Sturer Emil Trumpetera, do którego i tak kupiłem Friule. Poza tym budowa modelu nie nastręczała trudności, a spasowanie części okazało się bardzo dobre. Malowanie farbami MR Paint mieszanymi „na oko”, brudzenie różnymi pigmentami, błotami, olejami Ammo MIG, AK, Vallejo. Subtelne otarcia wykonałem grafitem AK. Stara szkoła, jak to mówią. Tak powstał model pojazdu prototypowego, testowego, nieuzbrojonego i na dodatek prawie praktycznego. Pozdrawiam Hubert8 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
Panowie dajcie już z tym spokój, bo niedługo będzie tak, że w jaki wątek się nie spojrzy to będzie: Jak to drogo jest w AH Nie odpowiada Kolegom cena to po prostu Koledzy nie kupują od AH tylko od innych którzy mają taniej i nie trzeba tego ciągle powtarzać, że "w AH zrobiło się drogo"3 punkty
-
Witam. W dniu wczorajszym 27 września 2020 minął 14-sto dniowy okres w którym mogło dojść do ewentualnego zarażenia się wirusem SARS-CoV-2 przez uczestniczących w XI Festiwalu Modelarskim Jaworzno 2020. Do wczorajszego dnia żadne zgłoszenie dotyczące zarażenie nie wpłynęło, można uznać Festiwal Modelarski Jaworzno za zakończony. Raz jeszcze dziękuję tym co byli z nami za dostosowanie się tego o co Was prosiliśmy. Do zobaczenia na XII Festiwalu Modelarskim Jaworzno 2021 bez względu na to czy w maseczkach czy kombinezonach. Pozdrawiam. Paweł O.3 punkty
-
Witam. Chiński czołg Type 59 chińskiego producenta przerobiony na sowieckiego T-54 z polskimi oznaczeniami. Polskie liny do holowania i gąsienice z Węgier. Malowany amerykańskim kolorem japońskiej produkcji, brudzony hiszpańskimi olejami i pigmentami. Taka globalna wioska i raczej luźniejszy projekt, ale mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu2 punkty
-
2 punkty
-
Temat i model świetny bez dwóch zdań. Małe doprecyzowanie Po zajęciu Czech - 'Škoda' została dołączona do grupy firm Reichswerke, podobnie jak fabryka uzbrojenia w Brnie - 7 lipca 1939 roku powstał Holding Reichswerke AG "Hermann Göring". Podobny los spotkał wszystkie polskie zakłady zbrojeniowe. I to właśnie dawna - Škoda- odpowiadała za zawieszenie i gąsienice. Ważnym elementem w tej układance firm które dostały zlecenia - była firma Nibelungenwerk do końcowego montażu podwozia. Może jeszcze taka ciekawostka - nazwa Typ 100 i VK 30.01(P) Projekt od początku czyli od grudnia 1939 roku w Porsche jest nazywany Model - Typ 100. Następne projekty to Model Typ 101 ; Typ 102 ; Typ 103 ; Typ 130 ; Typ 131 itd. W oficjalnych dokumentach nazwa nadana na początku projektu przez Porsche to - Typ 100 - 05 marca 1941 roku Nazwa VK 30.01(P) pojawia się w dokumentach Krupp'a - 06 marca 1941 roku - (kontrakt na dostawę kadłubów) Krupp - 24 kwietnia 1941 roku nazywa projekt Porsche - Pz.Kpfw.VI (Porsche) Montownia Porsche nazywa swój projekt 19 maja 1941 roku - Pz.Kpfw. Typ 100 Takie trochę "każdy sobie rzepkę skrobie" i od tego typu nieścisłości można się pogubić w tym wszystkim. Pozdrawiam Krzysztof2 punkty
-
Poza tymi wszystkimi w/w powodami dodałbym jeszcze, że uczestnictwo w jakimkolwiek zgromadzeniu (sportowym, modelarskim, religijnym, kulturalnym...) to proszenie się o kłopoty. Lepiej dmuchać na zimne. Jakoś to przetrzymamy.2 punkty
-
Koniec weekendu to i postępy należy przedstawić. Luk działka jest już ukończony, brakuje co prawda listew o otworami do zamykania dookoła luku ale te będę mocował jak już skończę luk z bębnem na amunicję. Jednym z elementów konstrukcji luku jest taki niewielki, ażurowy element. Jego montaż wykonałem na papierze milimetrowym. Ma to tą zaletę, że łatwo utrzymać wymiary i dodatkowo plastik potraktowany cienkim klejem Tamki delikatnie przykleja się do papieru stabilizując element. Do tak przytwierdzonego pierwszego elementu można już bez większych problemów kleić następne. Na koniec wystarczy lekko nagiąć kartkę i podwadzając element żyletką oddzielić go od niej. Luk prezentuje się tak. Najbardziej mnie cieszy to, że działko bez żadnych kłopotów mieści się w luku. Jak to się mówi "Głupi ma zawsze szczęście"2 punkty
-
Witajcie, Kiedyś robiłem na konkurs na tym forum innego f-104 i jeden z kolegów poratował mnie złomem takowego modelu. Nie miał statecznika poziomego ogona, więc na podstawie drugiego modelu dorobiłem go z polistyrenu. Podstawka to styrodur docięty i wyrzeźbiony do kształtu. Woda to masa plastyczna chemoutwardzalna. [img]https://i.imgur.com/jp4nYLR.jpg[/img] [img]https://i.imgur.com/9AN8yqW.jpg[/img] [img]https://i.imgur.com/gwPB7vN.jpg[/img] [img]https://i.imgur.com/A7pxg2f.jpg[/img] [img]https://i.imgur.com/bzgRr4g.jpg[/img] [img]https://i.imgur.com/DYoWRLn.jpg[/img] Pozdrawiam Messer Wyświetlają się wam zdjęcia? Robię jak zwykle ale widzę tylko sznurki...1 punkt
-
Kolejna komiksowa odsłona japońskiego niszczyciela Minazuki. Jak na komiks przystało będzie dużo obrazków W warsztacie można zobaczyć, jak powstawał model i jak tworzyła się woda Warsztat, a także zapraszam do galerii samego okrętu Galeria Dla tych co nie są w temacie dioramy, przedstawię mały zarys historyczny. 6 czerwca 1944 roku, japoński niszczyciel Minazuki po opuszczeniu wraz z konwojem rejonu Tawi-Tawi, został zatopiony przez amerykański okręt podwodny USS Harder. Odrobina szczegółów od kolegi M.A.V., który pomógł naprowadzić torpedy na odpowiedni tor "Dealey atakował go z wyrzutni rufowych, gdy niszczyciel gonił go idąc jego śladem po mieniącym się w świetle księżyca kilwaterze (był późny wieczór). Harder uciekał przed eskortą konwoju początkowo na powierzchni potem Dealey zanurzył okręt i po lekkim zwrocie z wyhamowaniem, z głębokości peryskopowej, wystrzelił trzy torpedy gdy niszczyciel skrócił dystans: pierwsza przeszła przed dziobem, druga trafiła w okolicach mostka, a trzecia dokończyła dzieła zniszczenia przełamując "japończyka" na pół. Część rufowa została dosłownie rozerwana przez zapas zgromadzonych i przygotowanych do użycia bomb głębinowych." Miejsce zatopienia1 punkt
-
Witam Pomyślałem, że skupię większość moich modeli ( w zasadzie to fotek?) w jednym miejscu. Przy okazji porządkując w głowie niektóre wspomnienia towarzyszące ich budowie ( kilka prezentowanych modeli już nie posiadam, ale chociaż fotki pozostały). Co prawda sporo szmatopłatów przeszło przez moje ręce, to w znacznej mierze nie jestem z nich do końca zadowolony. Głównie skupiam się na aeroplanach z okresu WWI, to również interesuje mnie lotnictwo międzywojenne (głównie polskie). Poniżej pokazuję modele bez jakiejkolwiek kolejności alfabetycznej czy chronologicznej:1 punkt
-
Czołem,startuje z takim oto modelem Sherman-a, M4A3E2 "Jumbo", nie Tasci i nie Tamiya a.....Meng ! Model bardzo bogato wyposażony, w pudełku mamy takie gadżety jak metalowa lufa,metalowe sprężyny,wystarczający arkusik blach ,gąsienice gumowe/plastik (duckbill).Na pochwałę zasługuje również sposób wykonania pewnych detali i bardzo dokładne podejście do tego konkretnego egzemplarza.Model wykonam oczywiście w barwach 37 batalionu czołgów z 4 Dywizji Pancernej mający na boku napis "First in Bastogne". In box/rewiev :http://www.missing-lynx.com/reviews/usa/mengts045reviewab_1.html1 punkt
-
to gdzieś coś mi dzwoni że to jakaś szanta była ale raczej stawiam na : Jack the Ripper1 punkt
-
No, metalowcy jednak z Hiszpanii z Francji to gotyk. https://www.facebook.com/PenumbraOficialEs1 punkt
-
Zawsze ciekawie zobaczyć model pojazdu którego nigdy wcześniej się nie oglądało. Podoba mi się to "klasyczne" wykonanie, ale wielkie brawo za wstęp, taka notka wprowadzającą w przypadku tak nieznanego pojazdu to bardzo dobry pomysł.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dokładnie tak jak mówi Michał - malowali to białe kamo w dość dziwny sposób. Tutaj przykład takiego malowania z Węgier. Zdjęcie przekolorowane i ze znakiem wodnym ale coś tam widać. https://www.google.pl/search?q=king+tiger+hungary+1945&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=2ahUKEwi1_rDCmYzsAhUvpIsKHfgyDUgQ_AUoAXoECA0QAw&biw=1920&bih=947#imgrc=g2Tm96i6ilNGeM Takie kamo jak na zdjęciu w ogóle mi się nie podoba, ale takie w stanie rozkładu jak u Michała czy na modelu Andy'ego wygląda bardzo widowiskowo. Ze wskazaniem, że jak narazie wykonanie Michała podoba mi się bardziej1 punkt
-
Znakomicie wykonany model jak żywy jeno osłona piaskowa armaty powinna być znacznie , znacznie bledsza.1 punkt
-
1 punkt
-
Nie mam zamiaru. Ale robienie postępów hamuje tego demona z tyłu głowy który namawia do rozgrzebania kolejnego modelu. Ponadto jak mam już wszystkie najważniejsze elementy struktury zarysowane trudniej popełnić błędy z niedopasowaniem.1 punkt
-
Bo tu Panowie, jest jeszcze taka kwestia, że ta górna połowa boków wieży czołgu jest bez farby nie dlatego, że chybiła moja koncepcja i tak "jakoś" wyszło, tylko te pojazdy lubili tak malować pod koniec wojny. Nie bardzo widzę sens takiego działania, no ale mieli tam wtedy takie dziwne pomysły.1 punkt
-
Bo na imprezy modelarskie (w przeciwieństwie do zawodów sportowych które w zasadzie są/powinny być samofinansujące się) trzeba wyłożyć kasę - chociażby na wynajęcie sali. W normalnych czasach była na to przeznaczana kasa od współorganizatora/sponsora - najczęściej lokalnego samorządu. A obecnie (ze względu na pandemię) samorządy mają pusto w kasie (przychody niższe a wydatki - i obowiązki zrzucone na samorządy przez rząd - większe). Nic więc dziwnego że "pod nóż" idą w pierwszej kolejności wszelkie imprezy kulturalne...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A tu saobie zdiełałem takiego łoto potFora w 1/100. Zvezdowy pionek do gry, młody ma komunię i chciałem mu oprócz rowera i zegarka dać jakiś taki dedykowany mały prezencik od starego, do toczenia zacientych bojów na biurku z innymi podobnymi Niestety Klon mój pierworodny jest zdania że czołgi się nie brudzOM, także ten..... Z przymiarem skalowym:1 punkt
-
Bardzo się podoba troszkę taki zgaszony, ale ładny nad wyraz1 punkt
-
Ale zajechało wiochą... W każdym najlepszym tego słowa znaczeniu. Dioramka cudeńko1 punkt
-
Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #73: Fura, skóra i komóra. W ciągu ostatniego miesiąca udało mi się pomalować dwa modele, które z powodzeniem mogę zaprezentować pod szyldem wrześniowej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego. Oto więc dwie fury, na których stoją odziani w skóry i posiadający magiczne komóry, dwaj zwaśnieni magowie śmiertelnie wrogich ras Jaszczuroludzi oraz Szczuroludzi.1 punkt
-
1 punkt
-
Jestem pod wrażeniem malowania i cieniowania, brudzenie - mucha nie siada. Bardzo fajny.1 punkt
-
1 punkt
-
teraz dopiero tu trafiłem...... diorama rewelacja ! zajechało PRL aż miło kwietnik w oponie i "krata" na mleko dają +20 do wyglądu... zresztą ten poobijany tynk też rewelacja1 punkt
-
Jeden egzemplarz MAZa z naczepą na pewno był w LWP. Tu piszą na ten temat: https://forum.odkrywca.pl/topic/712284-maz-537g-w-lwpwp/ i jest fotka zachowanego egzemplarza:1 punkt
-
To chyba raczej nie są beczki z paliwem...?... Wyglądem bardziej przypominają świece dymne DSz-5. No chyba, że to jakieś nietypowe zbiorniki...?... Generalnie prawie genialnie.1 punkt
-
1 punkt
-
Hej, nadeszła jesień, czas na aktualizację. Dzisiaj tak trochę bardziej blogowo, projekt i warsztat przeszły sporo zmian. Zacznę od tego że gdzieś na początku czerwca kupiłem porządne, wzorcowane kątowniki bo nie do końca podobały mi się kąty w modelu. Jak się spodziewałem był dosyć krzywy, poza tym jak widać po poprzednich zdjęciach użyłem zbyt cienkiego hipsu który pozapadał się od dotykania. Więc wyciągnąłem wnioski oraz nowe narzędzia i zbudowałem sobie kadłub do francuskiego BC 25T, wyszło super ale żeby nie kusiło kadłub trafił na sam spód szafy. Po ciężkim wewnętrznym boju podjąłem decyzję żeby zrobić kadłub modelu od nowa, przenosząc co się da. Również wyszło dobrze. Także oto zdjęcia wnętrza przed zamknięciem: No i stan na dziś: Zdecydowałem się również farby i traktowanie powłoki: Dobór kolorów był trudny ponieważ każdy strv wygląda inaczej, albo wyblakły od słońca, albo przemalowany, albo tak brudny że nic nie widać. Odpryski do podkładu będą robione maskolem, dobrze oddaje to jak farba łuszczy się na tych pojazdach. Spróbuję nie przesadzić. Przy okazji, rozpuściła mi się ze starości guma na olfie, zrobiłem taką owijkę: Do następnego.1 punkt
-
Dorzucam od siebie coś z mojego segmentu: 1. Mi-4 z KP, 2. Najnowsze przepaki hellera: mirage 3 i 2000, rafale, ecureuil. 3. Mimo wszystko mi-8/17 z KP, 4. Jeszcze radę dają mig- 17 i 19 5. Su- 17/20/22 6. Ah-1t. 7. Najnowsze kalki na ciemnoniebieskim tle. 8. Mimo, że jest arma to nadal iskra 9. Śmigłowce tygrys. 10. I mimo wszystko f-16 - wczesne wersję a nie jaszczomb.1 punkt
-
Po pierwsze - Mistercraft to nie producent - w farmacji to się nazywa generyk. A nawet nie to. korzysta z form innych, nie tylko z "podzespołów". A lista przyzwoitych i fajnych modeli Mistercrafta - proszę bardzo: Fairey Fulmar (przepak Visty) - lepszy SH kosztuje prawie 7 dych, a ten wcale nie jest trzy razy gorszy. Ił 4 - porządny model, w miarę przyjazny w sklejalności, poza tym nikt inny tego nie robi (nie pamiętam, czyje to były wypraski) Jak 3 - co prawda linie wypukłe, ale tak dużo ich nie jest - poza tym okej (heller) Me 108 - też Heller PZL Karaś - Heller P 40 K/III Heller Hawker Tempest Heller Potez 540 Heller Fi 156 Storch Heller Aichi Type 99 Val - "przeróbka" Fujimi - lepszego chyba nie ma... Pe 2 (Zwiezda) To jest nawet jedenaście. A jeszcze Spitfire'y Mark V i IX, niezły Mustang D, spory wybór Me 109 z fajnymi kalkami - nie jest źle. Generalnie przepaki Hellera do tej pory poziom trzymają - za 2 dychy, albo nawet mniej - jaka rozmowa. Do tego najczęściej fajne kalki. To tylko zresztą maszyny z okresu II wojny, pewnie i wśród nowszych coś się niezłego znajdzie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziękuje wszystkim za komentarze. Bardzo sie cieszę. Tego sie własnie bałem, że budyneczek będzie ładniejszy.1 punkt
-
1 punkt
-
Dołączam do widowni. Po prostu złożyłeś ofiarę Podłogowemu Potworowi. A jak mówi stare porzekadło: "Nigdy nie stawaj między Podłogowym Potworem, a jego ofiarą".1 punkt
-
stakor1 - zacząłem oglądać i przymierzać szybki i jednak... będę polerował Trochę w celu pokazania postępów a trochę w celu sprawdzenia nowego forum (brawo za pięknie przeprowadzoną migrację; nowy silnik nie bardzo mi odpowiada miejscami, ale trzeba się przyzwyczaić...) aktualizuję stan prac. Fotele wyrzeźbione na podstawie jednej słabej fotki wnętrza. Wolanty dorobione, pasy dorobione (uproszczone), panel pomiędzy pilotami "pomaziany" trochę S-F, ale lepiej tak niż "czarna płyta". Dorobiłem też rury podwozia przedniego (bo po wycięciu okienek będą widoczne). Sensacji nie ma, ale w tym modelu postanowiłem poćwiczyć inne elementy niż detalizację. Jestem zafascynowany tym, że udało mi się skleić skorupę i: a) wszystko mieści się w środku; b) dach i kadłub w miarę do siebie pasują.1 punkt
-
Naszło mnie na zmianę kształtu dachu. Amodel zaproponował jakiś klin na dachu, wg mnie powinien być tam "płynny garb". Kolejne sesje ze szpachlą pozwalają zbliżyć się do oczekiwanego kształtu. Krótka przymiarka tego, co do tej pory udało mi się zbudować. Rozmyślam nad wykonaniem podłogi wewnątrz z płatka 0,25mm HIPS (aby nie szlifować etc.) Na zewnątrz podłoga wymaga położenia GRUBO szpachli i szlifowania. Co tam jest teraz lepiej nie pytajcie Budowa tego modelu przyniosła mi jedną refleksję. Dawno temu jeden rzeźbiarz powiedział mi, że kształt rzeźby już jest w drewnie - rzeźbiarz musi go tylko wydobyć, uwolnić na zewnątrz. Jak patrzę na części wycięte z ramek, to wiem, że kształt gdzieś jest w tych nadlewkach, ale jeszcze czasami ciężko mi go "uwolnić"1 punkt
